Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "Genua" - o godzeniu się ze śmiercią ukochanej osoby

Pozycja materiału w rankingach:

65707 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 0pkt

Oceń:

"Genua" - o godzeniu się ze śmiercią ukochanej osoby


Polski tytuł filmu „Genua. Włoskie lato” przywodzi na myśl obraz beztroskich letnich wakacji. Nic bardziej mylnego. Najnowszy obraz Michaela Winterbottoma opowiada o bardzo trudnych emocjach, przeżyciach związanych z odejściem najbliższej osoby.

Plakat filmu "Genua" / Fot. Materiały dystrybutoraKiedy w wypadku samochodowym ginie Marianne – żona Joe i matka dwójki dzieci, cała rodzina nie może poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby. Ojciec, profesor literatury na uniwersytecie, podejmuje decyzję o przeprowadzce do słonecznej Genui. Liczy na to, że zmiana otoczenia i uroda włoskiego miasta będą lekiem na doskwierający smutek.

Okazuje się jednak, że wraz z przyjazdem do Genui problemy nie znikają. Dojrzewająca 16-letnia Kelly pozbawiona matczynej opieki szybko wchodzi na złą drogę – spotyka się z nowopoznanymi Włochami, jeździ nocą motorem i eksperymentuje z używkami. Z kolei młodsza Marie rozpaczliwie tęskni za mamą – ciągle budzi się w nocy z krzykiem, a w końcu zaczyna widzieć ducha Marianne.

Michael Winterbottom, twórca takich obrazów, jak „Cena odwagi” czy „Droga do Guantanamo” znany jest z kręcenia filmów przypominających dokumenty. W „Genui” kamera podąża za bohaterami, często pokazuje ich twarze z bardzo bliska, koncentruje się na szczegółach. Obraz został do tego stopnia nakręcony „kamerą z ręki”, że w pomieszczeniach niedoświetlonych niewiele widać, a zdjęcia sprawiają wrażenie amatorskich. Reżyser za pomocą obrazów i skąpych dialogów stara się ukazać, jak wielką tragedią jest utrata żony i matki oraz jak trudno otrząsnąć się z tak ciężkich przeżyć.

Colin Firth i Perla Haney-Jardine w filmie "Genua". / Fot. Materiały dystrybutoraPozornie w filmie niewiele się dzieje. Fabuła rozwija się powoli, nie prowadzi do żadnego punktu kulminacyjnego. Jednak Winterbottomowi udaje się zbudować stałe napięcie, które pod koniec rośnie i sprawia, że widz śledzi rozgrywające się wydarzenia z zapartym tchem. Być może za thrillerowy klimat odpowiadają wąskie uliczki Genui, w których łatwo zabłądzić, być może ciągłe pojawianie się ducha matki nadaje filmowi mroczny charakter. Niezależnie od przyczyny muszę przyznać, że nie nudziłam się ani przez moment w czasie seansu.

Zobacz także:

Lucyna Rozlatowska OFFline profil autora

Autor: Lucyna Rozlatowska

Napisz do autora

Artykuły (122) Galerie (18) Średnia ocen (4.87)

Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Moje trzy pasje to kino, fotografia i pisanie recenzji. Niestety moja praca nie ma nic wspólnego z żadną z tych dziedzin.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 15.06.2009 12:59

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 61

Film dobry, ale czegoś mi w nim jednak zabrakło - choć sam nie do końca wiem czego. Nie dostrzegłem w nim ani "thrillerowego klimatu" ani "mrocznego charakteru", prędzej nazwałbym to tajemnicza aurą (głównie w kontekście pojawiającego się ducha matki). No i aktorstwo uważam akurat za największą zaletę obrazu Winterbottoma, obok świetnych zdjęć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.