Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25973 miejsce

Giżycko - nowe witacze bez herbu

Władze Giżycka ogłosiły wyniki konkursu na nowy wzór witaczy, które staną na rogatkach miasta. I chwała im za to, wszak to pierwszy kontakt odwiedzających z okolicą i jej symbolami. Szkoda tylko, że zapomniano o herbie.

Oficjalny herb Giżycka / Fot. archiwum autoraOd dłuższego już czasu prowadziłem krucjatę w celu uporządkowania elementów tożsamości wizualnej mojego ukochanego miasta Giżycka. Starałem się uzmysłowić miejskim władzom, że równie ważna jak inwestycje jest także troska o rozpoznawanie jego symboli. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że wspólnym wysiłkiem, z pomocą przyjaciół, dziennikarzy z lokalnej gazety, działania te przynosić zaczęły skutek. Krok po kroku, w polityce promocyjnej miasta jego symbole zaczynały nabierać właściwego znaczenia, a ich ekspozycja odpowiadać poczęła zasadom sztuki.

Stary witacz z błędną wersją graficzną herbu miasta / Fot. Fot.Andrzej NowakNiedawno władze Giżycka ogłosiły jednak wyniki konkursu na nowy wzór witaczy, które staną na rogatkach miasta. Pisałem o tym wielokrotnie na różnych forach, wskazując błędy w sztuce (patrz zdjęcie starego witacza, na którym herb miejski daleko odbiega od obowiązującego wizerunku).

Uważam, że wybrany w konkursie projekt autorstwa Edyty Naguszewskiej jest interesujący i prezentuje się ciekawie. Hasło - "Kotwicę rzuć!" też jest chwytliwe. Szkoda tylko że w nowym projekcie nie uwzględniono wizerunku herbu - najważniejszego miejskiego symbolu . Powtarzam od dawna - Herb to najważniejszy, oficjalny i obowiązujący element tożsamości wizualnej miasta. Dlatego też, rzutem na taśmę, wykorzystując łamy Wiadomości24.pl, apeluję oficjalnie i prywatnie do włodarzy miejskich, burmistrz Jolanty Piotrowskiej i jej zastępcy Pawła Czachorowskiego, by postarali się, aby na nowych witaczach znalazło się miejsce i dla herbu .

Mam nadzieję, że taka korekta zostanie dokonana, zwłaszcza, że jest jeszcze ku temu sposobność. Według mnie, umieszczenie herbu w dolnej środkowej części "słupka" nie zburzy kompozycji artystycznej.

