Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

806 miejsce

Gerlach - wyprawa na szczyt szczytów

Zdań kilka o wyprawie, do której nie przygotowywałam się zbyt długo. Gerlach też nie był nigdy w obrębie moich marzeń. Skoro jednak pojawiła się możliwość zdobycia szczytu o wysokości 2655 m n.p.m., bardzo chętnie i bez zastanowienia wyruszyłam.

Od samego początku...

Ostre zejście w dół. Batyżowiecka Próba. / Fot. fot. Karolina HermannGerlach jest największym szczytem Tatr. Położony na Słowacji, przy bocznej granicy Tatry Wysokich. Przez wiele lat wejście na szlak biegnący aż do samego szczytu dostępne było dla każdego spacerowicza. Na trasie zamontowano łańcuchy, które służyły pomocą dla wspinających się. Bardzo szybko jednak postanowiono zdjąć zabezpieczenia. Zerwano łańcuchy. W ścianach zostały tylko i wyłącznie haki.

Warto dodać, że niestety nie wszędzie. Wprowadzono nakaz wędrowania tylko i wyłącznie w towarzystwie przewodnika. Początkowo na szczyt wprowadzano grupy 4-5 osobowe. Aktualnie według przepisów, które egzekwowane są na terenie Słowacji, na Gerlach wspinać się może grupa max. 3 osobowa w towarzystwie przewodnika. W razie łamania prawa określono bardzo wysokie kary pieniężne.

Wyprawa ekipy z Trójmiasta

Upragniony szczyt. Gerlach. / Fot. fot. Karolina HermannPodczas tegorocznej wyprawy w Tatry wraz z gronem znajomych zaplanowaliśmy wędrówki po wyższych szczytach polskich i słowackich Tatr. Dziesięciodniowy wyjazd to doskonały czas na uzyskanie odpowiedniej kondycji, by pod koniec pobytu ruszyć na Gerlach. W ramach rozgrzewki znalazły się szczyty takie jak: Giewont, Kończysty Wierch, Hruby Virch, Jarzębczy Wierch czy Lodowa Przełęcz, którą zdobyliśmy w deszczu, gradzie, wietrze i piorunach strzelających prawie pod nogi.

Gotowi na start - Gerlach

Na 11 sierpnia zaplanowaliśmy podbicie Gerlachu. Ponieważ Zakopane było naszą bazą noclegową środowy poranek rozpoczął się bardzo wcześnie. Pobudka o 4 rano, szybkie śniadanie i ruszyliśmy na spotkanie z przewodnikiem.

Pan Józef Michalec (Polak) o godz. 4.45 czekał w umówionym miejscu w dolinie Kościeliskiej. Busem udaliśmy się w kierunku Łysej Polany, zaraz potem drogą do Tatrzańskiej Polanki. Część naszej grupy ruszała z tego samego miejsca na Polski Grzebień i Małą Vysoką. Przewodnik zabrał nas (12 osób) małym samochodzikiem do Śląskiego Domu, spod którego na Gerlach jest o wiele bliżej. Za przejazd ten pobierana jest opłata w wysokości 5 euro za osobę. Na parkingu wręczono nam kaski oraz uprzęże wspinaczkowe. Pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i już w okrojonym kręgu wędrowców: przewodnik, 2 kolegów i ja udaliśmy się na podbicie Gerlachu. Na zegarze wybiła godz. 6.30.

Na dobry początek...Kozice / Fot. fot. Karolina HermannPoczątkowo trasa wydawała się być zwyczajna i prosta. Bardzo energiczny i rozmowny przewodnik pokazał nam wszystkie górskie kwiaty odpowiednio je nazywając, wskazał gdzie w okolicy najczęściej spacerują kozice. Nasza trasa biegła przez Dolinę Wielicką, w której znaleźć można takie atrakcje jak: Mokra Wanta - Ciągły deszcz (czyli skała, z której nieustannie kapie woda), czy widok na Śląski Dom i Lodową Przełęcz.

Po około 30 minutach wędrówki przewodnik wskazał miejsce postoju. Zostaliśmy poinstruowani jak założyć uprzęże i kaski oraz jak właściwie z nich korzystać w trakcie wspinaczki. Przewodnik przez cały czas wspinaczki na Gerlach asekurował linę.

Wejście na Gerlach okazało się technicznie trudne jedynie momentami. Wystarczy przede wszystkim mieć oczy szeroko otwarte, szybko myśleć, a do tego słuchać cennych rad przewodnika. Warto uważać na kompanów swojej podróży i na to, aby lina była ciągle naprężona. To właśnie przewodnik wycieczki wszystkie skały i kamyczki zna prawie na pamięć i chętnie podpowie gdzie najlepiej stawiać nogę.

Postój ogłoszono na wysokości 2200 m n.p.m. Tutaj dostaliśmy 15 min na nabranie sił, by zaraz potem ruszyć w dalszą wspinaczkę.

