Facebook Google+ Twitter

Głos, który był, chociaż go nie było!

Ludzi rozpoznajemy także po głosie. Dobrze, jeśli jest charakterystyczny. Najlepiej rozpoznaje nas po głosie nasza rodzina. Głos śp. generała Błasika to zagadka!

Jeżeli nasze stosunki z Rosją wyglądają jak współżycie wściekłego psa ze zdziczałym kotem, trudno było wymagać od raportu MAK-u obiektywizmu, rzetelności i determinacji w ujawnieniu przyczyn smoleńskiej katastrofy. Była jakaś "współpraca", było jakieś "śledztwo", były jakieś wspólne "uzgodnienia". I było podłe oskarżenie generała Błasika, który podobno wtargnął pijany do kabiny pilotów i tak na nich "naciskał", że spowodował katastrofę. Upraszczam.

To, że polski rząd nie zareagował ostro na to odkrycie rosyjskich ekspertów, uważam za fakt kuriozalny. Ale rozumiem, że nie chciano dać satysfakcji politykom PIS-u, ani też drażnić spolegliwego Putina. A może coś jeszcze. Najdziwniejsze w tym jest to, że dzisiaj nie wiadomo, kto personalnie rozpoznał głos generała, przytykając ucho do rosyjskiego głośnika. Rosyjska komisja MAK twierdzi, że głos zidentyfikował ppłk Bartosz Stroiński, który zaprzeczył temu na łamach "Rzeczpospolitej". Wypiera się także, wymieniony w dokumentach MAK, Waldemar Targalski. Czy obaj panowie się przesłyszeli, czy rosyjska komisja kłamie, nadużywając ich żołnierskiego honoru? Dlaczego obaj nie zareagowali zaraz po ogłoszeniu raportu ?

Przede wszystkim nie było niezbędnej w takim wypadku ekspertyzy fonoskopijnej. Rozpoznanie "na ucho", to amatorszczyzna i kardynalny błąd. Obecności gen. Błasika w kokpicie pilotów nie udało się potwierdzić polskim ekspertom z trzech niezależnych agencji. W raporcie Millera jest stwierdzenie, że gen. Błasik wszedł do kabiny, bo komisja "przypisała" nierozpoznany głos właśnie jemu. Trzeba myć uszy, panowie. Takich mamy "ekspertów". Nasuwa się pytanie, dlaczego nie skorzystano z pomocy rodziny generała?

Czy to coś zmienia, jeśli chodzi o przyczynę katastrofy ? Nic nie zmienia. Jeżeli nawet generał nie zmuszał pilotów do lądowania, to nie znaczy automatycznie, że zmusili ich do tego Rosjanie. Nie ma potrzeby wznawiać działalność komisji Millera. Rozumiem, że Jarosław Kaczyński jest przekonany, kto zawinił i szuka dowodów. Będzie szukał długo, bo one najbardziej obciążają nas samych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

ttp://fotoszop.salon24.pl/385735,wehikul-czasu-millera

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wedlug obliczen na poziomie po maturze przyspieszenia byly na poziomie 0.4-4.0 G ciala wygladaly jak po wybuchu. http://www.dakowski.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

"ptaki nie spiewaja bez komendy"? Była Pani w ogóle kiedykolwiek w Rosji? :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

tam gdzie ptaki nie spiewaja bez komendy nic nie moze sie stac bez wiedzy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znalazłem jeszcze taki cytat pochodzący z wypowiedzi kogoś kto pracował na miejscu katastrofy:

"Trzeba jasno powiedzieć - nie rozumiem, dlaczego na początku nie zaprezentowano tego opinii publicznej:

Osoby, które były w samolocie i były przypięte pasami bezpieczeństwa, zostały tymi pasami bezpieczeństwa przecięte.

Już dalej nie będę państwu mówił, co się z takim ciałem dzieje ...

Natomiast już po samej katastrofie, ciała były przenoszone do trumien przez pracowników służb rosyjskich przy użyciu łopat.

To wskazuje jak mocne siły oddziaływały na te ciała."

(Moim zdaniem specjalnie tego nie zaprezentowali żeby zamieszanie podtrzymać).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Miroslaw Kraszewski - nie epatuję tylko odwołuję się do elementarnej logiki. Jak samolot spada na nos przy prędkości jakichś 270-300-330 km/godzinę to szanse na przeżycie są żadne. W Warszawie mieliśmy parę lat temu wypadek. Ferrari uderzyło w filar wiaduktu z prędkością 150 km/h. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, drugi wylądował na OIOM'ie mimo, że obydwaj byli zapięci pasami, a auto takie ma poduszki powietrzne i strefy kontrolowanego zgniotu. Przeciążenia rosną wraz z kwadratem prędkości i przy okolicach 300 są już totalnie zabójcze. Ale dla Pana jak nie ma zdjęć w internecie, to znaczy że nikomu nic się nie stało, bo jak rozumiem władze naszego kraju dla Pańskiego komfortu psychicznego mają obowiązek takie fotografie umieścić?

Komentarz został ukrytyrozwiń
qubx2096
  • qubx2096
  • 23.01.2012 14:06

Generał Błasik był w kokpicie , głos został zidentyfikowany . W necie pisze ,że mógł siedzieć za sterami .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink Wczoraj 23:59
Ze szkoły podstawowej mam te informacje. I z logicznego myślenia. Niech sobie Pan policzy przeciążenia działające na pasażerów. (Wzory z fizyki będą przydatne).
====================================
No tak, epatuje Pan wiedza ze szkoly podstawowej i wykreowanymi na niej wlasnymi fantazjami. Szkoda tylko, ze pomija pan fakty.

Komentarz został ukrytyrozwiń
noc
  • noc
  • 23.01.2012 00:17

winku idź już spać bo bredzisz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ze szkoły podstawowej mam te informacje. I z logicznego myślenia. Niech sobie Pan policzy przeciążenia działające na pasażerów. (Wzory z fizyki będą przydatne).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.