Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7205 miejsce

Gliwice: droga zamiast zabytków

Stoją praktycznie w centrum miasta, a jakby poza nim. Nieremontowane od lat kamienice czekają na wyburzenie, bo w latach socjalizmu zaplanowano w tym miejscu drogę. Drogę, która już dziś dzieli mieszkańców miasta...

1 z 12 Następne zdjęcie
Zdjęcie: W większości piękne i dostojne... Fot. Andrzej Pieczyrak
W większości piękne i dostojne... Fot. Andrzej Pieczyrak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Maćku! TERAZ już rzeczywiście jestem coraz mniej naiwna, choć proces leczenia z naiwności jest bolesny :))

Do thor: dlaczego, ilekroć proszę o spotkanie, milczysz? Wymiana poglądów to chyba nic strasznego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do thor- SGdG nie jest ugrupowaniem politycznym. Jednak nasze działania nie są zawieszone w próżni, a wręcz przeciwnie, mocno osadzone na gruncie politycznym. Wojewodowie, z którymi przyszło nam rozmawiać są z rozdania politycznego, władze Sejmiku Śląskiego co wyczyniają, kazdy zainteresowany wie. To, że startowaliśmy w wyborach, nie znaczy, że jestesmy politykami .Raczej naiwnymi idealistami, którzy wierzyli, że przeskoczą przez polityczny mur do Rady Miejskiej, aby mieć realny wpływ na losy miasta.
Ale dobrze, że odzywasz się, thor. Chętnie posłucham o sposobach, jakich uzywasz do pozbycia się drużyny Frankiewicza:)) I nadal moja propozycja spotkania się w realu jest aktualna

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój wpis nie miał nic, zupełnie nic wspólnego z Twoją osobą Macieju. Przepraszam, ale dopiero teraz przeczytałem Twój wcześniejszy wpis. Przeczytaj jeszcze raz mój wpis, nie twierdzę z całą stanowczością , że autor wykazał się agresją w stosunku do moich wątpliwości, ale mówię jednoznacznie, że miałem takie uczucie. Może się mylę. Ale, mam wątpliwości co do intencji autora jeśli chce pokazywać mi budynek obok którego przejeżdżałem każdego dnia. Przyznam się, że nie za bardzo wiem jak traktować autora ponieważ jestem świadom, że jest zaangażowany w ruch społeczny o charakterze politycznym stojącym w opozycji do obecnych władz miejskich. Chcę dodać, że ja również podzielam ten punkt widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do autora materiału. Drogi autorze nie mogę pozbyć się uczucia, że zamiast odpowiadać na komentarze próbujesz atakować komentatorów bez powodu. Po pierwsze jako osoba zaangażowana w wprawy Zielonych ( ugrupowanie polityczne ) NSI czy SGdG ( ugrupowanie polityczne ), można to tak nazwać, przedstawiasz subiektywny punkt widzenia i temu nie możesz zaprzeczyć. Po drugie, nie posiadasz kompetencji zawodowych , aby autorytatywnie stwierdzić czy obiekt powinien pozostawać pod opieką konserwatora czy też nie przecież sam mówisz, że jesteś biologiem. Gdybyś był konserwatorem ... no nawet architektem, to co innego. Po trzecie mówiąc o chłodni nie myliłem się. Budynki hutnicze ( szpetne ) wyburzone u zbiegu Częstochowskiej, Mitręgi i Jagiellońskiej te z charakterystycznymi stalowymi oknami pod dachem to obiekt w którym składowano jeszcze gorące wylewki do chłodzenia.

I tak na koniec, mamy jednak ze sobą coś wspólnego, obaj uważamy, że włodarze miejscy są marni najdelikatniej to ujmując, ale różni nas sposób w jaki pracujemy nad tym jak pozbyć się druzyny Frankiewicza. Więcej obiektywizmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, nie mogę powiedzieć, że się nie cieszę :)))
W tym co Andrzej robi, co my robimy, raczej się zbiera cięgi a nie laury, więc tym bardziej. Przy okazji myślę sobie, że nasze szczęście polega na tym, że oboje mamy tego samego "hopla". Bo nie wiem, jakbym to znosiła, gdyby Andrzej poświęcał tyle czasu i zaangażowania jakimś sprawom, z którymi ja sama się nie identyfikuję.
Tak mi się refleksyjnie zrobiło od tych zaszczytów :)

Jeszcze wracając do kwestii ochrony konserwatorskiej. Mam wrażenie, że w tym zakresie występuje daleko idąca współpraca pomiędzy służbami konserwatorskimi a podmiotami odpowiedzialnymi za inwestycje i tzw. "rozwój". Głupio to brzmi, kiedy robi się komuś zarzut ze współpracy, ale ta współpraca idzie za daleko. To jest podobna sytuacja jak z byłym ministrem ochrony środowiska p. Szyszko a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w kwestii Rospudy. Minister zachowywał się tak, jakby reprezentował interesy GDDKiA a nie środowiska. Gdyby minister stał na właściwym stanowisku a dyrekcja na swoim, to mielibyśmy jakąś dyskusję i w tej dyskusji mógłby się urodzić jakiś kompromisowy, optymalny wariant. A tak - mieliśmy awanturę na całą Europę.

