Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1178 miejsce

Głuchy telefon z diamentami i grafomanią w tle

Moc i zasięg plotki. O infantylnej wyobraźni twórców plotek. Żółtą Panterę - 275 facetek w kształcie łezki. Obdarowana wmontowała go sobie nieco niżej w bardziej intymne miejsce. Będzie też dramat...musi być, bo bez dramatu ani rusz

Ptasie Plotki natchnieniem mym były... Brzechwa i Tuwim bardziej myśleli o dorosłych niż o dzieciach, a że dorośli te wierszyki z przyjemnością czytają dzieciom, to… A jak ma się takich znajomych-wielbicieli i przyjaciół, jak kobietka w tej historyjce, to niewątpliwie i wprost, trudniej jest wytłumaczyć, że się nie jest ziębą ani gilem, niż zajączkowi, że nie jest się wielbłądem.

 / Fot. ucho.Przytrafiło mi się być "niejako" świadkiem, a właściwie uchem pewnej plotki, wprost sensacyjnej. Wszystko to kupa bzdur, gdyby nie to‚ że te plotki mogły by być przydatne komuś. A zatem plotka ma swoje zadanie, ma misję i cel. Bywa jednak, że plotka plotkę goni i druga trzecią pogania. I to jest TO! Niech sobie jest i żyje swoim życiem, byle by nie krzywdziła kogoś.

Moja znajoma opowiadała mi, że jedna jej znajoma opowiadała drugiej znajomej, że jej znajomi opowiadali, że ich znajoma opowiadała właśnie o niej, tzn o swojej znajomej do tych znajomych, ale nie do tej znajomej, której opowiadała ta znajoma , że to o niej samej, tylko do tamtych znajomych, do których tamta znajoma opowiadała.

Zamieniłam się w słuch, gdy znajoma snuła swoją opowieść.

Znajomi opowiadali na prawe ucho: o torebkach z krokodylowej skórki, prezentach od przyjaciela z Florydy, o bucikach z grzechotnika, też prezent od serdecznej przyjaciółki poznanej w podróży po Tajlandii w jakimś hoteliku we wspólnym pokoiku. O diamencie w pierścionku zwanym "różowa pantera", będącym prezentem od przyjaciela szlifierza z Tel Aviv'u, O nowym diamencie Blauweiß od znajomego handlarza diamentami z Amsterdamu, o limuzynie z szoferem w liberii, której używała tylko do podjazdu do zamków i pałaców na proszoną koktajl lub bal. A zatem po kolei.....

Szeptem, zasłaniając ręką "dyskretnie" usta: o małym mydełku o zapachu orchidei w srebrnej szkatułce z pozytywką, które jest prezentem wdzięczności od pewnej osobistości, mydełko pochodzi z tłuszczu darczyńcy własnego, odessanego z brzucha na specjalnej kuracji.

Na lewe ucho znajomi szepczą: o trzech operacjach plastycznych, podciągania czegoś tam, o białych zębach, będących "tylko" implantami, bardzo drogimi ząbkami jak perełki. O bliźnie niewielkiej, po prawej stronie na lewym udzie i po lewej stronie na prawym.

Mówią też o pieprzyku na "końcu pleców" tuż przed "podziałem na pół". O frywolnej bieliźnie i srebrnych stringach od polskiego wielbiciela. No i o małym tatuażu na lewej piersi od dołu, prawie niewidocznym. ;)) Niestety, szkoda, bo ładny, jak mówią znajomi. ;))) O biżuterii z kości słoniowej nikt mówić się nie odważy, bo ta udaje plastikową, oczywiście "z miłości" do słoni i obawy wsadzenia do ciupy. W końcu polowanie na słonie kosztowało koronę pewnego koronę pewnego króla.

Znajomi szepczą do znajomej tej znajomej, że znajoma mówi o niej tamtej znajomej, że ma zdolności okultystyczne i wróżbiarskie. Potrafi zaklinać laleczkę z podobizną tej znajomej. Czasem wbija w nią szpilki i szepcze sama sobie coś pod nosem, czasem napisze imię znajomej na kartce i spali w popielniczce kartkę. Raz nawet fotografię ściągnęła z internetu, wydrukowała, potargała i spaliła w kominku. O kochankach, ciążach, nieślubnych dzieciach, to nawet szkoda strzępić języka, bo to oklepane przecież, ale dobrze się łapie ... łatwowiernych znajomych.
Czytaj dalej --> na następnej stronie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Swietna satyre Basia nam serwuje na trudne czasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, dobrze, że o tych sprawach napisałaś. Masz u mnie plus!
Zdolności, mówienie na któreś ucho, szepty... Staram się nie powtarzać zasłyszanych różnych wieści, bo jestem dość krytyczny do takich "nowin".
Montowanie różnych przedmiotów w części ludzkiego ciała to jakiś dziwny czasowy sposób na zaistnienie (chyba?).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie śledziłem tego, jest ktoś od Le Pen?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No gabinet już powołany. I jest tam miejsce dla wszystkich opcji politycznych.
panie Bartku, cuców we Francji nikt nie zrobi. Niezadowoleni znajdą sią zawsze. Bezrobocie na północy a emigranci na południu. Problemów w 3 cholery i jeszcze trochę....Jak nie będzie gospodarka funkcjonowała to ani północ ani południe szansy nie ma. Proste jak konstrukcja cepa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie tam Francji trochę szkoda. Ale to ich decyzja, niech się teraz przyzwyczajają do terroryzmu idąc za głosem prezydenta elekta. Jedyną rzeczą której im zazdroszczę jest frekwencja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

chociażby z tego, że nie Le Pen.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A z czego tu się cieszyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i jest!! Emanuel

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pana liczenie coś chyba na opak.... no nic.. zobaczymy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja liczę na niespodziankę i przegraną kogucika. Z jego strony nic dobrego dla Polski nie przyjdzie, skoro już w kampanii mu przeszkadza konkurencyjność polskiego rynku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.