Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

58787 miejsce

Głos społeczeństwa ważny, ale tylko kiedy politykom opłaca się go słuchać

Teoretycznie głos obywatela jest ważny i brany pod uwagę, tym bardziej grupy obywateli. Jak zatem wytłumaczyć wynik piątkowego głosowania nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum w zakresie podwyższenia wieku emerytalnego?

Tak w ogóle, to zadziwiające, że w tym naszym niby "obywatelskim" systemie mamy takie przepisy, które umożliwiają odrzucenie wniosku o referendum z taką ilością podpisów obywateli naszego kraju.

W dniu 30 marca roku 2012 społeczeństwo zostało uznane za grupę ludzi kompletnie nieodpowiedzialnych, a jego głos w konkretnej sprawie za nie wart uwagi, no bo jak można inaczej zinterpretować odmówienie temuż społeczeństwu prawa wypowiedzenia się w kwestii szczególnie dla każdego obywatela istotnej, czyli wieku, w którym może on zakończyć już swoją pracę zawodową i przejść na emeryturę? Od ostatnich wyborów nie minęło wcale tak dużo czasu, przed wyborami obywatele są oczywiście traktowani jako całkowicie odpowiedzialni, no bo chodzi o to, aby na bazie różnych obietnic, oddali głosy w sposób umożliwiający sprawowanie władzy tym, którzy ją sprawują, a teraz po wyborach można już ich nieco inaczej potraktować, niczym to przecież w sumie nie grozi. Pokrzyczą, poprotestują i sprawa się w końcu rozmyje.

System emerytalny "trzeszczy" nie od dzisiaj, wszyscy to doskonale wiemy. Zmiany są konieczne, ale skąd ten paniczny strach przed wynikami referendum. Fakt, że wynik byłby zapewne dla decydentów zdecydowanie niepomyślny. Warto zapytać: dlaczego? Nikt przy zdrowych zmysłach przecież nie pragnie katastrofy budżetu państwa. Przecież ponad cztery lata rządzenia to dość dużo czasu na opracowanie, szerokie skonsultowanie i przedyskutowanie określonych rozwiązań sytuację poprawiających. To także całkiem sporo czasu na zapewnienie określonego społecznego poparcia dla tego projektu. Ale do tego konieczna jest w miarę szczera wymiana argumentów i rozmowa na bazie rozwiązań systemowych. Tymczasem obywatel oswoił się już z nowym znaczeniem słowa reforma w języku polskim. Nowe znaczenie tego słowa jest następujące: reforma – działania mające na celu odebranie określonego uprawnienia oraz/lub przywileju określonej grupie lub całemu społeczeństwu, efekt tych działań jaki będzie? Czas pokaże. Jak coś byłoby nie tak, to odpowiedzialnych za ten stan rzeczy brak.

Czytaj dalej --->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Szanowny Autorze - wyłowiłam w tekście zdanie "Ale do tego konieczna jest w miarę szczera wymiana argumentów i rozmowa na bazie rozwiązań systemowych"

Święta racja. Rząd forsuje swój trudny do zaakceptowania projekt, usiłując do niego przekonać społeczeństwo. Niestety, wśród gromkich protestów nie znalazłam równie konkretnego kontr-projektu, bo trudno walenie hełmami o bruk nazwać alternatywną propozycją dla systemu proponowanego przez rząd.
Strona opozycyjna nie zapoznała społeczeństwa z inną, mniej bolesną, a może nawet przyjemną metodą pozyskania środków na zaopatrzenie przyszłych emerytów.
Mało tego - krzyki i protesty (skąd innąd zasadniczo słuszne w stosunku do propozycji rządowej) zaabsorbowały tak bardzo "ulicę", że nikt nie sofmułował konkretnie referendalnego pytania. Społeczeństwo chce referendum, ale nie wie, na jakie pytanie przyjdzie mu odpowiedzieć.
Jesli bowiem miało by ono brzmieć "czy chcesz dłużej pracować na emeryturę" - to odpowiedź jest tylko jedna - NIE - i takie referendum jest bezcelowe. Nie może bowiem o finansach przyszłych emerytów decydować głos obecnie pracujących, którzy na dłuższa pracę swoich dzieci nie wyrażą zgody.
Wracając więc do początku - czy Pan widział opozycyjny/związkowy system emerytalny, który stanowiłby kontrapunkt do rządowego i został by zawarty w referendalnym pytaniu jako alternatywa? Bo ja nie moge się niczego takiego doszukać.
Owszem, jest cały szereg rozważań finansowych, tyczących tej zyciowej sprawy ale w pismach i artykułach specjalistycznych; te zaś nie są tak popularyzowane jak obecna reforma rządowa; strona przeciwna również, zamiast popularyzowac wiedzę na ten temat woli zadymę i protest.

Ps. Czy społeczeństwo, godząc się na drugi filar wiedziało aby na pewno o co w tym wszystkim chodzi? Jestem przekonana, że ówczesny rząd omamił przyszłych emerytów wizją giełdowych zarobków, co sie uczenie nazywało "stopą zwrotu".
Główny motorniczy protestów wysyłał przyszłych emerytów do Egiptu pod palmy. Czemu jego rząd nie zreformował systemu emerytalnego tak, aby wdzięczny naród uznał go dozywotnio za swego wodza? Rządził by teraz narodem szczęśliwym, opalonym, wypoczętym i rodzącym dzieci; nawet po przekwicie dzięki in vitro.

Komentarz został ukrytyrozwiń
byłydurny
  • byłydurny
  • 02.04.2012 13:02

Durniom musi się porządnie przyłozyć aby pojęli, że są tylko tłumem wyborczym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.