Podobnie działają konserwatorzy zabytków a także konserwatorzy przyrody. Zamiast bronić z całych sił tego, co podlega ich kompetencjom oni z założenia, bez walki idą na daleko posunięty kompromis. Może kiedyś opiszę naszą przygodę w wojewódzkim konserwatorem przyrody, który uznał, że ochrona 200-letnich dębów na jednym z gliwickich skwerów jest "bezzasadna", bo w pobliżu znajduje się jezdnia i... schrony przeciwlotnicze (jeszcze poniemieckie). Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witajcie trochę byłem ostatnio „zajęty”, więc nie miałem czasu żeby Wam odpowiedzieć. Na wstępnie odpowiem Maćkowi na jego pytania.
Ad. 1 Jedyną ochronę prawną dla zabytków stanowi „wpis do rejestru zabytków”. Uzyskanie wpisu nie jest łatwe aczkolwiek możliwe. O wpisanie do rejestru może wnioskować: właściciel, wspólnota mieszkaniowa albo (z urzędu) wojewódzki konserwator zabytków. By wspólnota mogła wystąpić o wpis potrzebna jest uchwała wspólnoty oraz skompletowanie wszelkich dokumentów (wypis z ksiąg wieczystych, wypis z geodezji). Dla przykładu podam, że 14 lipca 2006 roku złożyliśmy wniosek w sprawie naszej (ponad stuletniej) kamienicy wraz z kompletem dokumentów i pozytywną opinią miejskiego konserwatora zabytków i do dziś czekamy na odpowiedź. Na zlecenie urzędu konserwatorskiego została wykonana dokumentacja naszego budynku… a decyzji nadal brak.
Ad. 2 Na zdjęciu 12 są widoczne głównie pozostałości wyburzonego Domu Hutnika, na terenie dawnej Huty 1 Maja. Tę piękną willę wyburzono już jakiś czas temu ale część gruzu pozostała do dziś. Piszący powyżej Robert zapewne wie o tym doskonale ale jakoś nie raczy tego faktu zauważyć. Chętnie podeślę zdjęcia tego budynku (przed wyburzeniem) wszystkim zainteresowanym (również Robertowi) aby mogli sami ocenić jak ten budynek „szpecił okolicę”. Nie wiem o jakich chłodniach pisze Robert. Jeżeli chodzi mu o chłodnię przy ul. Jagiellońskiej, to według mojej wiedzy do dzisiaj wisi tam kilka tysięcy płyt azbestowych i dotąd nikt się nie podjął rozbiórki. Chłodnia ta stoi na prywatnym terenie i miasto odkąd sprzedało ten grunt nie ma wpływu na dalsze losy chłodni.
Ad. 3 Kamienice stoją niewątpliwie w centrum… chyba, że przestrzeń w okolicach dworca kolejowego i pl. Piastów w Gliwicach to głęboka prowincja. Wszystkie przedstawione w galerii miejsca znajdują się w jednej okolicy. Odległość między przedstawianymi obiektami (ul. Dworcowa, ul. Świętej Katarzyny i ul. Jagiellońska) nie jest większa niż 300 metrów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, żaden budynek nie znajdzie się automatycznie w rejestrze zabytków. Ktos musi wystąpić z takim wnioskiem do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wojewódzki konserwator sam też może wystąpić z taką inicjatywą. Wiele cennych budynków nie jest wpisanych do rejestru zabytków, bo tak jest... wygodniej. Zabytku nie można zburzyć, przebudować, remonty powinny być konsultowane z konserwatorem. Mało która wspólnota mieszkaniowa decyduje się wystąpić z takim wnioskiem, mieszkanie w zabytku jest kojarzone raczej z kłopotami niż z prestiżem. Także gmina jako właściciel nieruchomości unika jak może wpisywania obiektów do rejestru. Bo z tego wynikają ZOBOWIĄZANIA i nie można się takiego obiektu pozbyć odzyskując grunty pod intratną inwestycję... Zatem argument "to nie jest zabytek, bo nie jest wpisany do rejestru" jest bardzo słabym argumentem. Nie dlatego nie wpisuje się do rejestru, że obiekt na to nie zasługuje, tylko z zupełnie innych, przyziemnych powodów.

