Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56547 miejsce

Główny Inspektor Sanitarny odwołany. Wszystkiemu winne dopalacze?

22 sierpnia premier, na wniosek ministra zdrowia, odwołał Przemysława Bilińskiego, Głównego Inspektora Sanitarnego. Decyzja jest podobno związana z wynikami kontroli Ministerstwa Zdrowia, które wykryło nieprawidłowości w funkcjonowaniu Inspektoratu.

 / Fot. Shorle, CC 2.5Kontrola w instytucji była związana z kwietniowymi doniesieniami dziennikarzy RMF FM i Wiadomości TVP o niewłaściwym gospodarowaniu pieniędzmi, przeznaczonymi na badania próbek szkodliwych substancji, znajdujących się w tzw. dopalaczach. Badania były związane z rządową akcją "walki z dopalaczami", zamykaniem punktów ich dystrybucji oraz rekwirowaniem towaru.

Na początku października 2010 roku, na podstawie decyzji GIS, wydanej na polecenie ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, sanepid w asyście policji zamknął w całym kraju ponad 1300 punktów dystrybucji nielegalnych obecnie środków. Powodem były medialne doniesienia o zatruciach dopalaczami i hospitalizacji kilkunastu osób.

GIS na przeprowadzenie badań, mających określić szkodliwość zabezpieczonych środków określanych jako "kolekcjonerskie i nie do spożycia", otrzymał dwadzieścia milionów złotych z rezerwy celowej. Niemal połowa tej kwoty trafiła bezpośrednio do GIS, reszta została rozdzielona pomiędzy wojewódzkie ośrodki sanepidu. Środki rozdzielił ówczesny Główny Inspektor Sanitarny Przemysław Biliński.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem GIS Janem Bondarem, by poprosić o komentarz w sprawie, ale rzecznik nie chciał udzielić odpowiedzi na żadne z zadanych przez nas pytań.

Niestety, z powodu nieprzekazania wyników badań próbek, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w dwóch przypadkach musiał uchylić decyzję Inspektoratu o zamknięciu sklepów z dopalaczami i przychylił się do skargi na tę instytucję. Te decyzje mogły pociągnąć za sobą lawinę sądowych skarg właścicieli sklepów, które je dystrybuowały oraz wypłatę odszkodowań.

Według raportu, jaki GIS opublikował w związku z rozliczeniem dotacji z rezerwy docelowej, instytucji nie udało się przebadać wszystkich próbek, jakie otrzymała do sprawdzenia na początku akcji wymierzonej w obrót nielegalnymi substancjami. W tej sytuacji dziwi informacja o zwrotach niewykorzystanych funduszy, z przeznaczonej na badania puli, np. województwo mazowieckie zwróciło blisko 180 tys. złotych, natomiast ośrodki małopolskie ponad 265 tysięcy.

Aby obrazowo przedstawić, jak rozdysponowano pieniądze przeznaczone na badania - mazowiecki oddział sanepidu otrzymał 1,2 mln złotych z czego tylko kilka procent spożytkowano na badania próbek (180 tys. z puli 1,2 mln zł). Reszta pieniędzy została przeznaczona na zakup sprzętu komputerowego i biurowego oraz na paliwo do dziesięciu służbowych aut (700 tys. złotych w ciągu dwóch miesięcy).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 31.08.2012 23:36

Zastępca ma odpowiednie doświadczenie i etykę nieskazitelną bo nie doniósł.Walec pcha się dalej.Ku chwale partii PO...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@MC2 29.08.2012 15:17
Ja z kolei, lubię jak ktoś chce oceniać dziennikarstwo, nieważne amatorskie czy inne, a ma braki w napisaniu kilku zdań bez błędu...

Drogi RECENZENCIE, stacje sanepidu "pod nikogo nie podlegają", ponieważ mogą jedynie podlegać "komuś"...
Poza tym, cenne uwagi. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
MC2
  • MC2
  • 29.08.2012 15:17

Bardzo lubię jak amatorzy zajmują się rzemiosłem dziennikarskim :). Autor tego tekstu powinien sprawdzić następujące fakty pod kogo podlegają wojewódzkie stacje sanepidu ( podpowiadam nie pod GIS ale pod Wojewodów ) drugie zaś pytanie kto jest odpowiedzialny w urzędzie za gospodarkę finansową (podpowiadam dyrektor generalny tegoż urzędu) i teraz pytanie dlaczego nie zwolniono zgodnie z nieprawidłowościami wykazanymi w raporcie pokontrolnym 16 wojewodów i dyrektora generalnego GIS :) odpowiedzialnych za finanse wymienianych instytucji i kolejne pytanie dlaczego doszło do takiego naruszenia przepisów. Moim zdaniem Biliński stał się kozłem ofiarnym, żeby zakryć aferę nieprawnego zamknięcia sklepów z dopalaczami, a co za tym idzie wielkich odszkodowań, które za moment zapłaci Państwo czyli my podatnicy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku,
pyta Pan:
"Czy mam rozumieć, że jakaś delegacja z W24 łącznie z Panem próbowała tego dokonać?".

Tak, nasz praktykant skontaktował się z rzecznikiem, ale jak napisaliśmy, odmówił komentarza w tej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 28.08.2012 21:06

Jeśli ktoś [ każdy pracownik ] nie wypełnia swoich obowiązków musi odejść . Tak już jest .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisze Pan "sanepid w asyście policji zamknął w całym kraju ponad 1300 punktów dystrybucji nielegalnych obecnie środków".
Czy to znaczy, że te punkty dystrybucji zostały trwale wyeliminowane z rynku, czy zostały zamknięte na czas kontroli, dla statystyki?
Poza tym, pisze Pan "Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem GIS Janem Bondarem, by poprosić o komentarz w sprawie, ale rzecznik nie chciał udzielić odpowiedzi na żadne z zadanych przez nas pytań".
Czy mam rozumieć, że jakaś delegacja z W24 łącznie z Panem próbowała tego dokonać? Jeśli tak, to co dalej z tym zrobicie? Przecież prawo prasowe obowiązuje również chyba pana Bondara?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.