Facebook Google+ Twitter

Gian Piero Gaspierini - trener w słusznej sprawie

Massimo Moratti w tak ważnym momencie dla swojego ukochanego klubu zaufał człowiekowi, który nigdy w swej przygodzie trenerskiej nie miał do czynienia z taką presją.

Oprawa kibiców Interu. / Fot. Luigi Inter/Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0Marcelo Bielsa, Andre Villas Boas, Fabio Capello i Guus Hiddink nie byli do zaangażowania z różnych przyczyn zarówno według Marco Branci, dyrektora sportowego czarno–niebieskich, jak i prezesa Morattiego. Dlaczego zatem zaufał Gaspieriniemu, który styczność z wielkim klubem miał jedynie w Juventusie, gdzie przez 9 lat szkolił młodzież. Leonardo w dosyć enigmatycznych okolicznościach przyjął ofertę Paryżan, aby zostać dyrektorem technicznym w zespole, z którego, kiedyś wypłynął do imperium Berlusconiego. Na każdym kroku właściciel koncernu „Saras” podkreśla, że wybór byłego szkoleniowca Genoi to nie awaryjne rozwiązanie, a projekt przemyślany i opatrzony perspektywą sukcesów. Morattiego ujął spokój z jakim negocjował Gian Piero, który będąc jeszcze zawodnikiem w latach 70-tych, przez jeden sezon reprezentował barwy Juve.

Właściciel Nerazzurrich podkreślał, że spodobała mu się wizja zespołu jaką zaproponował Gasperini, a także miał w pamięci potyczki przeciwko zespołowi ze stadionu Luigi Ferrarisa, kiedy to Diego Milito i Thiago Motta odgrywali kluczowe role w układance 53-letniego Włocha w sezonie 2008/2009. To był punkt zwrotny w trenerskich poczynaniach urodzonego w Grugliasco podwładnego prezesa Enzo Preziosiego. Z drużyną Griffone zajął 5 miejsce na koniec rozgrywek Serie A, demonstrując grę opartą na ataku i konsekwencji. Nie da się ukryć, że ten szkoleniowiec świetnie zna realia Calcio, a nie było to bez znaczenia przy obsadzie takiego stanowiska jak allenatore Klubowego Mistrza Świata i zdobywcy Coppa Italia.

Osobiście nasuwa mi się analogia do odważnej decyzji Silvio Berlusconiego z roku 1987. Otóż obecny premier Italii zaufał wówczas absolutnemu „nonameowi” Arrigo Sacchiemu, który kilka miesięcy wcześniej potrafił wyeliminować AC Milan z rozgrywek o Puchar Włoch, dowodząc drugoligową Parmą! Rossonerri pod batutą charyzmatycznego i niesamowicie ostrego debiutanta sięgnęli dwukrotnie po Puchar Europy w latach 1989 i 1990 (nikt do dziś nie obronił od tamtego czasu Pucharu Mistrzów) i do klubowej gabloty dorzucił dwa Puchary Interkontynentalne oraz dwa Superpuchary Europy. Aż trudno uwierzyć, ale ten ówczesny żółtodziób stworzył z czerwono–czarnych drużynę, która w opinii wielu ekspertów została obwołana teamem wszech czasów!

Widzę jednak również rozbieżności pomiędzy Sacchim i Gasperinim (bo nie chcę doszukiwać się ekwilibrystycznych różnic między Morattim a Berlusconim). Sądzę, że filozofia futbolu Gaspieriniego opiera się przede wszystkim na dobrych kontaktach z zawodnikami i trudnej sztuce dialogu z każdym piłkarzem z osobna. Z kolei Sacchi, twardą ręką dowódcy batalionu kierował zarówno Milanem, jak i potem narodową reprezentacją Azzurrich. Poza tym Sacchi nie miał doświadczenia na murawach włoskiej ekstraklasy. Na tym polu Gasperini posiada nieporównywalnie większą liczbę meczów w roli szkoleniowca niż Sacchi, którego wówczas zaproponował Mediolanowi Berlusconi. Nowy trener jedenastki Interu zapowiada wierność swojej taktyce z czasów opieki nad Rossoblu czyli niezwykle ofensywne 3-4-3. Ewentualnie, na potrzeby drużyny, przejdzie do systemu 4-3-3.

Wiadomo, że znów postacią, która ma „stemplować” każdą piłkę będzie Wesley Sneijder. Nie wiadomo jednak, jak taktycznie będzie funkcjonować machina Gasperiniego, gdy San Siro opuszczą wspomniany Wes i Samuel Eto,’o. Kameruńczyk nadal swoimi wypowiedziami pozostawia sobie wiele furtek do wyjścia. Przyszłość Maicona, według wypowiedzi jego menedżera i syna Angelo Morattiego, wydaje się klarowna i najlepszy prawy obrońca świata zostanie w ekipie wicemistrzów Włoch. Czas rozliczeń siwowłosego dżentelmena przyjdzie po pierwszej porażce i pierwszych konfliktach w szatni. Chyba, że do takowych nie dojdzie. Moratti niedawno przyznał, że „okres wielkich, gigantycznych sum wydawanych na piłkarzy minął” i teraz trzeba przyjąć inną strategię budowania zespołu. Obecna grupa piłkarzy, zdaniem wielu znawców włoskiej piłki wypalonych i niezdolnych do morderczego wysiłku w imię pasji i ambicji, ma przywrócić Interowi Scudetto oraz Puchar Europy. Czy architektem sukcesu będzie Gasperini? Nowoczesny futbol na pewno zweryfikuje to już niebawem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Siwy
  • Siwy
  • 02.07.2011 02:37

Początki świeżego spojrzenia..;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.