Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39588 miejsce

Gliwice: jak dom kultury przegrał z kanalizacją

Jakiś czas temu gruchnęła wieść, że miasto chce sprzedać dzielnicowy Dom Kultury w Żernikach. Powód – jak zawsze – przedsięwzięcie jest nierentowne. Mieszkańcy postanowili walczyć o swoje prawa. Finał batalii już wkrótce – 24 kwietnia.

Dom Kultury w Żernikach / Fot. Andrzej PieczyrakŻerniki to podmiejska dzielnica Gliwic, której sporą część stanowi przedwojenne osiedle malutkich domków jednorodzinnych, wybudowanych dla górników z Gliwic i Zabrza. Ta wzorcowa wówczas dzielnica mieszkaniowa obejmowała 147 domów po 40,5 m², zaopatrzonych w elektryczność i wodę bieżącą. Zbudowane zgodnie z przesłaniem niemieckiej myśli socjalnej - „polityka państwa powinna zatroszczyć się o to, by człowiekowi pracy stworzony został dom, który stanie się źródłem jego siły i wypoczynku, miejscem rozwoju jego człowieczeństwa”, osiedle posiadało, oprócz ogródków o funkcji gospodarczej, także rozległą przestrzeń publiczną, pełną ogólnodostępnej zieleni. Właśnie przy centralnym skwerze w Żernikach zbudowano miejsce spotkań i społecznej integracji ludności – dzisiejszy Dom Kultury.

To, co w 1935 roku było wzorcowym osiedlem robotniczym, do dziś jest jedną z najlepszych lokalizacji mieszkaniowych w Gliwicach, gdzie nieruchomości osiągają najwyższe ceny. Mieszkają tam zarówno potomkowie dawnych mieszkańców jak i nowi właściciele. Z ciasnotą domków dawno poradzono sobie poprzez ich rozbudowę, a o atrakcyjności tego miejsca decyduje w dużej mierze dostatek zieleni, cisza i spokój.

Koniec sielanki



Na początku tego roku do Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Rady Miasta Gliwice wpłynął projekt uchwały władz miejskich w sprawie sprzedaży budynku Domu Kultury w Żernikach. Gdy informacja dotarła do rady osiedlowej, mieszkańcy rozpoczęli starania, aby dom uratować. Odbyło się kilka spotkań mieszkańców, na których bywał także radny z tego okręgu, pan Tadeusz Grabowiecki, a raz nawet wiceprezydent Adam Neuman. Radnego proszono, aby jako przedstawiciel dzielnicy zabiegał w magistracie o zachowanie budynku w jego pierwotnej funkcji. Jednak obaj przedstawiciele władzy przekonywali zebranych, że w mieście nie ma miejsca na nierentowne przedsięwzięcia. Tym bardziej w dzielnicy takiej jak Żerniki, gdzie w ubiegłych latach miasto poniosło wielkie nakłady na… modernizację kanalizacji.

Najlepsze, co mogli zaproponować panowie z magistratu, to podjęcie starań o sprzedaż domu w trybie przetargu ograniczonego, w którym będzie określony rodzaj wymaganej działalności (kulturalna). Od razu jednak zastrzegli, że „trudno będzie znaleźć oferenta, który zechce prowadzić działalność typu „non profit”.
Z kolei w przypadku przetargu nieograniczonego, inwestora kupującego budynek i działkę ograniczają jedynie zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (mpzp). Tak mieszkańcy dowiedzieli się, że mpzp przewiduje bardzo szeroki profil działalności w tym miejscu, praktycznie z utworzeniem bazy logistyczno-transportowej włącznie. Ta perspektywa dopiero przeraziła miejscową społeczność!

Walka z urzędowymi wiatrakami


takie ulotki rozdają w Żernikach / Fot. skanPrawdopodobnie jedyny efekt działań żernickiego radnego, to fakt, że na lutowym posiedzeniu Rady Miasta głosowanie nad feralną uchwałą wycofano z porządku obrad. Mieszkańcy jednak nie wycofali się ze swojego stanowiska. Złożyli w UM petycję skierowaną do Rady Miasta, w której piszą: „Wyrażamy sprzeciw i nie zgadzamy się, aby Dom Kultury w Żernikach, który został zbudowany 70 lat temu, przy udziale społecznym naszych dziadków i ojców, będący częścią naszej śląskiej tożsamości, został nam odebrany.” Mieszkańcy nie zgadzają się na sprzedaż w prywatne ręce i komercjalizację budynku i przynależnej działki, która faktycznie stanowi mały park – miejsce wypoczynku i rekreacji dla dzieci i dorosłych. Zaalarmowane zostały lokalne media, które szczegółowo opisały sprawę. Dzięki temu całe Gliwice śmieją się z anegdotycznego już uzasadnienia decyzji – „skoro macie kanalizację, to nie możecie mieć kultury”.

