Facebook Google+ Twitter

Geny może i dobre, książka Hanny Cygler gorsza

Jednym z patronów medialnych najnowszej powieści autorstwa Hanny Cygler jest portal Czytadełko. Wydaje się, iż to określenie mogłoby stanowić najkrótszą recenzję książki "Dobre geny" wydanej przez Dom Wydawniczy Rebis z Poznania.

Okładkę książki Hanny Cygler projektował Zbigniew Mielnik. / Fot. www.rebis.com.plBohaterką dwunastej już, jak informuje wydawca, powieści Hanny Cygler (literacki pseudonim Anny Kanthak) jest 42-letnia Marta Wenta. Kobieta sukcesu. Wykształcona (dwa fakultety, doktorat, biegła znajomość pięciu języków obcych), robiąca karierę (wykładowczyni na wyższej uczelni, kierowniczka w PAIZ, wiceprezes), ceniona w środowisku, dzięki niekwestionowanej umiejętności pozyskiwania środków z funduszy europejskich. Czytelnik poznaje ją jako zastępcę prezesa Agencji Promocji Regionalnej i Rozwoju Turystyki w Warszawie, dokąd przeniosła się osiem lat wcześniej z rodzinnego Gdańska. Niedługo potem Marta zostaje odwołana z zajmowanego stanowiska w sposób niezwykle nieładny: podczas zwolnienia lekarskiego i bez słowa wyjaśnienia. Później okaże się, że za jej odwołaniem stał jej zastępca-kochanek, który tak naprawdę został nasłany do APRiRT-u przez służby specjalne (ABW). To Karol Mierzejewski sprawił, że Wentówna była świadkiem rodzącego się spisku politycznego przeciwko ministrowi gospodarki, Maciejowi Nagórskiemu i ostrzegła polityka, nie wiedząc jeszcze, że była podsłuchiwana.

Pozbawiona stanowiska i pracy w ogóle Marta Wenta wraca w rodzinne strony, gdzie wcale nie znajduje ukojenia. Hanna Cygler pastwi się nad swoją bohaterką, stawiając przed nią wciąż nowe i bardziej okrutne przeszkody. Przede wszystkim ożywają demony przeszłości, między innymi w postaci powracającej z USA, właściwie bez ważnej przyczyny Emilii Wentowej, pani doktor, matki Marty i jej rodzeństwa (w tym przyrodniego brata), kobiety despotycznej, dla której wyznacznikiem pozycji społecznej człowieka są "dobre geny". Toksyczne stosunki między tymi kobietami mimo upływu czasu i dystansu przestrzennego (Stany Zjednoczone - Polska) nie uległy poprawie. A dodatkowo poznajemy niemal martyrologiczną przeszłość byłej pani wiceprezes państwowej agencji. Czego tu nie mamy? Zawiedziona miłość, niewłaściwie lokowane uczucia, zdrada małżeńska, afera szpiegowska, a nawet... bezpłodność głównej bohaterki. Galimatias wywołują też liczne postacie drugo- i dalszoplanowe, z których kilka przynajmniej można by spokojnie usunąć.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.