Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > "Głupi policjant" z Ustrzyk Dolnych

Pozycja materiału w rankingach:

810 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 58pkt

Oceń:

"Głupi policjant" z Ustrzyk Dolnych


Sierżant Paweł S. podczas służby zatrzymał samochód. Kierowcy wypisał mandat za zbyt szybką jazdę, a do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał, machał rękami, zachowywał się agresywnie. - Ty nie wiesz, kim ja jestem! – powtarzał ów pasażer.

W sierpniu 2008 roku policjant wydziału ruchu drogowego w Ustrzykach Dolnych, sierżant Paweł S. zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz, który przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h i nie zapalił świateł. Dlatego sierżant wypisał mu mandat i pouczył, że należy jeździć ostrożnie. Do rozmowy jednak włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękami. Wysiadł z samochodu, zachowywał się agresywnie. - Ty nie wiesz, kim ja jestem! – powtarzał wielokrotnie. Rzeczywiście, Paweł S. nie wiedział. Ta niewiedza, jak się później okazało, kosztowała go bardzo wiele.

Na dywaniku u komendanta dowiedział się, że tym pasażerem był arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący episkopatu Polski. Wtedy dowiedział się też, że arcybiskup swoje niezadowolenie z "nadgorliwości" młodego policjanta wyraził dzwoniąc do samej komendy wojewódzkiej i prosząc o "ukaranie" 32-letniego sierżanta.

W komendzie wojewódzkiej od zastępcy komendanta usłyszał, że w sposób "niegrzeczny" zwracał się do arcybiskupa Michalika, bo powiedział do niego "proszę pana", nie zaś "wasza eminencjo” (w rzeczywistości, jak pisze autorka, abp Michalik był wówczas ekscelencją). Przełożony zapytał także Pawła S., "dlaczego uderza w Kościół katolicki".

Wicekomendant zażądał od S. unieważnienia mandatu. Następnie został on przesunięty z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego (degradacja). To jednak nie wystarczyło i pod groźbą zwolnienia dyscyplinarnego policjant został zmuszony do złożenia rezygnacji i odejścia ze służby. Potwierdzają to w anonimowych rozmowach byli koledzy sierżanta, na których powołuje się autorka reportażu.

Po złożeniu przez sierżanta S. rezygnacji, jego przełożony, komendant Stanisław Dziedzic, przypomniał sobie o incydencie, jaki podwładny zgłosił podczas patrolu sylwestrowego. Zauważył bowiem, że z radiowozu zginął jego zasobnik z bloczkami mandatów karnych oraz część pieniędzy. Zginęło również jego prawo jazdy. Paweł S. o całym zdarzeniu poinformował przełożonych, zaś pieniądze wpłacił w kasie komendy. Z własnej kieszeni.

Komendant nie tylko przypomniał sobie o sprawie zniknięcia mandatów dopiero po rezygnacji ze służby Pawła S., ale także złożył doniesienie do prokuratury, w którym napisał, że S. zniszczył mandaty po to, by przywłaszczyć sobie pieniądze. Które - i tu paradoks - oddał przecież do kasy komendy.

Prokuratura byłemu już policjantowi postawiła zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. To słabe zarzuty, bo przecież mandaty, które zniknęły i tak są wpisywane w rejestr nałożonych mandatów, po zakończeniu służby. Nawet jeśli S. chciałby te pieniądze wziąć dla siebie, a dowody w postaci bloczków zniszczyć, to ślad po mandatach i tak by pozostał. Z zarzutów pozostał tylko brak dbałości o dokumenty. A to mogłoby nie utrzymać się w sądzie.

Tymczasem Paweł S., który nie był już policjantem i nie musiał obawiać się "splamienia" honoru policyjnego munduru, wciąż opowiadał o "udanej" interwencji rzeszowskiej komendy wojewódzkiej w sprawie arcybiskupa. Wówczas do akcji wkroczyło Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji.