Całe osiedle Żerniki jest oplakatowane ulotkami zachęcającymi, aby pisać maile protestacyjne do Urzędu Miasta. Jest też projekt, aby każdy z radnych dostał do swojej skrzynki imienną prośbę o głosowanie przeciwko uchwale. Mieszkańcy robią więc co mogą aby uratować swoje wspólne dobro, a pomysłowości im nie brakuje (patrz plakat).

A władza swoje


ulotka z Żernik / Fot. skanW programie sesji Rady Miasta w dniu 24 kwietnia przewidziane jest m.in. rozpatrzenie projektu uchwały „w sprawie wyrażenia zgody na ustanowienie użytkowania wieczystego gruntu wraz z przeniesieniem prawa własności zabudowy nieruchomości obejmującą działkę nr 143 w Gliwicach przy ul. Mazowieckiej 44”. Ten enigmatyczny zapis oznacza, ni mniej ni więcej, tylko stary, znany nam już pomysł sprzedaży Domu Kultury.

Za całe uzasadnienie przyjęto dwa fakty:
1) zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego nieruchomość posiada przeznaczenie B1.7(1.2)TU, co oznacza „tereny zabudowane inne (usługowe)”,
2) wartość nieruchomości przekracza kwotę wynikającą z uchwały RM XXV/674 z 2004 roku w sprawie zasad gospodarowania nieruchomościami miasta Gliwice.

Wnioskodawca stwierdza dalej – „Mając powyższe na uwadze, podjęcie niniejszej uchwały należy uznać za uzasadnione.” Tłumacząc na polski, uzasadnienie uchwały jest takie – mpzp dopuszcza, aby nieruchomość przeznaczyć na cele usługowe, niestety jej wartość przekracza 200 000 euro, więc prezydent nie może podjąć we własnym zakresie decyzji o sprzedaży, musi to zrobić Rada Miejska. Takie jest uzasadnienie dla sprzedania na cele komercyjne budynku, którego przeznaczeniem było, i powinno pozostać, służenie miejscowej społeczności.

Należy dodać, że plan zagospodarowania przestrzennego jest obowiązującym prawem miejscowym. Ciekawi mnie jednak bardzo, czy w czasie sporządzania planu ktoś wyjaśnił mieszkańcom, jakie konsekwencje pociąga za sobą zapis B1.7(1.2)TU w stosunku do budynku Domu Kultury? Podejrzewam, że nie, A to oznacza, że poprzez kruczki prawne ktoś wykorzystał niewiedzę mieszkańców, aby móc w przyszłości swobodnie dysponować nieruchomością. W świetle prawa, ale wbrew woli najbardziej zainteresowanych.

Jaki będzie finał?


Mieszkańcy Żernik planują zbiorowe uczestnictwo w sesji Rady Miasta, kiedy głosowana będzie feralna ustawa. Może się okazać, że sala sesyjna nie pomieści przybyłych tłumów, gdyż gliwiczanie skrzykują się także aby obserwować głosowanie nad inną kontrowersyjną ustawą - o (wysoko)płatnych strefach parkowania w centrum.

Jak to często bywa, dopiero wyższa konieczność wymusza integrację lokalnych społeczności. Mieszkańcy Żernik zdali egzamin z obywatelskiej dojrzałości celująco, a mieszkańców kolejnych dzielnic integruje sprzeciw wobec innych krzywdzących pomysłów rodem z magistartu. Czy 24 kwietnia zdadzą egzamin nasi włodarze, którym w ostatnich wyborach powierzyliśmy troskę o dobro mieszkańców? Tego nie wiem, ale jedno jest pewne – mieszkańcy będą się przyglądać ich decyzjom i zapamiętają jak głosowali radni.

Projekt uchwały ws. sprzedaży Domu Kultury w Żernikach
List protestacyjny mieszkańców Żernik do Rady Miasta

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Najwyraźniej tematów w Gliwicach nie zabraknie. Odlotowe są ulotki!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najwyższy czas, żeby odwołać w drodze referendum prezydenta Gliwic i całkowicie mu uległą radę miasta !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.