Facebook Google+ Twitter

Globalne oziębienie?

Mimo licznych prognoz. Mimo wielu zapewnień i jeszcze większej liczby przepowiedni nie dotyka nas katastrofalne ocieplenie. Raczej mamy do czynienia ze zgoła przeciwnym zjawiskiem klimatycznym. Poważni klimatolodzy zaczynają to dostrzegać.

Staje się zauważalna nowa opcja głosząca i popularyzująca globalne i katastrofalne oziębienie. Różnorakie są przyczyny tego zjawiska. Oczywiście do naturalnych przyczyn dołożył się również człowiek ze swoimi niszczącymi środowisko działaniami.

Jak wszyscy wiemy w dziejach Ziemi okresy ocieplenia przeplatają się z okresami oziębienia. Dotychczas wszyscy myśleliśmy, że znajdujemy się w połowie lub raczej bliżej początku okresu globalnego ocieplenia. Proces ten miał przyśpieszyć w związku z działalnością człowieka.

Produkując ogromne ilości dwutlenku węgla spowodować miał to, że atmosfera zacząć miała pełnić rolę izolatora - podobnie jak to ma miejsce w izolacji termosu. Energia wpada lecz nie uchodzi na zewnątrz izolacyjnej warstwy atmosfery - tylko trafia odbita w dolne warstwy. To zjawisko nazywane termoodbiciem groziło rozpuszczeniem lodowców oraz wyginięciem niedźwiedzi polarnych.

Jednakże najświeższe badania oraz obserwacje diametralnie odmieniły spojrzenie na zachodzące na Ziemi procesy. Już nie wspomina się o akumulacji energii, ale o jej nadmiernym wypromieniowaniu. Jeszcze nieliczni, ale już znaczący, badacze sygnalizują, że zwiększona zawartość dwutlenku węgla w atmosferze ma ogromny wpływ na zachmurzenie.

Otóż okazuje się, że dwutlenek węgla w wyższych partiach atmosfery ma katalizujący wpływ na powstawanie pewnego rodzaju chmur opadowych szybkiego działania. Tym samym w warstwach atmosfery ubywa pary wodnej szybciej niż dotychczas. Powoduje to podnoszenie się poziomu oceanów, ale nie wpływa na podnoszenie temperatury. Są całe połacie Ziemi, gdzie temperatura się zdecydowanie obniża. Zmniejszająca się zawartość pary w powietrzu i mniejsze zachmurzenie powodują, że wypromieniowywane ciepło ma znacznie mniej barier i ograniczeń.

Ma to nawet kolosalny wpływ na najbliższego naszego naturalnego satelitę - Księżyc. Zaobserwowano już, że nieznacznie zmienił swoje ustawienie w stosunku do naszej planety, ukazując naszym oczom niewielki, dotychczas niewidoczny z Ziemi, fragment swej ciemnej strony. I jest to skutek pochłaniania przez księżyc zwiększonej ilości energii emitowanej przez Ziemię. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z ogromnych perturbacji jakie nas czekają niebawem (przypływy i odpływy to tylko niewielka cześć z oddziaływań Srebrnego Globu na naszą rzeczywistość).

Kolosalne mrozy panujące aktualnie na półkuli północnej są jedynie namiastką tego co zacznie się za 4-5 miesięcy na półkuli południowej. Dobrze poinformowane źródła donoszą, że nasz kraj jest przygotowany do zmieniającego się otoczenia.