Wypoczęci i gotowi

Pamiątkowy Krzyż na Gerlachu. / Fot. fot. Karolina HermannKiedy nabraliśmy potrzebnych sił, przed nami ukazała się pionowa ścianka, na którą "wypadało" się wdrapać. Kiedy weszliśmy na szczyt tej ścianki, do miejsca zwanego Szczerba nad Gerlachowskim Kotłem, dostaliśmy kolejną szansę na odpoczynek. Tym razem byliśmy na wysokości ponad 2500 m n.p.m. Nasza radość z tej wiadomości była ogromna. Znaczyło to nic innego jak tylko jedno - Gerlach jest już bardzo blisko.

Tuż po odpoczynku, za rogiem kolejna informacja - teraz pójdziemy inaczej - przewodnik na samym końcu. Zamiana następuje wyłącznie w przypadku schodzenia w dół. Kolejne 2 godziny spożytkowaliśmy więc na schodzenie, wchodzenie, schodzenie i wchodzenie. Pomimo że sam szczyt był bardzo blisko nas, trasa wiodła raz w dół, raz w górę.

U samego szczytu i powrót do Śląskiego Domu!!!!

O 10.45 weszliśmy na Szczyt Gerlachu. Przewodnik pozwolił nam przez godzinę czasu podziwiać widoki. Na czas pobytu na szczycie zostaliśmy odwiązani od lin asekuracyjnych! Ok. 11 rozpoczęliśmy schodzenie w dół. Tym razem Doliną Batyżowiecką, tzw. Batyżowiecką Próbą. Schodzenie okazało się o wiele trudniejsze od wchodzenia.

Sprzęt asekuracyjny / Fot. fot. Karolina HermannTrudnością w tego typu wędrówce staje się lina, którą związani są wszyscy wędrujący, jednak po kilku minutach można do tego przywyknąć. Podczas wyprawy trzeba być niezwykle ostrożnym, zwracać uwagę zarówno na siebie jak i innych kompanów. Choć lina w większości przypadków asekurowała, to jednak momentami jeden ruch wystarczyłby, aby wszyscy polecieli w dół!

Wszystkie grupy zorganizowane idą tą samą drogą, wchodzą - doliną Wielicką, schodzą - Batyżowiecką. Spokojnie zeszliśmy więc na dół, w kierunku Batyżowieckiego Plesa. W tym miejscu przewodnik wyczepił asekurację, pozwolił nam zdjąć uprzęże i kaski. Dalej zwykłą kamienistą ścieżką udaliśmy się w kierunku Śląskiego Domu i znanym nam sposobem (bus za 5 euro) udaliśmy się w stronę parkingu.


Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Markiewicz
  • Grzegorz Markiewicz
  • 18.07.2012 16:14

W roli ścisłości - asekuruje się nie linę a człowieka do niej przywiązanego! Chyba kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.

A to że są wypadki śmiertelne na trudnych szlakach to fakt, ale nie mający nic wspólnego z działalnością komercyjną.
Co ich to obchodzi ilu ludzi się tam zatrzaska? W górach na całym świecie giną setki ludzi.
Bez żadnych przewodników można włazić na wielokrotnie trudniejsze szczyty od relatywnie banalnego Gerlacha.
Słowacy mają ten sam problem co w Polsce - tzn. przewodników biorą tylko wycieczki szkolne itp. Nie ma roboty więc trzeba zmusić ludzi.
Nikomu nie zabraniam brać przewodnika - ba nawet lepiej jeżeli ktoś nie ma o tym pojęcia to niech weźmie bo sporo sie można od chłopaków dowiedzieć :)
Ale przymus - ma tylko i wyłącznie cel komercyjny.
Co do lin i sprzętu - zakup nowego własnego jest tańszy niż przewodnik. Pozostaje kwestia użycia go ale to odrębny temat.

PS. Co do Członków KW którzy rzekomo mogą tam wchodzić. Znowu gadasz bzdury - Owszem członowie klubów zrzeszonych w UIAA mają prawo do działalności taternickiej na terenie TANAP'u
Tylko że szlak na Gerlach jest tak prosty że nie kwalifikuje się nawet jako podejście taternickie i Kartą KW możesz się podetrzeć.
To był zwykły szlak - tyle że eksponowany.

Mimo wszystko gratuluje i życzę dalszych udanych wycieczek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek
  • Leszek
  • 30.03.2012 11:43

Gratuluję zdobycia Gerlacha ale pewne rzeczy trzeba wyjaśnić. Po pierwsze większość grup wchodzi przez Wielicką Próbę a schodzi przez Batyżowiecką ale można wchodzić także w odwrotnym kierunku bo nie ma formalnie ruchu jednokierunkowego. Po drugi to nie prawda ze na Gerlach można wejść tylko z przewodnikiem. Członkowie KW mogą wchodzić na Gerlach bez przewodnika ale jest to obwarowane pewnymi warunkami o których nie będę teraz pisał. Zainteresowani mogą znaleźć informację w necie.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Edyta
  • Edyta
  • 04.08.2011 13:33

Witam,
mam do was wszystkich pytanko, czy macie może namiar na jakiegoś przewodnika, który poprowadziłby na szczyt Gerlach, byłabym wdzięczna za pomoc.
Edyta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa relacja. Bardzo szczegółowa. A i komentarze bardzo pouczające.

