Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9899 miejsce

Girona świętuje! Słodkie muchy i ciało św. Narcyza....

Od 26 października do 4 listopada w Gironie trwają obchody święta św. Narcyza - "Fiestas de Sant Narcís". Zobaczcie jak świętują mieszkańcy Girony, kim był tajemniczy św. Narcyz i czym zasłużył się dla tego miasta.

Girona - widok na Katedrę od strony rzeki / Fot. Magdalena Pudło 26 października - 4 listopada w Gironie to czas obchodów święta św. Narcyza - "Fiestas de Sant Narcís.
Girona - stolica prowincji, której nadała swą nazwę, to niezwykle atrakcyjne miejsce i ciekawy punkt na mapie północno-wschodniej Hiszpanii. Położone zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od słynnego Costa Brava i niedaleko Pirenejów, to przepiękne miasto jest już od dawna ulubionym miejscem wypoczynku sław z całego świata, zmęczonych i zestresowanych mieszkańców pobliskiej wielkiej Barcelony czy od pewnego czasu cyklistów (mieszkał tu Lance Armstrong). Czasem nazywana jest nawet hiszpańską Wenecją - ze względu na domy zbudowane tuż przy rzece. / Fot. Magdalena Pudło

Coś dla ducha i coś dla ciała
Pod koniec października Girona rozkwita i przyciąga szczególnie wielkie tłumy odwiedzających - ciekawskich turystów, czy też okolicznych wielbicieli wszelkiego rodzaju festynów i wydarzeń kulturalnych. To niespełna 90-tysięczne miasto zamienia się wtedy w prawdziwe centrum kulturalne regionu. Od 26 października, aż do 4 listopada obywają się tu bowiem obchody święta patrona miasta - Świętego Narcyza, biskupa, którego święto przypada na 29 października. W tym dniu w kościele Sant Feliu (obecnie restaurowanym), gdzie znajdują się szczątki biskupa, odprawiana jest uroczysta msza święta.

 / Fot. Magdalena PudłoA oprócz uroczystości kościelnych, można uczestniczyć w licznie organizowanych tu przeróżnych koncertach, obejrzeć inscenizacje teatralne, zamienić się na chwilę w dziecko bawiąc się w specjalnie zainstalowanym na tę uroczystość lunaparku oraz, co chyba jest równie przyjemne, zakosztować wszelakich regionalnych (ale nie tylko) rozkoszy podniebienia.Wszystko to dzieje się przy parku położonym niedaleko od zabytkowej, najstarszej części miasta - Parque de la Devesa.

Tradycyjne specjały: jamón serrano, churros i ... słodkie muchy!
 / Fot. Magdalena PudłoMożna tu kupić podobno najlepszą szynkę w Hiszpanii - jamón serrano - i kiedy mam na myśli szynkę to nie taką w plasterkach czy kawałkach: hiszpańską szynkę kupuje się w całości i razem z kością, co pozwala zachować jej niepowtarzalny smak. Można także zakosztować słynnych churros -w smaku i przygotowaniu bardzo przypominających nasze pączki. Są zrobione z cukru, mąki, z odrobiną soli, smażone w głębokim tłuszczu, z tym, że hiszpańskie churros są karbowane i mają zazwyczaj podłużny kształt, czasem wypełnione są nadzieniem czekoladowym albo waniliowym, czy mlecznym lub bezpośrednio polane czekoladą. Znakomicie smakują także maczane w gorącej czekoladzie.
Ale to nie koniec rozkoszy podniebienia! Girońscy sprzedawcy oferują także przepyszne sery, miody z własnej pasieki, jadalne kasztany oraz mnóstwo, mnóstwo owoców i słodyczy. W oczach aż mieni się od przeróżnych kolorów galaretek, cukierków, nugatów czy czekolad wystawianych na stoiskach. Przebojem świątecznych dni są specjalne czekoladki w kształcie... much! Tak, tak, mucha jest symbolem uroczystości na cześć Świętego Narcyza.  / Fot. Magdalena Pudło

Skąd te muchy?
A cała historia z muchami zaczęła się w XIV wieku, kiedy to w wojska francuskiego władcy Filipa Śmiałego próbowały wkroczyć do Girony, burząc ją i grabiąc. Mieszkańcy nie mogli patrzeć jak wrogie wojska niszczą ich miasto, próbując przedrzeć się przez mury - wpuścili więc Francuzów do środka, żeby uniknąć całkowitej dewastacji swojego dziedzictwa. Jednocześnie udali się do grobu zmarłego biskupa Narcyza, z ciała którego, nota bene, wylęgały się muchy i zaczęli się modlić, prosić o uwolnienie od najeźdźców. I wtedy stał się cud: muchy obsiadające ciało biskupa zaczęły teraz krążyć wokół Francuzów, gryząc ich dotkliwie - powodując tym samym niebezpieczne choroby, ale tylko w szeregach wroga. W ten sposób Girona została uwolniona od wojsk nieprzyjaciela, a święty Narcyz zaskarbił sobie miłość jej mieszkańców i został patronem miasta. Stąd też w Gironie, wolnej już od wrogo nastawionych Francuzów i zarazy pozostały muchy, równie liczne, ale w dużo łagodniejszej, bo słodkiej formie - cukierków i czekoladek podawanych do kawy w niektórych restauracjach właśnie z okazji obchodów święta Świętego Narcyza. / Fot. Magdalena Pudło

Jeżeli będziecie przejeżdżać przez prowincję Girona, nie wahajcie się i wstąpcie na chwilę do jej stolicy, jeśli nie na obchody święta, to chociażby po to, żeby przejść się starymi uliczkami miasta, pozwiedzać, nacieszyć oczy i chłonąć niezwykłą atmosferę ciepła i spokoju, którą emanuje.

Oficjalna strona Girony

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

super, fajnie, że więcej osób zwróciło uwagę na tą cudowną miejscowość;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus za ciekawostkę, o której nie miałam zielonego pojęcia;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Staję się fanką twoich artykułów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy artykuł, plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.