Jeżeli chodzi o secesyjną kamienicę z czerwonej cegły (ul. Dworcowa 64), głównego bohatera tej galerii, to została ona zinwentaryzowana przez specjalistyczną pracownię architektoniczno-historyczną z Wrocławia, kilka lat temu. Zalecenia jak najbardziej wskazywały, że budynek jest cenny i należy go objąć opieką konserwatorską. Te osoby, które przygotowywały dokumentację, były szczerze zdziwione, że kamienica nie została wpisana do rejestru. Jestem przekonana, że taka decyzja zapadła dlatego, że w tym miejscu planowany jest węzeł z DTS - żeby nie było kłopotów proceduralnych z wyburzeniem tego budynku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

D_arku. Początkowo powstrzymywałam się od "plusowania" materiałów Andrzeja, zgodnie z zasadą"precz z kumoterstwem". Jednak potem stwierdziłam, że tak jak materiały na w24 odzwierciedlają różne problemy, tak mój plus jest MOIM poparciem dla tego co robi Andrzej. Natomiast nigdy nie ukrywałam, że znamy się.I masz całkowitą rację: moje komentarze, nie tylko do materiałów Andrzeja są całkowicie SUBIEKTYWNE :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Pani Katarzyny „klisowska”
Oto co można wyczytać z tekstów publikowanych na W24;Komentarze do materiału „Rudy Raciborskie” autor Andrzej Pieczyrak
- Mirella Czajkowska –T 30.01.2008 10:09 Andrzeju! Byleś szybszy, ale zdjęcia wspaniałe. Poczekam do wiosny:) Mam nadzieję, że obowiązki dziennikarza w24 nie przeszkodziły Tobie w innych ;)
-k lisowska 30.01.2008 10:57 Mirello, odpowiem za Andrzeja - pismo już prawie gotowe. Nie martw się, zdążymy :)
Stąd moja wiedza i uwaga - komentarze osób bliskich lub bardzo bliskich z natury nie są obiektywne. Pan Andrzej na pewno nie potrzebuje adwokatów o czym zaświadcza jego dorobek na W24i jak trzeba to sam odpowie.
Z mojego tekstu nie wynika że Panią zaliczyłem do GDG, (proszę o powolne czytanie), podobnie jak nie zaliczam się do Pani wielbicieli co nie przeszkadza mi traktować z szacunkiem osób do których się odnoszę.

Do „macieklew”
1) USTAWA z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami1) (Dz. U. z dnia 17 września 2003 r.)

Art. 6. 1. Ochronie i opiece podlegają, bez względu na stan zachowania:
1) zabytki nieruchome będące, w szczególności:

c) dziełami architektury i budownictwa,
d) dziełami budownictwa obronnego,
e)obiektami techniki, a zwłaszcza kopalniami, hutami, elektrowniami i innymi zakładami przemysłowymi,
…;

Art. 8. Rejestr zabytków, zwany dalej "rejestrem", dla zabytków znajdujących się na terenie województwa prowadzi wojewódzki konserwator zabytków.
Art. 9. 1. Do rejestru wpisuje się zabytek nieruchomy na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków z urzędu bądź na wniosek właściciela zabytku nieruchomego lub użytkownika wieczystego gruntu, na którym znajduje się zabytek nieruchomy.

6. Na wniosek wojewódzkiego konserwatora zabytków informację o wpisie zabytku nieruchomego do rejestru ogłasza się w wojewódzkim dzienniku urzędowym.

To nie wiek jest automatycznym kwalifikatorem lecz ocena fachowców, można mieć własne subiektywne oceny ale tu mówimy o zasadzie, w tym przypadku słowo zabytek jest na „wyrost” bo te budynki nie są w wykazach.
2) Gdzie są kamienice to wiadomo natomiast gdzie w Gliwicach jest centrum? Kiedyś było miedzy lewicą a prawicą ale teraz zrobił się bałagan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, wprawdzie nie jestem autorką galerii, ale spróbuję odpowiedzieć na pytania :)
1. myślę, że tak; problem, że wiele budynków nie jest wciągnietych na liste zabytków, bo włascicieli nie byłoby stac na ich remonty
2.nie wiem, musi odpowiedzieć Andrzej
3.kamienice stoją w centrum miasta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.