Facebook Google+ Twitter

Gierkowska rezydencja pod Spałą to dziś ruina

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-10-27 16:32

W latach 70. ubiegłego wieku ośrodek rządowy w Konewce pod Spałą był szczytem luksusu. Tu Edward Gierek wypoczywał z żoną Stanisławą. Wrażenie robiły: kryty basen ze sztuczną falą, kino i sala gimnastyczna.

fot. Marek Kowal/Express IlustrowanyObiekt, zwany "Gierkówką", był ogrodzony i pilnie strzeżony. Zbudowano go w głuszy na 115-hektarowym terenie leśnym. Dziś jest ruiną okradaną przez złomiarzy. Nikt się do niego nie przyznaje, nikt nie pilnuje. Tylko turystów, którzy tu zbłądzą, wprawia w osłupienie, zaś miejscowi milkną, gdy o niego pytamy.
– Nie chcemy się na ten temat wypowiadać, choć przez wiele lat tam pracowaliśmy. Dlaczego? Bo to śmierdząca sprawa. Po co nam kłopoty? – tak kończą się próby rozmowy. Po długich staraniach pracownicy zgadzają się na spotkanie z nami. Jednak zastrzegają sobie anonimowość.

Drogą w leśną głuszę

Zanim ich wysłuchamy, jedziemy na miejsce. Naszym przewodnikiem jest pan Sławek, jeden z okolicznych mieszkańców, który wizyty I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Konewce pamięta z dzieciństwa.
– Widziałem kolumny rządowych aut i żołnierzy, którzy pilnowali "Gierkówki". Podobno było ich siedemdziesięciu. Za tartakiem musimy skręcić w las. O tu! – przerywa wspomnienia i po chwili znów do nich wraca. – Gierka ludzie lubili, bo nie traktował ich z wyższością. Pracownicy opowiadali mi, że jak przyjechał, to do kucharek mówił, żeby się nie przejmowały jego obecnością i nie spieszyły się z obiadem, bo on ze Stasią pójdzie sobie na grzyby. Gierek nie miał wygórowanych życzeń. Lubił skromne dania, np. kapuśniak i kartofle ze słoniną. Ale przyjeżdżali i tacy oficjele, którzy personel od razu stawiali na baczność.
Dojeżdżamy do opuszczonej strażnicy. Mijamy bramę. Z prawej strony jakieś pawilony i garaże. Jest też odkryty basen. Droga skręca lekko w lewo.
– Tu była świniarnia. Ośrodek był doskonale zaopatrzony w żywność, właściwie samowystarczalny. Słyszałem, że były tu podziemne zbiorniki na paliwo, potężne szamba i wiele budynków technicznych. Goście mieli też do dyspozycji staw położony nieco dalej. O! jesteśmy na miejscu - nasz przewodnik wysiada na polance, gdzie wznosi się stylowy piętrowy budynek. Ściany lśnią bielą, ale w oknach powybijane szyby, widać ubytki w dachówce, brakuje też wielu stalowych elementów konstrukcji.

Studzienki śmierci i tajne drzwi

Pan Sławek podchodzi do studzienek wokół budynku. – Złomiarze pokradli pokrywy i co jakiś czas wpadają tu zwierzęta. Giną w męczarniach. Gdyby człowiek dostał się do środka też by chyba nie dał rady się wydostać – twierdzi.
Wchodzimy do willi od strony rozległego tarasu. Po lewej stronie zdewastowana niecka basenu. To tu było urządzenie do wytwarzania sztucznych fal. Idziemy korytarzem wzdłuż pokojów gościnnych. Podobno w tym, gdzie spał Gierek, wisiał obraz Kossaka z Muzeum Narodowego. Teraz z wyposażenia nie zostało prawie nic. Przy każdym pokoju jest łazienka i toaleta. Muszle, umywalki i krany zostały już rozkradzione. Schodzimy do piwnicy. Znajduje się w niej sala kinowa, obok gimnastyczna. Przy wejściu do nich, jeśli wierzyć opowieściom, były kiedyś jeszcze jedne drzwi. Podobno, gdy w sierpniu 1981 roku Polskie Linie Lotnicze Lot przejęły obiekt od Urzędu Rady Ministrów, zjawiła się tu specjalna ekipa. Zamaskowała drzwi prowadzące do schronów i zniknęła. Pukamy w ścianę. We wskazanym miejscu dźwięk jest inny niż obok. Tak jakby za murem była jakaś przestrzeń. Miejscowi twierdzą, że podziemnym korytarzem można przejść do pobliskiej jednostki wojskowej...
Wracamy przez hall. Wszystko wygląda jak po wybuchu bomby. Wyprute boazerie, poniszczone kafelki, dachówka ułożona w stosach i przygotowana do wywiezienia...
Wyjeżdżając zatrzymujemy się przy budynkach gospodarczych. Walają się w nich sterty dokumentów. Należą do PLL LOT, ostatniego gospodarza obiektu.

Dziwne rzeczy tu się działy

– Na początku lat 80. urządzono w "Gierkówce" ośrodek wypoczynkowy. W 1984 roku została zawarta dzierżawa pomiędzy LOT-em, a Okręgowym Zarządem Lasów Państwowych w Łodzi. Dotyczyła działki o powierzchni 8 hektarów. Były tu wczasy, szkolenia i imprezy. I to jakie! Nikt się nie wtrącał, a ludzie się bawili, że ho, ho... – mówi jedna z byłych pracownic. – Na początku XXI wieku zrobiono tu kapitalny remont. Kupiono drogi sprzęt, m.in. kanapę za 6 tys. zł i zaczęło się dziać coś dziwnego. Ośrodek świecił pustkami. Tak jakby nikt się nim nie interesował. Jego upadek zaczął się w 2003 roku, gdy LOT nie dogadał się z Lasami Państwowymi w sprawie dalszej dzierżawy. Wtedy postanowiono przekazać obiekt Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nadal nic tu się nie działo. Byli co prawda jacyś ochroniarze, ale szybko okazało się, że nie bardzo jest już czego pilnować...

