Pozycja materiału w rankingach:
Nasz reprezentacyjny bramkarz, Artur Boruc jest kontuzjowany, ale prasa i tak poświęca jego osobie wiele miejsca. Bynajmniej nie z powodu kontuzji
A wszystko to przez gest jaki Polak zrobił w meczu przeciwko Glasgow Rangers.
A mianowicie Artur przeżegnał się. Nic w tym dziwnego, przecież piłkarze dziękują Bogu za strzeloną bramkę czy za wygrany mecz i wydawałoby się, że taki czyn nie jest niczym złym. A jednak. Kibice Rangersów są protestantami i taki czyn Polaka uznali za niedopuszczalny, a zwłaszcza, że mecz rozgrywany był na stadionie Rangersów. 
Gest Boruca, zdaniem policji, wywołał zamieszki na stadionie. Do akcji musiały wkroczyć służby bezpieczeństwa i uspokoić rozjuszonych kibiców. Artur Boruc dostał od stróżów prawa upomnienie za niewłaściwe zachowanie i wywołanie wzburzenia na stadionie.
Znalazła się jednak i druga strona, która stanęła murem za Polakiem. Zrobił to kościół katolicki w Szkocji, jego różne instancje bronią Artura ze wszystkich sił, twierdząc, że Polak jest przecież katolikiem i taki gest jest całkowicie zrozumiały. Podziękowanie Bogu za wygrany mecz jest przecież sprawą jasną i zrozumiałą.
Wszyscy, którzy znają polskiego bramkarza wiedzą, że jest on postacią dość kontrowersyjną. Weźmy chociażby jego wypowiedź z początków jego gry w Celitcu kiedy powiedział, że na Wyspach nie potrafią trenować bramkarzy. Te słowa bardzo poruszyły wyspiarzy i wokół Boruca zrobił się spory szum. Czyżby natura prowokatora dała o sobie znać po raz kolejny?
Jednak są także sytuacje, które mogą wskazywać na to, że Boruc jest człowiekiem bardzo uczuciowym. Kibice naszej reprezentacji pamiętają jak Artur rozpłakał się po przegranym meczu z Niemcami podczas Mistrzostw Świata. Ten obrazek utkwił wielu z nas w pamięci i może wskazywać na to, że gest, który Boruc wykonał podczas meczu z Rangersami był emocjonalny i skierowany do Boga, a nie do kibiców przeciwnika.
Żadne prawo, ani żaden regulamin nie zabrania okazywania swojej religijności podczas zawodów sportowych, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku. Więc uczynienie znaku krzyża nie powinno być traktowane jako prowokacja i coś złego. Spójrzmy na to z innej strony. Celtic wygrał po raz kolejny z Rangersami i kibiców ogarnęła frustracja. Może to przegrana, a nie gest Polaka były prawdziwym powodem rozgoryczenia kibiców?
Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(3.87)
Miejscowość: Fałków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Kot 28.08.2006 17:58
Przesada. Jak można to nazwać prowokacją skoro gest przeżegnania się jest, powiedziałabym, dość dyskretny. Gdyby Boruc chciał sprowokować, uklęknąłby i wystawił złożone ręce do nieba! Wtedy byłoby to perfidne, widoczne i można by to nazwać prowokacją.
Damian Klamka 28.08.2006 16:22
Z całym szacunkiem dla kogoś kto pisał ten tekst i tego, który go zatwierdził. Ale!!! W końcowej części tekstu mamy wyraz zamieszki, który trzeba zmienić lub poprawić. Coś nie może być "przyczyną tej zamieszki", bo nie ma takiego słowa w języku polskim! Wyraz zamieszki występuje tylko w liczbie mnogiej. Bez odbioru.
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +1025)