Prawie miesiąc później były sierżant siedział w areszcie, tym razem postawiono mu poważne zarzuty: nielegalne posiadanie, przetwarzanie i handel bronią. Przeszukanie domu oskarżonego nic nie wniosło do sprawy: zabezpieczono dwa telefony komórkowe. Nie znaleziono zaś broni. Dlatego przeszukano również dom rodziców S., i tu niespodzianka: zabezpieczono telefon komórkowy, komputer i zdjęcia wnuków. Broni nie było.

Prokurator Aurelia Skiba, zajmująca się sprawą Pawła S., napisała w uzasadnieniu oskarżenia, iż Paweł S. handlował bronią, ale "w bliżej nieokreślonym czasie, w bliżej nieokreślonym miejscu i z bliżej nieokreślonymi osobami".

Koledzy nie wierzą w postawione Pawłowi S. oskarżenia. – Wszyscy w okolicy wiedzą, że Paweł ma hopla na punkcie różnych "wykopalisk" - powiedział były kolega z komendy. - Ciągle wykopywał jakieś orzełki, guziki od mundurów, jakieś bagnety z pierwszej wojny, skorupy. To zapaleniec. Jego zbiory nieraz zasilały okoliczne muzea. – On był po przeszkoleniu pirotechnicznym, nie trzymałby żadnych niebezpiecznych materiałów, bo wie, czym to grozi – dodaje inny.

Razem z byłym sierżantem zatrzymano dwóch innych kolekcjonerów, ale tylko S. trafił do aresztu, choć to u nich znaleziono atrapy granatów, łuski po nabojach z wojny i inne wojenne "gadżety".

Pani prokurator, przedłużając areszt napisała, iż "zarzucane podejrzanemu czyny popełnione zostały (...) z udziałem osób, których tożsamości jeszcze nie ustalono." Uzasadniając areszt, napisała też, że ponieważ nie wiadomo, z kim on jest w tej grupie przestępczej, "niewiedza ta uzasadnia niezwłoczne odizolowanie Pawła S. od pozostałych osób."

Paweł S., idąc do aresztu pozostawił w domu żonę oraz dwójkę dzieci, 4-letniego Patryka oraz roczną Marysię. Było im ciężko, ponieważ ze względu na chorobę Marysi żona nie pracowała.

Ojciec byłego sierżanta dowiedział się, że arcybiskup Michalik opowiadał potem podczas różnych spotkań o tym "głupim policjancie z Ustrzyk Dolnych, który już się napodskakiwał". Napisał więc list do abpa Józefa Michalika z pytaniem, dlaczego tak skrzywdził jego syna. Niestety, nie otrzymał odpowiedzi.

Artykuł ukazał się w NIE w sierpniu ubiegłego roku. Wówczas Paweł S. nadal przebywał w areszcie, choć od kwietnia 2009 roku nie toczyły się żadne czynności procesowe. Dowodami w tej sprawie były zeznania, jak pisze autorka powołując się na anonimowych informatorów, drobnych przestępców, którzy poszli na współpracę z prokuraturą oraz zeznania funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji.


Źródło: Mściwy książe Kościoła
"NIE" nr 31/2009, sierpień 2009

Zobacz także:


Komentarze: 61

Sortuj komentarze:

Rzeźnik

Rzeźnik 30.09.2011 14:37

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 3

Jego pedalencja powinien zawinąć się na jakimś przydrożnym drzewie. Cierpieć w imię pana i ze skowytem zarzynanej świni przejść do świata swego pana. Z całego serca mu tego życzę. Policjantowi zaś życzę, aby udzielał mu pierwszej pomocy polegającej na włożeniu różańca w rękę, zapaleniu papierosa i delektowania się widokiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Brzezicki 13.09.2011 23:26

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 2

Wg moich informacji policjant wyszedł z aresztu. Ale sprawa została zamieciona pod dywan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink 11.09.2011 20:25

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

I jak ta sprawa się skończyła? Skończyła się w ogóle?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Dżwig

Paweł Dżwig 23.02.2011 09:17

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 31

A czemu to wyższa władza nie wyjaśni kto mówi prawdę i dopiero wtedy szukać winnego,a nie karać może niewinnego policjanta ????.Wiemy jak można z kombinować fałszywe dowody przeciw komuś kogo się chcę ujaić bo nasza władza ma praktykę z czasów PRL. A wszystkich co fałszywie oskarżają innych zesłać na SYBIR.

