Facebook Google+ Twitter

Głupi naród, to dobry naród - spowiedź filozofa

Filozof to współczesny banita skazany na pogardę otoczenia. Przypadek, a może działanie z premedytacją? Po co nam filozofia i czy studiowanie na tym kierunku ma jeszcze jakiś sens? Przepytałem samego siebie.

 / Fot. MRTwoje oczekiwania co do filozofii zostały spełnione?

Byłbym głupcem, gdybym powiedział, że stało się tak w stu procentach. Podobnie jak każdy inny student dowolnego kierunku. Dlaczego? A no dlatego, że część z przedmiotów jest zupełnie bezsensowna i egzystuje tylko po to, by wykładowcy mieli odbębnione godziny prowadzonych zajęć, a co za tym idzie – pieniążki.

Pokusisz się o wniosek, że filozofia jest przydatna?

Przed pójściem na studia filozoficzne uważałem, że historia myśli filozoficznej nie jest tak istotna jak to, co tyczy się współczesności. Okazało się jednak inaczej. Wielu zagadnień, kontekstów i terminów nie jesteśmy w stanie zrozumieć bez ich genologii. Przecież właśnie filozofia, dzięki swojemu bogactwu opartemu o wiele kultur, jest jednym z największych osiągnięć cywilizacyjnych. Znasz historię myśli filozoficznej – znasz błędy przeszłości i nie powielasz ich, przynajmniej się starasz. Może właśnie dlatego nie chcą dziś filozofii na uniwersytetach.

Co ci daje filozofia?

Nie lubię tego pytania. Niemal każdym ścisłym kierunku studenci mają jeden semestr filozofii i siłą rzeczy przerabiają materiał bardzo pobieżnie. Kończą kurs z wykładowcą, którego mają za dziwaka, bo mówi im o rzeczach oderwanych od rzeczywistości. Nie chcę generalizować, ale w znacznej części uważają, że zero w tym wszystkim użyteczności. Później jeden z drugim pyta – po co ci te studia? Przecież pracy po tym nie dostaniesz. Więc ja pytam – a po socjologii, europeistyce, politologii dostaniesz robotę? Problem dotyczy wszystkich studiów humanistycznych, a nie samej filozofii! Zapomina się dziś, a raczej można zaobserwować brak wiedzy o tym, co daje filozofia. A filozofia uczy myślenia i to nie schematycznego. Pozwala rozwinąć skrzydła, uczy otwartości na poglądy innych, zupełnie innego podejścia do tego samego zagadnienia.

To wszystko pięknie brzmi, ale co z rynkiem pracy? Studenci filozofii nie od dziś są postrzegani jako wykwalifikowani bezrobotni.

A od kiedy? To jeden ze stereotypów tak jak ten, że cygan jest złodziejem, facet szowinistyczną świnią, a księża lubią dzieci. Żyjemy w kraju, w którym mamy trzy razy więcej magistrów niż we Francji pomimo, iż liczebnością znacznie im ustępujemy. Pokaż mi kierunek studiów, który gwarantuje pracę. Jest ich niewiele. W głównej mierze pracodawcy nie szukają absolwentów konkretnych kierunków, lecz ludzi z odpowiednimi predyspozycjami, umiejętnościami, a co najważniejsze – doświadczeniem. Wniosek nasuwa się jeden – filozofia nie jest gorsza od innych kierunków. Może jest nawet lepsza?

Mi zadajesz to pytanie? Może sam odpowiedz. Skąd pomysł, że jest lepsza?

Od początku studiów filozoficznych pracuję – na umowę zlecenie, ale to akurat w przypadku studenta nie powinno budzić zdziwienia. Dzisiaj głównym wymaganiem nie jest konkretne wykształcenie lecz znajomość języków obcych. Znajomi z wyższych lat też znaleźli pracę, w wielu branżach i to bez problemu. Dlaczego? Bo mają jakieś zainteresowania, bo posiedli zdolność adaptacji, są komunikatywni, potrafią rozmawiać z ludźmi i ich słuchać. W znacznej mierze właśnie dzięki studiowaniu filozofii. Pracę znajdzie każdy, kto ma sposób na życie, a nie ten, kto ukończy konkretny kierunek studiów. Owszem, ukończone studia o odpowiednim profilu pomagają, ale raczej nie zapewniają znalezienia pracy i jej utrzymania.

Czyli potrzeba nam dziś filozofów?

Odpowiem tak – potrzeba naukowców, inżynierów, robotników i filozofów. Inną sprawą jest kwestia proporcji. Filozofia to umiłowanie mądrości. Brak tego umiłowania budzi niepokój. Jeśli chcemy, by nasze społeczeństwo stawało się coraz głupsze, to filozofia powinna zniknąć nie tylko z uniwersytetów, ale i ze szkół. Robiąc to podważymy tysiące lat namysłu filozoficznego, więc albo mamy do czynienia z genialnym pomysłem genialnych ludzi, pokazujących, że przeszłość to nicość, albo najzwyczajniej w świecie z brakiem namysłu i to nie tylko filozoficznego, ale najbardziej fundamentalnego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bo współczesny filozof "musi" pracować aby zarabiać na życie. Filozof to nie zawód do zarabiania pieniędzy. Onegdaj filozofem był ten, kto miał źródło dochodów i nie musiał się martwić o środki do życia, mógł sobie dumać, pisać i myśleć i zajmować się mądrymi kwestiami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Spowiedź filozofa" - aż prosiło się o monolog. W mojej ocenie pytania osłabiły wymowę tekstu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.