To już pewne. Przy zespole szkół przy ul. Dembowskiego na Wielkiej Wyspie powstanie gimnazjum piłkarskie. Jedyne pytanie to kiedy ruszy.
To Dolnośląski Związek Piłki Nożnej namówił nas do utworzenia takiego gimnazjum – opowiada Jerzy Maroszek, dyrektor biura sportu we wrocławskim magistracie. – Wiemy, że powstanie przy szkole na ul. Dembowskiego, żeby piłkarze mogli trenować na Polach Marsowych. Jeśli się uda, to ruszy jeszcze w tym roku szkolnym, od drugiego semestru. Jeśli nie: wystartuje od września – twierdzi. – Najprawdopodobniej nabór rozpocznie się w połowie roku, a gimnazjum wystartuje od przyszłego roku szkolnego – dodaje Lilla Jaroń, dyrektorka wydziału edukacji w magistracie.
Pod okiem profesjonalistów
Pomysł połączenia gimnazjum piłkarskiego nie jest jeszcze dopracowany. Będzie to albo gimnazjum publiczne, albo niepubliczne sportowe, w którym młodzi piłkarze nie będą płacili czesnego. – Kłopot polega na tym, że piłkarze często wyjeżdżają na rozgrywki i mogą mieć zaległości w stosunku do innych uczniów. Rozwiązaniem mogłoby być stworzenie tej szkoły jako gimnazjum niepublicznego, ale to nie jest jeszcze postanowione – mówi Jerzy Maroszek.
– W tej chwili we Wrocławiu są 33 kluby, które mają 113 drużyn. W piłkę gra ponad 5 tysięcy młodych zawodników od trampkarzy do juniorów – mówi Andrzej Padewski, wiceprezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Padewski przekonuje: żeby młodzi chłopcy mogli się poprawnie rozwijać, powinni ich trenować profesjonalni trenerzy piłkarscy.
– Dziś często drużyny w podstawówkach prowadzą lekkoatleci. Trzeba zreformować szkolenie. Pomysł polega na tym, żeby do Wrocławia ściągnąć byłe gwiazdy Śląska Wrocław. Pierwszą drużynę powinien prowadzić Ryszard Tarasiewicz. A gimnazjum piłkarskim kierować Grzegorz Kowalski – przekonuje Padewski.
Treningi od świtu
Jest już nawet system szkolenia dla gimnazjalistów-piłkarzy. Program zajęć pomógł przygotować dr Krzysztof Paluszek, trener z wrocławskiej AWF, były szkoleniowiec młodzieżowych reprezentacji Polski. – Dzień zacznie się dla młodych sportowców o 7.30 rano od treningów między innymi z gimnastyki i na basenie. Potem będą zwykłe zajęcia szkolne, obiad i popołudniowe treningi - czysto piłkarskie. I tak pięć dni w tygodniu – tłumaczy.
Kto ma szansę dostać się do piłkarskiej klasy? Chłopcy, którzy w tej chwili uczą się w szóstej klasie szkoły podstawowej lub pierwszej gimnazjum, grają w reprezentacji Dolnego Śląska i mieszkają we Wrocławiu. Jeśli nie występują w reprezentacji, to będą musieli przejść test sprawnościowy.
Dziewczynki też nie są bez szans. – Zastanawiamy się nad stworzeniem klasy koedukacyjnej – dodaje Paluszek.
Anna Gabińska, Bartłomiej Knapik