Teraz kłopot z obiektem ma gmina w Inowłodzu

– Właściwie to on nam nie przeszkadza, bo leży w środku lasu, ale jego dewastacja jest bardzo szkodliwa ze społecznego punktu widzenia - mówi Marcin Kubicz , sekretarz Urzędu Gminy Inowłódz. – Poza tym od czasu, gdy w 2003 roku LOT przekazał ośrodek Centrum Obsługi Kancelarii Rady Ministrów w Warszawie, z tytułu podatków od nieruchomości nie dostaliśmy ani grosza. Na koniec bieżącego roku należność bez odsetek wynosi 324 tys. 366 zł. Centrum nam nie płaci, bo twierdzi, że przejęcie ośrodka było nieważne z mocy prawa. Uważa, że nie mogło przejęć "Gierkówki", bo LOT wiązała umowa dzierżawy gruntów z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych, więc tylko one mogłyby ewentualnie ją przejąć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

jan
  • jan
  • 12.03.2012 11:45

Niestety ! Już wszystko wyburzone i zrównane z ziemią!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bogdan Kołodziej
  • Bogdan Kołodziej
  • 12.03.2012 10:49

Służyłem tam w latach jesień 1975-wiosna 1976 jako ochrona obiektu z NJ MSW.Załoga ochronna składała się z 30 żołnierzy a nie 70.Załoga ochronna mieszkała w tych obiektach po prawej stronie od wjazdu.
Nie było żadnego tajnego przejścia do ''jednostki wojskowej'' bo takowej nie było w pobliżu !
Wiecej szczegółów jak Ktoś zainteresowany to pamulab@op.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dorota
  • Dorota
  • 31.08.2011 16:13

Szkoda patrzeć jak się coś tak pięknego marnuje. Miałam okazję tam być z ASG. Nieprawda to, że ludzie nic nie są winni. Sama widziałam jak dwoje dzieciaków wyrywało dachówki :(. Troszkę ich pogoniliśmy :). Z pięknego niegdyś ogrodu została tylko zapuszczona róża i skalniak :(. W środku też nie jest lepiej ale jeszcze widać dawna świetność. W piwnicy kino i kotłownia (tak mi się wydaje) Jedyne miejsce które jest właściwie w całości to sufit nad basenem ) prawdopodobnie o nim zapomnieli albo nie dało się go ukraść) z hebanowego drewna reszta to żal patrzeć. A przecież można by tam zrobić wspaniały ośrodek wczasowy lub sanatorium. Gdzieniegdzie jeszcze widać wystający z gruzów marmur.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Artur niepołomski
  • Artur niepołomski
  • 09.05.2011 21:12

sluchajcie powiem wam tak mieszkam w Tomaszowie Mazowieckim i mam rodzine koło Konewnki i mój wujek powiedział ,że to nie wina ludzi to nie oni to rozkradli . Powidział ,że ludzie czyli władza pozabierała to co najcenniejsze ,nastepnie zostawili to bez ochrony zeby było na ludzi . A ledzie gdy było juz puste to tylko pozabierali jakies prenty i rzeczy które moga oddac na złom ,ale niestety szkoda bo troche histrii idzie w gruz podrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysiek P
  • Krzysiek P
  • 09.05.2011 15:37

bylem tam w podstawowce na zielonej szkole tzn chodziliismy tam na basen i ping-ponga, bo swoj osrodek mielismy w Konewce, a bylo to chyba w okolicach 1989r . Piekna willa to byla, pierwsze zauroczenia, macanki na dyskotekach klasowych i podgladania dziewczyn na basenie :) :) (panie oddzielnie wpuszczaly najpierw dziewczyny a potem chlopakow na basen). Pozdrawiam moja podstawowkową miłość - Martę W :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pod tym adresem udostępniłem fotki rezydencji- stan z sierpnia 2007

http://picasaweb.google.pl/wildcatwojtek/GierkWkaKoOSpaY

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam wszystkich-Dzisiaj własnie byłem w tej zrujnowanej rezydencji i jestem zszokowany ze taka niegdys wspaniala posiadłosc została tak pozostawiona na pastwe losu -Ludzie są temu winni ,wiem rozkradli zrujnowali wszystko -ale winne sa władze ze pozwolili do czegos takiego -jak czytam ze tam w piwnicy bylo kino sala gimnastyczna to jestem coraz w wiekszym szoku ze mozna bylo to tak z bezcześcic No tak kolega mi przypomniał ze mieszkamy w Polsce i u nas to wszystko mozliwe .Naprawde szkoda że taka olbrzymia posiadłośc czeka na wyniszczenie.Apeluje -Ludzie zróbcie coś z tym prosze was Szkoda aby cos niegdys tak pieknego zmarnowalo się -dajcie to komuś niech komuś służy i niech ludzie co by to mieli miec niech będą z tego zadowoleni .....Wystarczy troche checi i wtym momenicie jakiejs inwestycji by to z nowu zaczeło zyc swoim życiem (Sala weselna,osrodek wypoczynkowy,szkoleniowy,centrum sportowe,centrum rozrywki heh ile mam pomysłów na to-niewiarygodne)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.