Facebook Google+ Twitter

Głuchoniemi o swoich problemach demonstrowali w Warszawie

"Stop dyskryminacji przy rekrutacji do pracy"; "Słyszycie, nie bądźcie głusi na nasze prawa"; "Domagamy się prawa do normalnego życia". Te hasła i podobne nieśli przedstawiciele głuchoniemych demonstrujących na ulicach Warszawy.

 / Fot. Wikimedia CommonsW państwie o demokratycznym ładzie społeczno-prawnym, każdy obywatel ma prawo wypowiadać się publicznie i demonstrować swoje potrzeby lub niezadowolenie. Około 1000 osób głuchych przeszło ulicami Warszawy, aby zwrócić uwagę opinii publicznej a przede wszystkim władz, na swoje żywotne problemy. Przedstawiciele niesłyszących twierdzą, że Polski Związek Głuchych (PZG) nie stara się nie walczy o ich interesy. Z tego względu chcą dymisji całego Zarządu PZG i wyboru nowych władz.

Zobacz zdjęcie - (Fot. Twoje Info/Katarzyna) - Głuchoniemi protestowali.

Protestujący przeszli w spokojnym marszu, sprzed Pałacu Kultury i Nauki, przed budynek Sejmu na Wiejskiej, w którym złożyli petycję z listą swoimi postulatami. Podobną petycję przekazali także w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS). Według uczestników stołecznej demonstracji - "zorganizowały ją osoby prywatne", o czym czytamy w portalu tvp.info.

Maszerujący ulicami demonstranci nieśli plakaty z hasłami: "Głusi nie gęsi, też swój język mają! – Co to za super pedagog, który nie zna naszego języka?! – Domagamy się reformy w szkołach dla głuchych"! "Stop dyskryminacji przy rekrutacji do pracy"; "Słyszycie, nie bądźcie głusi na nasze prawa"; "Domagamy się prawa do normalnego życia".

Reprezentanci osób głuchych w Sejmie, spotkali się w związku z demonstracją i petycją głuchych, z wicedyrektorem Kancelarii Sejmu, Janem Węgrzynem posłem Ruchu Palikota, Arturem Dębskim. Natomiast w MPiPS doszło do spotkania z dyrektorem Departamentu Dialogu i Partnerstwa Społecznego, Markiem Waleśkiewiczem.

Zarząd Główny PZG w przekazanym stanowisku dla mediów zaznacza, że manifestacja głuchych "nie jest działaniem PZG". "Część postulatów jest niepoprawnie napisana, niektóre są nierealne, z większością się nie zgadzamy" – napisał ZG PZG. Związek Głuchych informuje, że wybory do zarządu PZG odbywają się w demokratyczny sposób, to jest w wyborach bezpośrednich i głosowaniu tajnym.

W przedstawionym oświadczeniu ZG PZG pisze: "Zdajemy sobie sprawę, że postulaty zawarte w petycji wynikają z narastającej frustracji środowiska osób głuchych, która jest wynikiem złej wieloletniej sytuacji głuchych w Polsce, niewystarczającej edukacji, braku godziwej pracy i płacy, braku tłumaczy w urzędach, szpitalach, przychodniach lekarskich".

Podkreśla także, iż od lat walczy bezskutecznie o nauczanie dwujęzyczne w szkołach dla głuchych, większą dostępność do mediów, a nade wszystko o wejście na otwarty rynek pracy dla głuchych oraz zmianę przepisów dotyczących prawa jazdy dla głuchych, jak też większą dostępność zawodową dla głuchych i zmianę przepisów BHP w miejscach pracy.

Ogromnym problemem osób głuchych jest sposób i język porozumiewania się w kontaktach z ludźmi w miejscu pracy i urzędach. Dotychczasowy System Językowo-Migowy (SJM, język migany) nie jest (w zależności od interpretacji) powszechnie używany, ani zrozumiały przez wszystkich głuchych. Systemu Językowo-Migowego nie należy mylić z Polskim Językiem Migowym (PJM), który zdaniem fachowców jest językiem naturalnym. Głusi rodzice w porozumiewaniu się ze swoimi głuchymi dziećmi, nie używają SJM.

Według ekspertów, SJM polega w praktyce, na przekładaniu wszystkich słów, na migi. Jednak Polski Język Migowy jest bardziej żywy, bo angażuje do mowy nie tylko ręce, ale całe ciało. I właśnie tym językiem porozumiewa się młode pokolenie głuchych, które zupełnie nie rozumie języka SJM. W efekcie, młodzi nie mogą oglądać programów telewizyjnych, które są teoretycznie, a jak się okazuje i praktycznie, nadawane dla osób głuchych.

Kolejną poważną sprawą jest pomoc socjalna osobom głuchym. Tacy ludzie, przez swoją niepełnosprawność, mają wielki problem ze znalezieniem pracy. Jednocześnie bardzo trudno im o zdobycie renty. Zgodnie z polskimi przepisami - głusi nie są inwalidami. Toteż, kiedy przychodzi do rozmowy z pracodawcą - okazuje się, że "nie chce on ich zatrudnić", bowiem traktuje ich za osoby niepełnosprawne, które nie będą - w jego ocenie w stanie - wykonywać wszystkich pracowniczych zadań.

Polski Związek Głuchych, założony 25 sierpnia 1946 roku, zrzesza obecnie około 100 000 członków. Wśród nich są osoby niesłyszące i słabo słyszące oraz głuchonieme. Podstawową działalnością Związku Głuchych jest edukacja i rehabilitacja, oferowanie swoim członkom usług prawnych i reprezentowanie całej społeczności niesłyszących i niedosłyszących, a także osób z wadami mowy - wobec władz i innych instytucji oraz organizacji.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.