Facebook Google+ Twitter

Głos pokolenia. Trafnie ocenia?

Wydana w 2003 roku powieść Mirosława Nahacza zatytułowana "Osiem Cztery" miała stanowić podgląd problemów pokolenia, które wchodzi w życie nieobarczone bagażem komunizmu. Jak postawione przez autora diagnozy mają się w roku "Dwa Dziesięć"?

 / Fot. materiały promocyjneMirosław Nahacz urodził się w 1984 roku w Beskidzie Niskim. Swoją pierwszą powieść, omawiane właśnie "Osiem Cztery" opublikował w 2003 roku. 4 lata później znaleziono go martwego w piwnicy warszawskiego bloku, w którym mieszkał.

"Osiem Cztery" to króciutka, mająca zaledwie 95 stron analiza pokolenia ludzi wchodzących w dorosłość, którzy dorastali już w wolnej Polsce. Pozbawieni wszystkich kompleksów, jakie mogłoby w nich obudzić dorastanie w epoce komunizmu, żyją. I już. Nie robią wiele więcej. Po prostu egzystują umilając sobie życie w niewybredny sposób.

Głownego bohatera, Olgierda, oraz jego kompanów poznajemy w czasie zbiorów. Zbiory te, są o tyle specyficzne, że dotyczą mało popularnego plonu, jakim są grzybki halucynogenne. Następnie bohaterowie udają się na osiemnastkową imrezę jednego z chłopaków. Poznajemy ich lęki, przemyślenia i problemy, gdy są pod wpływem grzybów, marihuany i alkoholu.

Mówienie o języku powieści codzienny byłoby dużym nadużyciem. Bohaterowie stale posługują się wulgaryzmami. W książce możemy znaleźć również kilka ciekawych metafor oraz celne spostrzeżenia dotyczące codzienności nastolatków. Spostrzeżenia, w dużej mierze aktualne do dziś.

Nahacz ukazuje osoby wchodzące w dorosłość, jako ludzi bez żadnych idei. Wykreowani przez niego bohaterowie nie mają jasno sprecyzowanych życiowych celów, nie mają o co walczyć, ani przeciwko czemu się buntować. Dlatego też ich pozbawione refleksji życie przebiega w oparach alkoholu i narkotyków. Szkoła, praca - te tematy są im obce. Utrzymywani przez rodziców, za główny cel obierają bezprobelmowe zdanie do następnej klasy. Nikt tu nie palnuje przyszłości, nikt nie ma głębszych zainteresowań.

Postawiona przez Nahacza przeszło 7 lat temu diagnoza jest nadal aktualna. Brak życiowych celów, brak siły i chęci do zmierzenia się z rzeczywistością, są w mojej ocenie realnym problemem dzisiejszej młodzieży. Młodzieży utrzymywanej przez rodziców, która stopniowo uzależnia się od przyjemności nie znając słowa stop.

Jednak takie spojrzenie na temat jest zdecydowania zbyt uproszczone. Tragiczne, kwietniowe wydarzenia udowodniły, że jednak polska młodzież nie jest tak zdemoralizowana, jak krzyczą otaczające nas autorytety. Naturalnie mam na myśli oba "czarne kwietnie": rok śmierci Karola Wojtyły oraz wydarzenia bieżące. Te bolesne dla wszystkich Polaków chwile, udowodniły, że młodzież nadal dba o tradycje, nieobcy jest jej patriotyzm. Oczywiście okazywany w nieco inny sposób, niż choćby trzydzieści lat temu.

Jaka jest natomiast literacka wartość tej książki? Myślę, że zdecydowanie warto się z nią zapoznać. Jest to przykład naprawdę interesującego debiutu literackiego. Nawet jeśli nie zgadzamy się z głoszonymi przez autora tezami, warto je poznać. Może pomoże to zrozumieć rodzicom ich dorastające dzieci? Może zadziała jak budzik, otrząsając z błogiego snu młodzież? A może przejdziemy obok niej bezrefleksyjnie? Naprawdę gorąco polecam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.