Komentarz został ukrytyrozwiń

&Karolina.Odkąd zdjęto zabezpieczenia, szlak na Gerlach należy do trudnych-zgoda.
&Barbara Romer Kukulska.Gdzie pani wyczytała,że nie widzę uzasadnienia dla przewodników?Napisałem,że nie ma chętnych na ich usługi,że nie mają pracy.Jak pani wyobraża sobie ochronę każdego zagrożonego (życia) w Tatrach.W sezonie,w soboty,do Morskiego Oka chodzi nawet do 10 000 osób.Nawet na prostej drodze można ulec wypadkowi.Każdemu przydzieliłaby pani przewodnika?Są różne sposoby zabezpieczania szlaków.Chodziłem po szlakach turystycznych w Alpach również.W trudniejszych miejscach łańcuchy dodatkowo bywają zabezpieczone liną asekuracyjną, do której można podpiąć karabińczyk.To bardzo dobre zabezpieczenie.A u nas już się je neguje.Był pomysł, żeby poprowadzić takie liny w trudniejszych miejscach na Orlej Perci.Ale po co,prawda?Lepiej zamknąć szlak i wprowadzić nakaz wędrówki z przewodnikiem.A projektanci Orlej- F.Nowicki i ksiądz Gadowski za własne pieniądze wytyczyli Orlą Perć i finansowali zabezpieczenia, żeby jak najwięcej ludzi mogło zobaczyć niezwykłą urodę Tatr wysokich.Taka była idea powstania tego np. szlaku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzieki :)
Andrzeju - w przypadku Gerlachu jestem przekonana ze to nie komercja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

-> @ Andrzej Wiosna. - To w y d a j e się być komercyjne i przykro , że pisząc o tylu ofiarach nie widzi Pan uzasadnienia dla przewodników, ale ile jest warte jest jedno życie ? cenę za przewodnika? O tym myślimy po szkodzie. Jest wiele wypadków na szlakach wprost spacerowych. Ta ilość ofiar Giewontu to rocznie? ok. 55 ofiar rocznie zabiera Matterhorn, a w całych Alpach - ginie więcej ludzi niż na autostradach w Szwajcarii. ( jeśli nie ma akurat masowego wypadku autobusu). Helikopter ratowniczy startuje każdego dnia co najmniej raz . wiem, bo ląduje mi prawie nad głową. Mieszkam koło szpitala.

- > @ Karolino, życzę dalszych wypraw i przeżyć pozytywnych z nimi związanych, bo to tak jakby się bliżej nieba było. ;)) i czekamy na twoje relacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam.Szlaki coraz częściej zamyka się z przyczyn czysto komercyjnych.To są główne przyczyny-dorabia się różne ideologie.Jest nadmiar przewodników,którzy nie mają co robić,nie ma chętnych na usługi przewodnickie.Dyżurnym tłumaczeniem przyczyny zamykanie szlaków są względy bezpieczeństwa.Gdyby to była główna przyczyna to dawno już zamknięto by szlak na Giewont (ponad 60 ofiar śmiertelnych),jakoś nikt o tym nie mówi.W Tatrach wszędzie jest niebezpiecznie dla nieodpowiedzialnych osób.Wszędzie trzeba uważać.Doświadczony,dobrze wyposażony w sprzęt turysta może bez problemu chodzić po całych Tatrach.Widziałem dzieci na Orlej Perci i na Rysach też(to najtrudniejsze szlaki w polskich Tatrach),oczywiście pod opieką odpowiedzialnych dorosłych.I w tym rzecz:trzeba znać swoje możliwości,mierzyć zamiary na siły.Trzeba mieć wyobraźnię,w górach- po prostu- trzeba myśleć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytaliśmy o to przewodnika mówił, że z troski o bezpieczeństwo ludzi wchodzących. I jak patrzę na ten szlak - to zgadzam się z nim jak najbardziej. Zamknięto przede wszystkim z powodu ilości śmiertelnych wypadków na Gerlachu, które miały miejsce w tamtym czasie. Dodatkowo - na masywie Gerlachu łatwo się zgubić. W sumie do samego końca wyprawy nie widać szczytu, chodzi się po prostu po skałach.

Choć chciałabym, to nie porównam niestety Gerlachu z Orlą Percią. Tam jeszcze nie byłam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie, dobrze , że to wyjaśniasz. Proszę jeszcze...
A dlaczego uczyniono utrudnienia dostępności dla zwykłych dla turystyów . zlikwidowano szlak i łańcuchy?

O tym jak trzech polskich alpinistów spadło także napisałam. tutaj na ogół wolą chodzić dwójkami, a tylko z konieczności trójkami. Gorąco polecam te arty w linkach. wszystkie konsultowałam z doświadczonym alpinistą i instruktorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij