Pozycja materiału w rankingach:
Od dwoch dni nie mogę dojść do siebie. Wszystko przez artykuł Roberta Bernatowicza i film Grzegorza Brauna.
Dla mnie przełomowa była rozmowa z moją matką i... żal w Jej oczach, kiedy opowiedziałem o filmie. Dla Niej i wielu innych, zwykłych ludzi, czasy Wałęsy i tryumfu „Solidarności” były czymś wielkim. Smutek i żal – o to, co pozostało po obejrzeniu filmu Brauna. Wałęsa zawsze był dla mnie bohaterem. I pozostanie nim! Nawet jeśli kiedyś ktoś udowodni, że to On jest Bolkiem. Ja wątpię w to i ponawiam pytanie z dyskusji: dlaczego na tym dokumencie, który identyfikować ma Bolka jest "W" napisane na maszynie, a "ałęsa" dopisane ręcznie? Lechów W. są tysiące, Lech Wałęsa jedyny. Ma wiele wad. Jest porywczy i despotyczny, co najlepiej widać w końcówce filmu. Nie znosi krytyki. Ale to On był tym przywódcą, który poprowadził „Solidarność” do zwycięstwa. To On jest rozpoznawalnym na całym świecie symbolem niepodległej Polski.
Zobacz także:
Artykuły
(198)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.03)
Wiek: 34 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jedyny debiutant z milionem odsłon.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Degler 21.04.2010 10:55
Wałęsa przegrał już niemal prawie wszystko, została pusta legenda. Po 10.04 stał się na moment tym dawnym Wałęsą, kiedy przepraszał i prosił pośmiertnie prezydenta o wybaczenie. Jednak już po kilku dniach wycofał przeprosiny i podtrzymał wszystko, co mówił "o Kaczorach".
Robert Kamiński 21.04.2010 10:34
Z czasem prawda wychodzi na jaw ,ale czy to kogokolwiek interesuje, gdy w koło tyle niusów.
Andrzej Zaranek 22.08.2006 20:33
Sugerowanie, że Wałęsie i jego otoczeniu zależy na "wyeliminowaniu" Gwiazdów (a to niedwuznacznie przebijało z artukułu Roberta Bernatowicza) jest zabiegiem nagannym. Wyrażam głęboką dezaprobatę.
Andrzej Zaranek 22.08.2006 20:30
Nie jest Wałęsa bohaterem mojej bajki. Stał się jednak ikoną przemian jakie dokonały się w Polsce, w latach 80-tych. Zgadzam się z tym, że Wałęsa nie jest tytanem intelektu, że "utopił resztki swojej legendy". Jest wszakże obok Jana Pawła II uznawany na świecie za wizytówkę naszego kraju. Chciałbym, żeby tak pozostało. Jest też bohaterem milionów Polaków. Nie wiem czy istnieją jakiekolwiek powody do niszczenia autorytetu Wałęsy. Zostawmy to "bagno".
Autor usunął profil 22.08.2006 19:15
Oczywiście, że można byłoby wybaczyć. pod pewnymi wszakże warunkami (skojarzenia z warunkami dobrej spowiedzi nieprzypadkowe):
1. Wyznanie win. LW miał mnóstwo okazji, by bezpiecznie przyznać się do współpracy w początkowych latach siedemdziesiątych.
2. Postanowienie poprawy. Widzieliśmy wszyscy "Nocną zmianę" - było oświadczenie Wałęsy przyznającego się do współpracy, jednak zostało wycofane z PAP. Wałęsa postanowił jednak 4 czerwca stanąć po stronie agentury i odtąd jest więxniem tego wyboru. Postępuje konsekwentnie.
Poza tym: polecam jeszcze film "Słowa prawdy", o ile mi wiadomo, dotąd nigdzie nie emitowany (prawie godzina, ponad 100MB) http://www.lepszyswiat.web.cedant.com/filmy/slowa_prawdy.wmv - dobre uzupełnienie obrazu Wałęsy jako człowieka.
Jest dość oczywiste, że ten dość ograniczony umysłowo megaloman nie dokonał w tym kraju niczego. Był po prostu sztandarem. Mógł zostać pomnikiem. Ale gdy dostał realną władzę, przez swoją małość utopił resztki swojej legendy w szambie.
Przemysław Trubalski 22.08.2006 18:36
Bolek, Wałęsa, Kmicic? Kto jest kim?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)