Facebook Google+ Twitter

Gimnazja do likwidacji?

Miało być tak pięknie, a wychodzi jak zawsze. Prowadzona przez MEN reforma oświatowa, a w szczególności obniżenie wieku obowiązku szkolnego ma wielu przeciwników. Czy na fali sprzeciwu dojdzie do likwidacji gimnazjów?

 / Fot. Darek SzczecinaDobrze pamiętamy reformę szkolnictwa z 1999 roku i wprowadzenie gimnazjów. Wówczas protesty społeczne nic nie pomogły, nie powstrzymały zapędów reformatorów. Do dziś gimnazja postrzegane są jako najgorsze miejsce w całym systemie oświaty. Tak uważają zarówno nauczyciele praktycy, jak i rodzice, a nawet absolwenci gimnazjów. Nie można się temu dziwić, gdyż w jednym miejscu została skupiona cała młodzież w najtrudniejszym wieku. Obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej kontynuuje reformę obniżania wieku obowiązku szkolnego. Do szkół trafiają już sześciolatki. Personel szkolny z tego faktu nie jest zadowolony, bo tak małe dzieci są jeszcze mało samodzielne i wymagają wielu dodatkowych czynności opiekuńczych. W tym roku szkolnym aż co piaty uczeń klasy pierwszej to sześciolatek. MEN ubolewa, że tylko co piąty. O co więc chodzi? Oczywiście o pieniądze.

Wypchanie sześciolatków do szkół to ogromne oszczędności. Cały rocznik zamiast w kosztownym przedszkolu będzie w tańszych szkołach. Ponadto w przedszkolach zwolni się miejsce dla trzylatków i resort nie będzie musiał martwić się o tworzenie dla nich nowych miejsc. Same oszczędności. Nikogo wiec nie dziwi fakt, że MEN rozpoczęło akcję zachęcania rodziców do posyłania sześciolatków do szkół zamiast do przyjaznych przedszkoli. Za każdą reformą narzucaną przez rząd powinny iść pieniądze, ale gminy tego jak na razie nie widzą.

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, które wymusiło na rządzie przesunięcie reformy do 2014 roku, rozpoczęło akcję zbierania podpisów pod wnioskiem pod hasłem „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!”. Stowarzyszenie domaga się referendum w sprawie pozostawienia sześciolatków w przedszkolach, likwidacji gimnazjów i przywrócenia ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroklasowych liceów, przywrócenia pełnego kursu historii w liceach ogólnokształcących oraz ustawowego powstrzymania procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli. Aby wniosek został rozpatrzony przez sejm musi się pod nim podpisać pięćset tysięcy obywateli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Za Gierka sześciolatki też mogły iść do szkoły, ale po pierwsze rodzice musieli o to zabiegać, po drugie, dziecko musiało osiągnąć dojrzałość szkolną, co było potwierdzane stosownymi badaniami. A dzisiaj sześciolatki są bardzo nieporadne, a ponadto u znacznej części występuje zaburzenie mowy i wymaga wsparcia logopedy. Prawdopodobnie większości to minie, bo to taka faza rozwojowa. Ale bez prawidłowego rozróżnianie dźwięków i umiejętności ich odtwarzania dziecko będzie miało wielkie trudności w nauce czytania i pisania. O ile MEN dobrze zrobił, że wycofał z zerówek naukę pisania i czytania, to jednak błędem jest posłanie wszystkich sześciolatków do szkoły. Jeśli szkoła ma spełnić swoje zadanie względem najmłodszych pierwszaków, musi zatrudnić dodatkowo logopedów i terapeutów, a na to rząd nie ma pieniędzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta reforma to katastrofa dla oświaty. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem gimnazjów. Jeżeli chodzi o nauczanie sześciolatków to uważam, że o tym powinni decydować rodzice. Ale panie Marku w mojej oświacie jest tak jak w pańskiej służbie zdrowia no i oczywiście na W24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gimnazja są cool :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkolnictwo jest jak W24, w ciągłej reformie i z takimi samymi efektami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reforma emerytalna to nie wpadka tylko zwyczajny przekręt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.