Komentarz został ukrytyrozwiń
iustus

iustus 14.12.2010 21:35

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 58

Autorka pisze kompletne bzdury, bo Abp. Michalik nie jest obecnie i nigdy nie byl kardynalem (eminencja) i NA PEWNO nie mogl sie domagac, aby go tak nazywac!
To pokazuje z jaka dbaloscia dbaloscia o fakty zostal napisany ten artykul, zereszta w NIE, komunistycznej szui Urbana!

Komentarz został ukrytyrozwiń
galicjok

galicjok 18.09.2010 08:47

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 68

najpierw komendant wojewodzki do odstrzalu a pozniej stopniowo ci co mu lizali odbytnice !!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Mameła

Paweł Mameła 17.09.2010 13:17

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 76

Michalik na Marsa szukać wody...jak znajdzie to wróci!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
SAMAEL

SAMAEL 15.09.2010 00:10

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 50

Cóż, ja cię oskarżę przed Ojcem Wszechmogącym i wskażę twą niegodziwość, bo Pan jest jeden i jam jest oskarżyciel Jego. I Jej potomstwo zmiażdży ci głowę a ty zmiażdżysz mu pietę . eminencjo co powiesz, gdy cię zapytają, czy powiesz bieg ukończyłem, wiary nie straciłem ?. Panie czy widzisz niegodziwość sług swoich, wysłałeś swego syna do winnicy swojej, a ci go nie przyjęli. Słudzy Twoi zatracili się w wierze swojej, wskaż aby odnaleźli drogę do Ciebie, boś Ty jest Pan Wszechmogący, tyś ustanowił pasterzy nad owczarnią swoją, a oni Cię nie odkryli. Ojcze Niebieski tys zapowiedział klęskę każdego kto poważy się na owczarnię Twoją czy nie widzisz, że fałszywi prorocy przemawiają ustami kapłanów Twoich, czy już nie czas okazać potęgę swoją i okazać zazdrość o owce swoje. Jam ci wskaże niegodziwości owczarni twojej.
Ale Pan widzi niegodziwości sług swoich i sroga jego zapłata będzie w dniu sądu. Pan upomni się o owczarnię swoją i będzie ją pasł rózgą żelazną, a bramy piekieł go nie przemogą. Niech się tak stanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Brzezicki 10.09.2010 09:38

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 61

"Nowe SLD" do władzy?
A widzisz tam kogokolwiek charyzmatycznego, oprócz Kalisza i Senyszyn?
Senyszyn jest w europarlamencie, a Kalisz jest odstawiony na margines, bo nie wpisuje się w politykę "nowego SLD".
Napieralski rozmawia na fejsbuku ze "znajomymi" o pierdołach, Olejniczak pręży klatę dla tygodników.
Nie widzę nikogo w SLD, na kogo mógłbym oddać głos.

Komentarz został ukrytyrozwiń
nc

nc 10.09.2010 00:06

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 54

Jak już skończy się ten cyrk, to na miejscu kolesia pozwał bym komendanta i wszystkich tych bandytów za tą całą masę paragrafów, które złamali, a o których doskonale każdy prawnik wie. A PAN Michalik będzie się smażył za jakiś czas w tym swoim piekle, którym straszy on i cały kler naiwnych ludzi.

Sytuacja jest wręcz abstrakcyjna - w cywilizowanym świecie, żeby zdarzały się takie rzeczy... żenada kompletna... Może warto dopuścić do władzy nowe SLD, żeby zrobiło z klechami porządek!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.