Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2176 miejsce

Globalne przebudzenie z Ameryki

W ostatnich tygodniach słyszy się o USA głównie w kontekście wyborów prezydenckich lub ekonomicznego kryzysu. Tymczasem na Florydzie rozpoczęło się coś, co śmiało można nazwać przełomowym przebudzeniem. Czemu? Ogląda je na żywo cały świat.

Zajawka transmisji na żywo ze spotkań prowadzonych przez Todda Bentleya. / Fot. http://www.god.tv/
Od miesiąca w internetowej telewizji GOD.TV trwają transmisje z wielotysięcznych zgromadzeń chrześcijan, pełnych uzdrowień, entuzjastycznego uwielbienia Boga oraz głośnej modlitwy przerywanej świadectwami nawróceń i uzdrowień ludzi, a także równolegle organizowanymi spotkaniami w innych krajach. Telewizja prowadzona od 1995 roku przez małżeństwo Rory'ego i Wendy Alec (Wielka Brytania), zmieniła swoją zwyczajną ramówkę i dostosowała się do wydarzeń na Florydzie, które nabierają rozmachu właśnie dzięki niespotykanemu dotąd tempu przepływu informacji.

Na platformie medialnej GOD.TV można również obejrzeć nadane już programy. / Fot. http://www.god.tv/

Od czego się zaczyna


Właśnie internet, jako środek błyskawicznego przekazu informacji, dźwięku i obrazu, czyni to przebudzenie unikalnym na tle tych historycznych. Zaczęło się od jednego kościoła i jednego człowieka, ale szybko przenosi się również do innych zborów. Na stronie GOD.TV czytamy: "Todd Bentley, założyciel Fresh Fire Ministries posiada świeże prorocze i cudowne, ozdrowieńcze namaszczenie nad swoim życiem. On i jego zespół wzniecają przebudzenie i umacniają Kościół w służbie uzdrowień i ewangelizacji w całych Stanach Zjednoczonych." Wszystkie cuda i znaki, które mają miejsce, nie są jednak wynikiem samotnej modlitwy jednego lidera. Nieraz do Boga woła cały stadion. Ludzie są prowadzeni w modlitwie, albo modlą się w grupkach. Niektórzy składają świadectwa uzdrowienia, które dokonało się np. w ich własnym domu, po modlitwie zainspirowanej Słowem Bożym głoszonym przez Bentleya.

Dla nawróconych i sceptyków


To wszystko wymyka się naszym wyobrażeniom, o tym, czym może być Kościół w USA. Znam wierzące osoby, które słysząc o Amerykanach i ich religijności kręcą nosem i podśmiewają się z ich „How are you? – Fine, thanks!” oraz stereotypowego Murzyna-baptysty (najlepiej w długiej szacie chóru gospel - jak w reklamie Allegro) krzyczącego „let’s pray everybody!”. Może jednak warto zapoznać się z tym, jak w rzeczywistości wygląda to, co chrześcijanie biorący udział w masowych zgromadzeniach nazywają poruszeniem Ducha Świętego.

Pastor Marek Ciesiółka. / Fot. Krzysztof ŻukowskiNa temat amerykańskiego przebudzenia, historii tego typu zjawisk oraz szansy na ich zaistnienie w Polsce rozmawiałem z Markiem Ciesiółką – pastorem zboru KBWCh Droga w Warszawie.

Co można nazwać przebudzeniem?


Przebudzeniem jest chwila, w której – mówiąc slangiem chrześcijańskim – niebo spotyka się z ziemią. W historii chrześcijaństwa, w życiu kościoła, wiele razy następowało takie zdynamizowanie życia religijnego. Te historie opisane są w podręcznikach, natomiast ich cechami wspólnymi są: zwrot ku modlitwie, wypełnianie się kościołów, efekty w życiu moralnym ludzi. Na przykład przebudzenie w Walii poskutkowało opustoszeniem barów, i zastojem pracy w kopalniach, bo konie pociągowe reagowały dotąd tylko na przekleństwa… Czy to zielonoświątkowe przebudzenia w Ameryce w XVII i XVIII w., czy baptystyczne nawet na ziemiach polskich w XIX w. – wszędzie zauważalne było nasilenie aktywności ludzi służących w różny sposób Bogu, na przykład poprzez ewangelizację. My – chrześcijanie – uznajemy to za suwerenne działanie Boga wtedy, gdy ludzie są go głodni, a także z odwagą głoszą ewangelię i modlą się.

GOD.TV pokazuje spotkania z całego świata - bardziej lub mniej egzotycznego. / Fot. http://www.god.tv/

Czym w takim razie charakteryzuje się przebudzenie, które ma miejsce teraz na Florydzie i czy można je porównywać do wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości?


Jest ono bardzo młode; trwa dopiero trzydzieści kilka dni. Faktycznie pewne symptomy wskazują na to, że jest to przebudzenie, ale czy nim faktycznie jest, przekonamy się dopiero za jakiś czas. Te symptomy to: gorliwa modlitwa, wiele uzdrowień (już po miesiącu nazywa się to przebudzenie „ozdrowieńczym”). Ludzie przyjeżdżają z całego świata po to, by doświadczyć spotkania z Bogiem, ale chyba najbardziej charakterystyczną cechą jest w tym przypadku szybkie rozprzestrzenianie się. Te objawy przebudzenia, o których wspomniałem, zaczynają się przenosić do innych miast w Stanach Zjednoczonych i do krajów całego świata. W Europie są to m.in. Ukraina, Szkocja, Irlandia. Poza tym po raz pierwszy w historii chrześcijaństwa mamy przebudzenie transmitowane na żywo w internecie i tak licznie oglądane (codziennie około 300 mln użytkowników serwisu), a do ludzi prowadzących spotkania na Florydzie przysyłane jest wiele listów z prośbami o modlitwę i ze świadectwami uzdrowień. Ten kluczowy element przebudzenia, czyli masowość, już zaczął występować.

Intro ze strony GOD.TV z wyborem ramówki: 1) Ameryka Północna, 2) Wielka Brytania i reszta Świata. / Fot. http://www.god.tv/

A jakie to ma znaczenie dla świata, dla Europy i dla Polski?


Przy definiowaniu przebudzenia wspomniałem o przyspieszeniu, ale w tym wypadku jest to raczej hiperprzyspieszenie, bo zamiast czekać jak dawniej na relację kilka miesięcy, można zorganizować podobnie grupę ludzi już tego samego dnia, np. we własnym domu. Todd Bentley – człowiek prowadzący główne spotkania na Florydzie – powiedział, że to przebudzenie ma wpływ na życie moralne rodzin i standardy życia całych społeczeństw. Nie chodzi tu więc tylko o spektakularne znaki od Boga w rodzaju uzdrowień, które przyciągają wzrok ludzi na ewangelię, ale nie są trwałym owocem zmian.

Wiele osób – zarówno sceptyków, jak i nawróconych ludzi wyczekujących na całym świecie przebudzenia w swoim otoczeniu – zadaje sobie pytanie, jak można przewidzieć przyczyny i po czym można poznać konsekwencje takiego przebudzenia.


Przyczyny można przewidzieć. Jeśli drewno jest suche, to bardzo szybko się zapala. My to identyfikujemy z duchowym głodem. Jeżeli w jakimś regionie ludzie silnie pragną Boga, ale mimo wszystko nie widzą Go w swoim otoczeniu, to na pewno jest to podatny grunt na przebudzenie. Natomiast o skutkach będziemy mogli powiedzieć dopiero za parę miesięcy lub lat. W historii ewangelicznego chrześcijaństwa widać bardzo mocno, że takie wydarzenia bardzo silnie oddziałują w skali całego kraju. Jeżeli jest to przebudzenie, to na pewno zobaczymy zmiany.

Polski odpowiednik GOD.TV, czyli GoodTv.pl - zawiera materiały wideo i audio ze spotkań chrześcijańskich w Polsce i nie tylko. Podobnie jak w niezależnej, brytyjskiej telewizji, aby mieć dostęp do wszystkich materiałów, trzeba się zalogować. / Fot. http://www.goodtv.pl/

Ostatnie pytanie pozwolę sobie zapożyczyć od znanego dziennikarza; Co z tą Polską? Na GOD.TV pokazywani są ludzie z bardzo różnych środowisk chrześcijańskich. Czy coś takiego możliwe jest również w naszym kraju? Wiadomo, że mamy i dominujący kościół katolicki i wiele innych, mniejszych związków wyznaniowych…


…tak, z tymże głód Boga nigdy nie przebiega zgodnie z podziałami denominacyjnymi lub wyznaniowymi. Ja jako protestant i pastor, wierzę w przebudzenie w obszarze kościoła katolickiego. Jeśli mamy prawdziwy głód Boga, to i tam będą występować te symptomy. Przebudzenie charyzmatyczne w latach 50., 60. i 70. przelało się potężnie do kościoła katolickiego w świecie zachodnim. Spodziewam się więc, że to będzie miało miejsce również w Polsce. Natomiast jeśli chodzi o kościoły ewangeliczne, będzie następował podział na te, które chcą wziąć w tym udział i te, które nie chcą. To, co widzę dzisiaj, to głód Boga i oczekiwanie podobnych zmian nawet w kościołach niecharyzmatycznych.

