Facebook Google+ Twitter

GKS Tychy - Zagłebie 4:3. O wyniku zadecydowały karne

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-10-23 22:54

Aż 160 minut trwały wczorajsze hokejowe derby, w których Zagłębie Sosnowiec podejmował GKS Tychy. Do wyłonienia zwycięzcy niezbędne były karne, w których lepsi okazali się gospodarze. Spotkanie odbyło się w ramach 13. kolejki ekstraklasy.

Zagłębie okazało się lepsze niż wyżej notowany w tabeli GKS. W pojedynku 22 października zawodnicy z Sosnowca wykazali się większą determinacją i zaangażowaniem w grę od rywali z Tychów.

Początek był niezwykle emocjonujący. Już w 3. minucie spotkania gospodarze objęli prowadzenie po efektownym strzale Marcina Kozłowskiego, zaskakując zupełnie Arkadiusza Sobeckiego. W drugiej tercji w 32. minucie gry ponownie pokonuje bramkarza Marcin Jaros. W I i II tercji wyraźna przewaga hokeistów Zagłębia.

Tyszanie obudzili się dopiero w końcowej części spotkania. W 44. minucie wyrównującego gola na 2:1 zdobywa Sebastian Gonera. Sześć minut później dogodną sytuację do zdobycia bramki miał Piotr Sarnik, jednak zamiast w światło bramki trafia w bandę. Przez następne kilka sekund zmasowany atak tyskich hokeistów. Radosław Galant podaje do Michała Garbocza, który uderza minimalnie obok lewego słupka. W 51. minucie Michał Woźnica zatacza łuk przed polem bramkowym, kładzie sosnowieckiego bramkarza, jednak uderzony przez niego krążek odbija się od bramkarskich parkanów.

60 sekund po tym zdarzeniu pada czwarta bramka. Dzwonek przepuszcza strzał tyszanina Romana Simicka. Pięć minut po strzale Simicka i niepewnej interwencji Dzwonka krążek ociera się o słupek sosnowieckiej bramki. Niemało kontrowersji wzbudził drugi gol tego samego zawodnika. Zdobyty został podczas zamieszania podbramkowego 54 sekundy przed końcowym gwizdkiem. Do uznania bramki potrzebna była analiza video. Sędzia główny udaje się do stolika sędziowskiego, by sprawdzić, czy krążek nie wpadł do bramki. Po krótkiej analizie, wyrównująca bramka zostaje zaliczona 3:3.

O zwycięstwie przesądziły rzuty karne, w których lepsi okazali się gospodarze. Arkadiusz Sobecki przepuścił strzały Jarosa oraz Sarnika, Dzwonek skapitulował tylko przed Romanem Simickiem. Seria karnych trwała ponad 10 minut i przeciągnęła spotkania w czasie do dwóch godzin i czterdziestu minut. Tyszanie wyjechali z Sosnowca z 2 punktami.

Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy (1:0, 1:0, 1:3, d.0:0, k.2:1)
1:0 M. Kozłowski – Dołęga (03:28)
2:0 Jaros – Sarnik (32:53)
2:1 Gonera – Kotlorz ( 44:57) 5/4
2:2 Šimíček – Sokół (52:07) 4/4
3:2 Voznik – Jaros – Sarnik (52:41) 4/5
3:3 Šimíček (59:06)
4:3 Sarnik (decydujący karny)

Zagłębie Sosnowiec : Dzwonek – Cychowski (4), Kulik (4); Jaros (2), Voznik (2), Sarnik – Duszak (2), Kuc; M.Kozłowski, T.Kozłowski, Dołęga – Jaskólski (2), Banaszczak; Kisiel (2), Twardy (6), Podsiadło – Stokłosa, Białek.
GKS Tychy: Sobecki – Gonera, Kotlorz (2); Vitek (2), Parzyszek (2), Witecki (2) – Sokół (2), Jakes (4); Bagiński, Šimíček, Woźnica – Mejka (4), Csorich; Banachewicz (2), Garbocz, R.Galant – Wanacki, Śmiełowski; Wołkowicz, Krzak, Maćkowiak.

Sędziowali: Dzięciołowski, na liniach Kasprzyk oraz Syniawa.
Widzów: 1100 (w tym ok. 150 kibiców gości)
kary: 24:20 min.
strzały: 41:60

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

GOROLE RAUS
  • GOROLE RAUS
  • 24.10.2010 19:23

jakie DERBY co wy to fanzolicie Sosnowiec to nima Śląsk

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.