Zwycięski projekt giżyckich witaczy / Fot. ze strony UM GiżyckoPrzypomnę, że z historią giżyckiego herbu wiąże się legenda, jakoby to książę pruski Fryderyk Wilhelm I, zwany wielkim elektorem, podczas swego pobytu w Giżycku zjadł w miejscowej karczmie na obiad trzy smażone leszcze, które mu tak smakowały, że zdecydował dać miastu godło przedstawiające - niczym na talerzu - trzy leszcze na tarczy. Legendzie tej brak historycznych podstaw. Wielki elektor panował w Prusach w latach 1640 - 1688, w tym do 1657 (1660) r. jako lennik Polski. Herb i pieczęć miejską Giżycko otrzymało przywilejem z 26 maja 1612r., zatem jeszcze przed urodzeniem wielkiego elektora. Podanie nie może także dotyczyć żadnego z poprzedników Fryderyka Wilhelma, ponieważ propozycja co do treści rysunku tarczy herbowej wyszła od samych mieszkańców Nowej Wsi (dawna nazwa miasta). Została dokładnie przedstawiona w prośbie o przyznanie praw miejskich w 1608 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Bardzo sie cieszę , że też uważasz, iż napis "żegna" ma zły wydźwięk. Też jestem przeciwnikiem tego typu określenia ( jak to widzę to jakoś kojarzy mi się z "Pamelo żegnaj" pa, pa już mi się więcej na oczy nie pokazuj... No ale do rzeczy. Nie wiem czy zauważyłeś ale wskazane przez Ciebie przykłady z konkursu Bramy Kraju we wszystkich wypadkach miały wkomponowany element herbu miasta. patrz Gdynia czy tez zwycieski projekt Bełchatowa. Chociaż ten w formie nie przemawia do mnie właśnie ze względu na kształt billboardu , osobiście traktuję to jako kolejną tablicę reklamową . Że ten projekt zwyciężył składam to na karb, iż AMS to firma outdoorowa więc mają pewne skrzywienie zawodowe. Wiem ,że młodsze pokolenie a sądzę ,że do takiego się zaliczasz uważa herb jako przeżytek. Zauważ jednak,że herby miast w prawie niezmienionej postaci przetrwały przez lata. Herb towarzyszył miastu w rożnych okresach gospodarczych i politycznych i jakoś nikt się nie kwapił aby ten wizerunek zmieniać ( no może za wyjątkiem herbów z okresu socrealizmu z kłosami ,traktorami, fabrykami itp. One też tak jak obecne logotypy tworzone były no potrzeby chwili. Ich żywot skończył sie wraz ze zmianami ustrojowymi. A inne te z tradycją przetrwały i zapewniam cię ,że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kusił się do tworzenia na ich temat wariacji graficznych. ( chociaż w naszym kraju i takie przypadki miały miejsce). Herb miasta to jak godło Polski . Co prawda powstały promocyjne loga Polska - ten z latawcem czy też ten z falami ale godło pozostaje godłem, herb herbem a logotyp w każdej chwili można sobie zmieniać wymyśleć kolejny itp . Ponadto logotyp to wytwór artystycznej wizji projektanta prawie nie ograniczony żadnymi kanonami. herb to symbol który nie dość,że podlega pewnym prawom i zasadom to musi być zatwierdzony przez Komisję Heraldyczna przy MSWiA. Olsztyński logotyp powstał niedawno a herb Olsztyna w wersji obecnej wrócił do pierwotnego kształtu bo też za czasów PRL na dwudzielnym polu miał z jedej strony świetego a z drugiej kłos i trybik. Masz rację, że brak na pylonie witacza herbu nie jest błędem jest tylko świadectwem swoistego wyrzekania się własnej historii .
I jeszcze jedno w tym konkretnym przypadku Giżycka nie znasz pewnych uwarunkowań, które doprowadziły do zmiany kształtu witaczy, ale nie chcę tu i w tym miejscu rozwodzić się na ten temat.
Pozdrawiam serdecznie i nadal jestem do dyspozycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ja się też nie zgodzę. Witacz może i jest współczesną wersją rogatek, ale jego podstawowa funkcja jest marketingowa i dlatego JEST billboardem reklamowym, mimo że nie jest zazwyczaj klasyczną tablicą 5,04x2,38 m. (Więcej o witaczach np. tu http://www.bramykraju.pl/pierwsza_edycja/idea/) Herb oczywiście jest związany z historią i współczesnością miasta, ale budując strategię marketingową nie dostosowuje się jej do kilkusetletniego herbu. Ponieważ, żeby strategia była skuteczna, musi być spójna, tworzy się logotypy, które nie mają obciążenia tradycją czy historią. Jaki przekaz marketingowy miałby Wrocław promując się herbem z drzewem, literą W i głową Jana Chrzciciela na talerzu? Mocno makabryczny - dlatego stworzył logo inspirowane wyglądem ratusza.
Zgadzam się za to z przykładem kapcia. Na tym właśnie polega siła marketingu. Żeby kojarzyć się z tym, z czym chcemy się kojarzyć, co chcemy sprzedać, a nie z tym, na co nie mamy wpływu jak nazwa czy herb. Łódź nie musi się kojarzyć z łodzią. A co do kapcia jeszcze, to dobre logo musi być tak zaprojektowane, żeby wywoływało określone skojarzenia. Jak wybierzesz sobie kapeć, to Twój błąd i Twój problem.
Co do przykładu z Mikołajem, to też w zasadzie potwierdzasz moją teorię, bo logo to logo (zapewniam Cię, że co kilka lat poddawane jest delikatnej restylizacji), a nie herb. Ale nawet z logotypem firmy eksperymentują np. zakładając mu na Boże Narodzenie Mikołajowe czapki. I to jest kolejna przewaga logo nad herbem, że można przygotowywać jego wariacje, a trudno byłoby zrobić wielkanocną wersję herbu Giżycka.
A co do Olsztyna, to przy wjazdach do miasta stoją witacze z logo miasta (logotyp można zobaczyć np. na www.miasto.olsztyn.pl) właśnie po to, żeby przekaz nie brzmiał "Witajcie u św.Jakuba Starszego", ale "Witajcie w mieście jezior, lasów i gotyckiej architektury". Moim skromnym zdaniem to jeden z najlepszych polskich logotypów miast czy regionów, choć w przypadku witaczy nie ustrzeżono się błędu. Tablice są dwustronne i kierowcy opuszczający Olsztyn widzą napis "Olsztyn żegna gości", podczas gdy nie powinno się żegnać, tylko zapraszać ponownie, np. tekstem "Do zobaczenia".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybacz Marcinie ale nie zgodzę sie z tobą. Witacz to symboliczny współczesny element dawnej bramy wjazdowej do miasta. To nie jest billboard reklamowy ale dawna rogatka witająca gości. Reklama i promocja miasta jest ważnym elementem strategii jednak pewne elementy w tym herb jest nieodłacznie związany z historią i współczesnością miasta. Wszelkiego rodzaju loga i logotypy jakże obecnie coraz bardziej popularne są elementami tymczasowymi, powstającymi na potrzeby danego okresu. Podkreślam to raz jeszcze - Herb to oficjalne logo miasta i powinien być najbardziej rozpoznawalną marką. Inne symbole są tylko elementami wspomagającymi. Inaczej mówiąc , jeżeli na swoich drzwiach wejściowych do domu, umieścisz znaczek ( sorry za porównianie) kapcia zamiast wizytówki z nazwiskiem, bo chcesz by wchodzący zakładali kapcie, to po pewnym czasie będziesz kojarzony z właśnie z tym elementem a nie ze swoim nazwiskiem i swoimi dokonaniami.. Idąc twoim tokiem myślenia jeżeli przy wjeździe do Olsztyna jest herb, oznacza to : Witaj u św. Jakuba Starszego...
I jeszcze jedno: jeżeli np. Coca Cola ( właściciel najbardziej rozpoznawalnego znaku towarowego) organizuje kampanię reklamową, wprowadzając np św. Mikołaja to czy rezygnuje ze swojego logo lub zmienia jego kształt graficzny?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odrobinę znam się na marketingu miejsc i muszę powiedzieć, że nieumieszczenie herbu nie jest błędem, a wręcz zaletą. Herby mają zazwyczaj historyczne pochodzenie i nie mają nic wspólnego z tym, jak miasto chce się sprzedawać marketingowo. Do tych celów służy zazwyczaj logo, które powinno być elementem spójnej strategii, a nie historyczny herb. Też uważam, że herby są dla miast bardzo ważne, ale w tym przypadku umieszczenie go na witaczach oznaczałoby przekaz marketingowy pod tytułem "Witaj w mieście leszczy" albo jeszcze gorzej "Witaj, leszczu". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.