Facebook Google+ Twitter

"Geneza" Karin Slaughter

Judith i Henry Coldfieldowie, wracając z przyjęcia, potrącają w lesie kobietę. Okazuje się, że tylko niewielka część z jej licznych obrażeń powstała wskutek tego wypadku. Czyją ofiarą padła Anna Lindsay? I dlaczego właśnie ona?

Okładka / Fot. Wydawnictwo RebisW "Genezie" spotykamy się z bohaterami wcześniejszych powieści Karin Slaughter: panią doktor Sarą Linton ("Niewierny", "Przywilej Skóry") oraz parą agentów Willem Trentem ("Pęknięcie", "Tryptyk") i jego partnerką Faith Mitchell.

Will Trent jest człowiekiem niezwykle wrażliwym. Dzieciństwo spędził w sierocińcu, gdzie poznał Angie Polaski - jego obecną żonę. Jest to kobieta o dużym uroku, która od dziecka mu pomagała, ale i wykorzystywała. Will nie potrafi jednak wyzwolić się spod jej działania. Obecnie na dużą pomoc może liczyć u swojej partnerki - agentki Faith - bardzo samodzielnej trzydziestodwulatki.

Detektywi poznają się z doktor Sarą w szpitalu, tuż przed rozpoczęciem śledztwa, z powodu omdlenia Faith. Chwilę po badaniach, których wynik przytłacza agentkę, do szpitala zostaje przywieziona ofiara wypadku drogowego. Wkrótce okazuje się, że jest ona jednocześnie pierwszą z ofiar seryjnego mordercy w tej okolicy. Kobieta wpadła pod samochód, uciekając z miejsca, w którym była przetrzymywana i torturowana. Jej stan jest fatalny, była gwałcona i okaleczana w bestialski sposób. Zanim traci przytomność, zdradza jedynie swoje imię - Anna. Jedno z okaleczeń pozwala podejrzewać, że chodzi o zbrodnię na tle religijnym. Ale czy to właściwy trop? Przed detektywami staje trudne zadanie, tym bardziej, że miejscowa policja rzuca im kłody pod nogi...

Gdy agent Trent znajduje drugą ofiarę okazuje się, że obie kobiety mają ten sam typ urody, ale czy to jedyne podobieństwo? Wkrótce giną kolejne kobiety, a na pomoc ze strony Anny agenci nie mogą liczyć. Co łączy wszystkie ofiary? I w jaki sposób wyszukuje je oprawca? Jak detektywi poradzą sobie ze śledztwem? Czy uda im się rozwikłać zagadkę i złapać seryjnego mordercę?

Książka jest połączeniem thrillera, kryminału i powieści psychologiczno-obyczajowej. Napisana jest przystępnym językiem, mimo że ukazuje życie detektywów policyjnych od podszewki. Czyta się ją bardzo dobrze dzięki wartkiej akcji, tym samym śledztwo nabiera tempa. Autorka dawkuje napięcie, przez co powieść jest niezwykle wciągająca. Potrafi przy tym zachować równowagę między wątkami dotyczącymi prywatnego życia detektywów oraz prowadzonej sprawy. Zakończenie przynosi zaskakujące rozwiązanie zagadki. Również zaskakujące, ale tym razem negatywnie, jest zakończenie dotyczące życia prywatnego głównych bohaterów.

Karin Slaughter jest amerykańską autorką kryminałów, które zostały przetłumaczone na 23 języki. Jej powieści można znaleźć zarówno na liście bestsellerów New York Timesa, jak i na światowych listach. Dotychczas w Polsce ukazały się m.in.: "Niewierny", "Przywilej skóry", "Tryptyk" oraz "Pęknięcie".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dzięki. :) Specyficzny detektyw powiadasz, to lubię. :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuje Wam:) Weroniko, książkę oczywiście Ci pożyczę. Muszę koniecznie przeczytać pozostałe książki z Willem Trentem, co prawda nie jest tak fascynujący, jak Monk, ale także bardzo specyficzny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jednak ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz, masz siłę przekonywania. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja. No widzę, że coraz więcej osób przekonują kryminały ;) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zachęcająca recenzja. 5* Muszę przeczytać ten kryminał, ostatnio zaczęłam w nich gustować. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.