Facebook Google+ Twitter

Globalna Dubravka Ugrešić

Czy da się spojrzeć na świat globalnie? Zapominając o tym jak bardzo jest różnorodny i podzielony. Dubravka Ugrešić przyznaje, że o tym właśnie marzy. Czy udało jej się zrealizować to marzenie na kartach "Nikogo nie ma w domu"?

Nikogo nie ma w domu / Fot. materiały Wydawnictwa ZnakOczywiście, że nie. Złudne nadzieje miał ten, kto choć przez chwilę przypuszczał, że jest inaczej. Sama pisarka już na wstępie przekonuje, że ta piękna wizja pozostać może jedynie w sferze pragnień. Nie zmienia to jednak faktu, że spojrzenie na świat, jakie przedstawia w swojej nowej książce Dubravka Ugrešić jest niezwykle ciekawe i godne zainteresowania.

Nazwisko Ugrešić pewnie już na zawsze będzie związane ze zbitką słów: "bałkański kocioł", pisarka bałkańska, literatura tansnarodowa. Jeśli przyzwyczailiście się, że czytając o pisarce w co drugim zdaniu widzieliście któreś z tych słów, wybaczcie, że tu nie znajdziecie ich wiele. Sama pisarka niech wybaczy mi, że raz jednak się do nich odwołam. Nie jestem zwolenniczką biografizmu, jako sposobu badania literatury. W przypadku Dubravki Ugrešić spojrzenie na pewne elementy jej życiorysu wydaje się jednak być nieuniknione. Sama pisarka przekonuje, że niechętnie odnosi się do przypinania jej łatki pisarki bałkańskiej. Odnoszę jednak wrażenie, że jej tryb życia, bycie na wiecznej emigracji, życie na walizkach, brak ojczyzny miały przeogromny wpływ na to, co przeczytacie w "Nikogo nie ma w domu". Ugrešić jest rozbita gdzieś między Stanami Zjednoczonymi, Holandią a Chorwacją. Ciągłe przebywanie w tak różnych od siebie środowiskach musiało zaowocować spojrzeniem znawcy danego środowiska, a jednocześnie osoby będącej obserwatorem z zewnątrz.

"Nikogo nie ma domu" to pokaźny zbiór felietonów. Jak mówi autorka, zazwyczaj ośmiuset słownych, choć od razu widać, że ta granica często jest przekraczana. Krótkie felietony mają swój urok. Treść jest skondensowana w formie, którą z łatwością przełkniecie w drodze do pracy lub szkoły, w metrze, autobusie czy tramwaju. Zresztą "Nikogo nie ma domu" to pozycja, którą wskazane jest czytać w tłumie, wśród ludzi. Bo felietony Ugrešić pokazują nam świat różnorodny, pełen uwikłań kulturowych, a jednocześnie zmieszany niczym koktajl. Osoba, która prowadzi ustabilizowane życie, ma dom, do którego wraca każdego dnia, nie widzi tego tak dobrze, jak ktoś, kto żyje podróżując, a ojczyzna jest dla niego pojęciem więcej niż abstrakcyjnym.

Najnowsza książka Dubravki Ugrešić pozwala spojrzeć na świat z punktu widzenia obserwatora wnikliwego, a jednocześnie zachowującego dystans. Nie tylko to jest zaletą zbioru felietonów Ugrešić. Ciekawe jest zapoznanie się z doświadczeniami osoby, która nie podróżuje jak turysta, który porusza się po mieście zgodnie z wytyczonymi mu przez przewodnika szlakami, ale wnika w lokalną społeczność i stara się ją poznać poprzez obserwację jej codzienności. Jeśli chcecie się więc dowiedzieć czym na prawdę dla mieszkańca Amsterdamu jest rower, dlaczego w Nowym Jorku jest tak wiele wietnamskich zakładów zajmujących się manicurem, lub jeśli po prostu kochacie obserwować świat, sięgnijcie po "Nikogo nie ma w domu".

"Nikogo nie ma w domu" Dubravka Ugrešić
Wydawnictwo Znak 2008
420 str.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.