PS Nie jestem klimatologiem ani znawcą zmian klimatycznych. Nie mniej, tylko wyglądać kolejnych lobbystów od zmian klimatycznych!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Robercie, manipulacje genetyczne uczonych doprowadziły do modyfikowanej żywności. Wydajność miodu z Rzepaku spadła do 30% a gdy w tym czasie inne rośliny nektarują, pszczoły w ogóle na Rzepak nie latają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interes klimatologiczny kwitnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kilkakrotnie słyszałam w medach, że następuje ocieplenie poprzez oziębienie klimatu. Tłumaczone to jest faktem, iż odrywające się części lodu od gór lodowych będą pobierały ciepło i tym samym oziębiały otoczenie. Globalnie jednak uzyska się podwyższenie średniej temperatury na ziemi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mateuszu. Proszę spojrzeć na dział w którym z pełną premedytacją zawiesiłem tekst. Miał być pod rozwagę. Lecz cały środek to moje dyletanckie świadome przekłamania w temacie "dowodów" na globalne oziębienie. Co nie znaczy, że za chwilę ktoś z nie dyletantów nie wysunie podobnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biorąc żartem temat: gdyby uczonym zwolennikom obu teorii nalać do maśniczek śmietany, pozytek byłby wiekszy - uklepaliby masło i jeszcze zostałaby maslanka do schłodzenia przepracowanych organizmów.
Łukasz mi odebrał "świńską grypę", więc to klepanie o oziebieniu/ociepleniu powinno sie ukierunkować na badania o końcu świata. Dotychczasowe prognozy sie nie sprawdziły, ksiezyc pokazuje to, czego dotychczas nie pokazywał; jako osoba uczpna twierdzę, że oś naszej ziemi lekko się odchyliła i za chwile wpadniemy do czarnej dziury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo niepodoba mi się wstęp, mówiąc więcej zawiera on fałszywe informacje! Globalne ocieplenie zostało stwierdzone empirycznie na podstawie ponad 200 lat pomiarów meteorologicznych(w Warszawie te są prowadzone od 1779roku). To, że mamy mroźną zimę nie oznacza, że nieistnieje globalne ocieplenie! Zawsze występują pewne odchylenia od normy(tzw. szum klimatyczny), które mogą spowodować, że nastąpi bardzo mroźna lub bardzo ciepła zima. W Europie na półrocze chłodne ma wpływ jak często napływają do nas masy powietrza z nad Atlantyku. Ich obecność w naszym regionie podlega cyklicznym wahaniom i w najbliższych latach(20-30) nie będzie u nas tak często jak w latach 1990-2000 co oznacza chłodniejsze zimy. Jednak w skali globu robi się CIEPLEJ o czym przekonują nas niezależne serie pomiarów meteo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak widzę Ala Gore chrzaniącego o globalnym ociepleniu to jest mi już niedobrze. I zimno.

Być może, ktoś chce zarobić na różnorakich filtrach na dwutlenek węgla i tym podobnych rzeczach... to przypomina świńską grypę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie oboje macie rację - całe to zamieszanie wokół "ocieplenia klimatu" to lobbing , już były czasy i to nie odległe gdy o islandi mówiono ZIELONA WYSPA - nawet rosły na niej sady !!!!! Sahara była porośnięta roślinnością i był to rejon tysięcy jezior oraz licznych rzek , z tego co wiemy z padań przeszłości ziemi były czasy i to nie odległe gdy temperatura była o 7 stopni celcjusza wyższa niż obecnie , i nie było przemysłu a ludzi było niewiele. Na szczeście człwiek pomomo iż wydaje mu się iż JEST WIELKI za dużo w tej materii nie zdziała , cieszmy się że żyjemy w okresie "miedzy zlodowaceniami" gdyż za 500 lat na terenie Warszawy może zalegać 3 kilometrowy lodowiec. Jestem ciekaw co wówczas zrobią "ekolodzy" w jaki sposób będą lobbować powstrzymanie LODOWCA. Uważam że trzeba zachować jak we wszystkim ZDROWY ROZASĄDEK - i dbać o swoje podwórko , dzielnicę , miasteczko , okolicę , powiat - lasy , stawy , jeziora czyli dbać o porządek oraz nas otaczającą przyrodę - żyć w zgdzie z naturą , dbać o nią i opiekować się nią. Emisję CO2 należy zminiejszyć dla naszego oraz zwierząt zdrowia a nie dla hipotetycznego OCIEPLENIA. Na pewne sprawy nigdy nie bedziemy mieć wpływu - dzięki BOGU.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ci którzy tak sądzą są w mniejszości. Ja już się wypowiadałem na tym portalu o bzdurze z ociepleniem. A może rozpętana euforia z ociepleniem to taka pożywka dla maluczkich? link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co wiem, to ziemia podlega ciągłemu procesowi stygnięcia. Nie wiem natomiast, czy energii dostarczonej do ziemi ze słońca wystarczy na uzupełnienie, tej utraconej w wyniku stygnięcia? Tymi problemami powinni zająć się Naukowcy. DO mogą sobie, co najwyżej pogadać na temat ustawiania rynkowej koniunktury i angażowania do tych celów zmian klimatycznych. Ale i tak uwierzymy tym, którzy będą mieli większe możliwości "przekonania".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.