Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5579 miejsce

Ginąca przyroda. Wróbel

Każdy to widzi, ale nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ptak, który od stuleci był najbliższym towarzyszem ludzkich osad, z roku na rok zbliża się do krawędzi zagłady.

Karmienie wróbli w mieście. Wyczekujące stadko / Fot. Artur HampelBardzo często zdarza się tak, że najwięcej uwagi poświęcamy gatunkom, których liczebność jest bardzo mała. Gatunkom, które wymagają ogromnych środków na odbudowę stad, badań i międzynarodowej współpracy. Zapominamy przy tym o tych zwierzętach, które choć obecnie jeszcze liczne, stoją przed obliczem gatunków uznanych za zagrożone wyginięciem.

Wielu z was z pewnością pamięta czasy, gdzie wróble przesiadywały w żywopłotach lub gęstych koronach drzew całymi chmarami. Wróble od niepamiętnych czasów towarzyszą człowiekowi, gromadząc się wśród leśnych osad. To przeganiają się z gałęzi na gałąź, to znów siedzą nieruchomo z nastroszonymi piórkami w chłodne dni.

Wróbel zwyczajny (Passer domesticus) / samiec / Fot. Artur HampelWróbel zwyczajny (Passer domesticus), zwany również wróblem domowym, jagodnikiem lub po prostu wróblem z roku na rok zmniejsza swoją liczebność. Nie są do końca ustalone wszystkie przyczyny tego zjawiska, jednakże są pewne uwarunkowania, które z całą pewnością nie pomagają wróblowi na utrzymanie populacji na takim poziomie jak niegdyś.

Cztery podstawowe czynniki mające wpływ na populację tego gatunku, to: baza pokarmowa, miejsca gniazdowania, miejscaWróbel zwyczajny (Passer domesticus) / samica / Fot. Artur Hampel spoczynku oraz udomowione drapieżniki

Bazę pokarmową wróbla stanowią przede wszystkim ziarna traw (w tym zbóż uprawianych przez człowieka). Okres świetności dla tego gatunku przypadał na czasy, gdy najpopularniejszym środkiem transportu były konne zaprzęgi. Nie dało się uniknąć rozsypania ziaren zbóż podczas popasu koni w mieście. Takiej okazji oczywiście wróble nie mogły zaprzepaścić. Inny charakter również miały okolice małych miejscowości. Często tuż za miastem rozciągały się rozległe połacie upraw rolnych, które z kolei graniczyły z lasami.
Wizerunek terenów podmiejskich w ciągu ostatnich dziesięcioleci zmienił się diametralnie. Większość pól uprawnych została przekształcona w działki budowlane. Urbanizacja doprowadziła do sytuacji, w których miasta przestały graniczyć z polami. Granicą stały się lasy.
W okresie niedostatku ziaren traw, wróbel nie stroni od białka zwierzęcego. Chętnie zjada drobne owady zwłaszcza wiosną, tuż przed okresem lęgowym i w jego trakcie. Intensywna pielęgnacja przydomowych ogrodów w postaci chemicznej ochrony roślin, stanowi kolejną przyczynę uszczuplenia bazy pokarmowej tego towarzyskiego ptaka. Nie bez znaczenia jest fakt zaprzestania hodowli drobiu na własne potrzeby, co jeszcze kilkanaście lat temu było dość popularne nawet w miastach. Wróble chętnie korzystały z okazji i podkradały paszę kurom.
Brak wystarczającej liczby pokarmu jest jednym z podstawowych czynników zmniejszenia populacji wróbla.

Drugim z czynników jakie wymieniłem, są miejsca gniazdowania. Otóż wróbel chętnie zakłada gniazdo w szczelinach murów, W przypadku braku odpowiednich miejsc na założenie gniazda, wróble korzystają również z budek lęgowych / Fot. Artur Hampelotworach pod dachami, bocianich gniazdach a niekiedy również opuszczonych gniazdach jaskółek. Pomocną dłoń mogą również wyciągnąć ludzie, zawieszając budki lęgowe w bliskim sąsiedztwie swoich domów, gdyż i takie miejsca wróble wybierają na założenie gniazda. Problem stanowią wciąż zmieniające się uwarunkowania gniazdowania tych ptaków.
Zabudowania na przestrzeni ostatnich lat zmieniły swój charakter. Fasady budynków stają się gładkie, brak otworów wentylacyjnych pod połacią dachu, coraz mniej również jaskółczych gniazd, w których wróble mogłyby wyprowadzić swoje lęgi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Od kilku miesięcy pracuje na działce i faktycznie, wróbli widziałem mało a kiedyś było ich zatrzęsienie. Szkoda, to taki ładny ptak. Dzięki Panie Arturze, oczywiście piąteczka. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Konstanty Ildefons Gałczyński - Wróbelek

Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!

Kochajcie wróbelka dziewczęta,
Kochajcie do jasnej cholery!

Komentarz został ukrytyrozwiń

U nas wróbelki są i dobrze się mają. Posadzę jednak żywopłot. Nasze kotki za bardzo się nimi interesują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomite. Jak zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za miłe komentarze.

Pani Aniu. Na Pani pytanie raczej odpowiedź tutaj nie padnie. Jednakże dzięki zaangażowaniu i trosce o te ptaki z Pani strony, wiele jerzykowych rodzin ocalało minionego lata. Jestem o tym przekonany!
Sam jestem ciekaw, jakie działania będą podjęte wiosną przyszłego roku. Mam nadzieję, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

16.10 br zdjęto budki lęgowe z bloków (link Na pytanie "dlaczego" dostałam taką oto odpowieź: "Zgodnie z ekspertyzą ornitologiczną opracowaną w kwietniu 2013 budki lęgowe zawieszone były na okres wykonywania robót termo modernizacyjnych na tych budynkach jako rekompensata za utracone miejsca lęgowe. Jerzyki tworzą miejsca lęgowe od początku maja do końca sierpnia. Budki lęgowe zdemontowano w dniu 16.10.2013r, a więc po odlocie tych ptaków". Rozumiem z tego, że roboty termo modernizacyjne nie spowodowały likwidacji miejsc lęgowych jerzyków i na wiosnę, gdy przylecą - będą mogły zakładać gniazda w tych samych miejscach, co przed remontem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł.
Szkoda, że tak się dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to prawda wróble zanikają bardzo mało je widać koło domu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy materiał. W Krakowie prawie nie ma już wróbli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ćwierkają wróbelki od samego rana ..." Czy to oznacza, że ta piosenka, którą lubiły wszystkie dzieci straci zupełnie na aktualności ? Rzeczywiście tego ćwierkającego chórku jest coraz mniej na drzewach, gdzie zbierały się na noc ich setki. Skoro sami do tego doprowadziliśmy poprzez zamiłowanie do estetycznie wykończonych elewacji, to wypada sytuację teraz ratować ! Podobno w Warszawie ubyło ich około 50%. Czy to możliwe Arturze? Przecież - jak mogę sobie tylko wyobrazić - w skali kraju to miliony ptaszków :( Dziękuję za ważny i bardzo pouczający artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.