Facebook Google+ Twitter

George Bush odsłonił pierwszy pomnik wszystkich ofiar komunizmu

Prezydent USA przypomniał o ofierze ostatnich lat reżimu komunistycznego w Polsce. – To także historia polskiego kapłana imieniem Ojciec Popiełuszko, który w swoim warszawskim kościele dawał schronienie dla podziemnej Solidarności i został porwany, pobity i utopiony w Wiśle przez tajną policję – powiedział w przemówieniu podczas uroczystości w Waszyngtonie.

Amerykański prezydent George W. Bush przemawia podczas odsłonięcia pomnika pamięci ofiar komunizmu w Waszyngtonie. / Fot. PAP/EPA/MATTHEW CAVANAUGHBył maj 1989 r. Rok niezwykłych przemian budzących nadzieje wielu narodów na odzyskanie wolności. Również narodu chińskiego. Dlatego robotnicy, studenci i uczniowie zebrali się tym razem z własnej woli na pekińskim placu defilad, nazywanym placem Wschodzącego Słońca. Manifestowali już nie w imię partyjnych ideałów, lecz na rzecz wprowadzenia wolności słowa i demokracji. Przypominały o tym transparenty, pieśni, tańce oraz.. pomnik Bogini Demokracji. Wyrzeźbili go studenci Centralnej Akademii Sztuk Pięknych. Niestety papierowo-styropianowa rzeźba została zmieciona z powierzchni ziemi przez kolumny czołgów i deszcz naboi chińskiego wojska mordującego demonstrantów.

Osiemnaście lat później jej replika stanęła w stolicy Stanów Zjednoczonych. – Podobnie jak Pomnik Weteranów Wojny w Wietnamu czy Pomnik Drugiej Wojny Światowej również Pomnik Ofiar Komunizmu będzie przypomnieniem, że wolność trzeba nieustannie chronić – przypomniał Kongresman Tom Lantos. Prezydent George Bush, który odsłonił pomnik powiedział, że komunizm pochłonął życie milionów osób w Związku Sowieckim i w Chinach, a o wiele więcej w Korei Pn, Afganistanie, Afryce, Wietnamie i Europie Środkowej.
Wśród ofiar komunistycznych zbrodniarzy Bush wymienił szwedzkiego dyplomatę Raoula Wallenberga, który uratował 100 tysięcy Żydów, a następnie został aresztowany przez Rosjan na Łubiance i ślad po nim zaginął.

Prezydent Stanów Zjednoczonych przypomniał też o ofierze ostatnich lat reżimu komunistycznego w Polsce. – To także historia polskiego kapłana imieniem Ojciec Popiełuszko, który w swoim warszawskim kościele dawał schronienie dla podziemnej Solidarności i został porwany, pobity i utopiony w Wiśle przez tajną policję – powiedział w przemówieniu podczas uroczystości w Waszyngtonie.
Wzięli w niej udział fundatorzy a wśród nich prof. Lee Edwards – członek administracji prezydenta Ronalda Reagana, podsekretarz w Departamencie Stanu Paula Dobrianski wówczas w wydziale ds. Europejskich Białego Domu, chiński dysydent Harry Wu i prof. Richard Pipes. Ich inicjatywę poparli prof. Robert Conquest, dr Carl Gershman z National Endowment for Democracy, gen. William Odom, dr Robert Dole, dr. George Weigel i wielu innych. Niemal tysiąc gości, a wśród nich parlamentarzyści z Czech i Węgier, zebrało się w centrum miasta niedaleko słynnej stacji metra Union Station w pobliżu Kapitolu, gdzie stanął pomnik.
- Przypominamy o ofiarach. To pierwszy taki pomnik na świecie dla wszystkich ofiar komunizmu. Oddajemy również cześć tym, którzy sprzeciwiali się komunizmowi. Prawdziwym przywódcom jak Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Harry Truman, Wacław Havel czy Aleksander Sołżenicyn. To część programu wychowawczego. Chcemy opowiedzieć ludziom o tej straszliwej tyranii – powiedział inicjator budowy pomnika prof. Edwards.

Waszyngtońska uroczystość przypadła w rocznicę innego ważnego wydarzenia. Dokładnie 20 lat temu w miejscu kompletnej beznadziei i symbolu Zimnej Wojny, jakim był podzielony murem Berlin padły słowa, które zelektryzowały uciemiężone narody. Wypowiedział je wielki prezydent USA Ronald Reagan do nieco zaszokowanego tym zdarzeniem sekretarza komunistycznej partii Związku Sowieckiego Michaiła Gorbaczowa. – Panie sekretarzu Generalny Gorbaczow – mówił Reagan – jeśli chce pan pokoju, jeśli zależy panu na dobrobycie w Związku Sowieckim i Europie Środkowej, jeśli chce pan liberalizacji: niech pan podejdzie tutaj do tej bramy! Panie Gorbaczow, niech pan otworzy tę bramę! Panie Gorbaczow, niech pan zburzy ten mur! – nawoływał prezydent Stanów Zjednoczonych. Reagan nie był wtedy pierwszy raz pod murem berlińskim. Jeszcze w 1979 tuż przed swoim wyborem, stojąc przy przejściu granicznym Charlie z Berlina Zachodniego do Wschodniego, powiedział do przyjaciela: – Musimy zrobić wszystko, żeby to obalić.

Był konsekwentny. I miał szczęście znaleźć się w czasie, gdy nie brakowało ani w Ameryce ani w Polsce i w innych krajach ludzi mających jeden cel: obalenie komunizmu. - Tyranii trzeba stawiać opór. Nie można się z nią pogodzić. Trzeba z silnymi przekonaniem o słuszności walczyć z tyranią mając na celu zwycięstwo. I wspomagać dziś innych, którzy są zniewoleni – dodał prof. Edwards.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Teraz czas na pomnik ofiar niemieckiego hitleryzmu.O tym nie mozna zapomniec i konsekwentnie sie tego domagac azeby taki pomnik powstal w Berlinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.06.2007 09:17

(+) "Mister Gorbaczow, tear down this wall!" - mialem okazje slyszec slowa Reagana "na zywo"... Brawo za artykul!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.