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

rukwqtbbhss
  • rukwqtbbhss
  • 17.10.2010 10:33

3e6lbx <a href="http://qreroxhqkkzv.com/">qreroxhqkkzv</a>, [url=http://sdifhhayjrzs.com/]sdifhhayjrzs[/url], [link=http://ctzjwznflypd.com/]ctzjwznflypd[/link], http://pcxqidixildr.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czy to zielonoświątkowe przebudzenia w Ameryce w XVII i XVIII w., czy baptystyczne nawet na ziemiach polskich w XIX w."
Cóż, pastor zielonoświątkowy pewnie musi siać propagandę, ale ruchy noszące nazwę zielonoświątkowych to dopiero dwudziesty wiek. Przebudzenie w wieku XVII związane było raczej z Anglią niż Ameryką i było przebudzeniem purytańskim, w którym z trudnością można by znaleźć elementy "zielonoświątkowe", natomiast przebudzenie w wieku XVIII to przebudzenie metodystyczne. Miło, że przynajmniej polskich baptystów nie przerabia na zielonoświątkowców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"tym bardziej po co God.tv ?"

Może zapytasz po co są gazety? Toż przecież proste, żeby je czytać...
A po co telewizja?? Żeby ją oglądać...
Włącz sobie zwykły program TVP i zobacz czym jest przepełniony... przemocą, pornografią, zabobonami i innymi nieciekawymi sprawami... ludzie wierzący potrzebują kanału, na którym są wykłady ze Słowa Bożego, transmisje z konferencji na których nie mogą być, teledyski i programy muzyczne z uwielbieniem dla Boga, programu którego nie muszą przełączać ze względu na wymienione wcześniej elementy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zachęcam do lektury książki "Człowiek z Nieba" o przebudzeniu chrześcijańskim w Chinach - potężne choć mniej nagłośnione :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

'PR nie jest potrzebny Bogu. Organizacjom - owszem. Jeśli kościół operuje reklamą, to znaczy, że zagubił gdzieś wartości.'

aaa pięknie, to w takim razie po co Bogu organizacje? I tym bardziej po co God.tv ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do skawel:
mistycyzm i głoszenie wyjątkowości mogą tylko luźno wiązać się z przebudzeniem; nie są pewnymi elementami. TYM BARDZIEJ komercjalizacja.
Pieniądze i czas są po prostu potrzebne do zrobienia czegokolwiek. To, że patologiczne jednostki je sprzeniewierzają, to inna sprawa.

No i rzeczywiście różnimy się znacząco. I chyba nie chodzi tu o mój domniemany idealizm, ale o to, pod jakim kątem ocenia się zjawiska. Utrzymuję, że dziennikarz może obiektywnie głosić taki pogląd:
PR nie jest potrzebny Bogu. Organizacjom - owszem. Jeśli kościół operuje reklamą, to znaczy, że zagubił gdzieś wartości.
To nie jest idealizm. To są bardzo pragmatyczne zasady wiary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam, że ludzie w Polsce są bardzo sceptyczni, ponieważ nie wierzą, że może to ich dotyczyć. Widzą pastorów jako ludzi, którzy zarabiają pieniądze przez swoją usługę i jak niektórzy twierdzą "masową manipulację".
A gdyby to dotknęło ich osobiście, gdyby uwierzyli, że Bóg interesuje się także ich życiem i ich zdrowiem to zobaczyliby przebudzenie również i w Polsce.
Trudno jest przekonać kogoś w naszym kraju, że może przyjąć i podkreślam słowo 'przyjąć' uzdrowienie.
Bóg przez ręce ludzi uzdrawia chorych... :)
I chwała niech płynie dla Niego, nie dla ludzi którzy są mówiąc językiem chrześcijaństwa tylko 'naczyniami'

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry artykuł, zasługuje na plusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

i jeszcze:
'Afryka też miała i ma swoje przebudzenia, a poza tym krajom dobrobytu jest jak na ironię dużo bliżej do duchowego kryzysu.'

Europa może i szuka teraz wiary ale USA? Stany są b. wierzącym krajem, gdzie jak na ironię wiarę buduje się w atmosferze permanentnego duchowego kryzysu. To 'przebudzenie' trwa tam od dziesięcioleci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.