
Oddział szpitala otwarty w 1965 roku, w zaadaptowanym budynku przy ul. Hallera (wówczas ul. Nowotki), zostanie przeniesiony do wznoszonego gmachu przy ul. Szewskiej, od strony ul. Mickiewicza. Obiekt ten od samego początku nie był przystosowany do pełnienia funkcji lecznicy. Poza tym, rozdrobnienie pomieszczeń szpitalnych w kilku budynkach sprawiało trudności logistyczne i stanowiło spore utrudnienie dla personelu medycznego.
Gdzie oddział, co z budynkiem?
-W nowych budynkach o powierzchni 3000 m kw. znajdzie się między innymi oddział dziecięcy, ulokowany obecnie przy ulicy Hallera w budynku, którego nie da się już dostosować do współczesnych wymagań nowoczesnej służby zdrowia. Po przeprowadzce budynek szpitala dziecięcego zostanie przekazany starostwu - wyjaśnił prezes szpitala Leszek Pluciński. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, obiekt ten zostanie przez powiat wystawiony na sprzedaż w ofercie publicznej. Tym samym nieprawdziwe okazały się pogłoski o likwidacji oddziału dziecięcego z powodu roszczeń Gminy Żydowskiej, domagającej się rzekomo zwrotu nieruchomości, która stoi w miejscu zburzonej w 1939 roku przez hitlerowców synagogi.
Małomiasteczkowe fobie
Skąd wzięły się plotki o "zabraniu" budynku szpitala przez Gminę Żydowską? Powodów pewnie jest kilka. Jeden z nich to ten, o którym pisałem. Na tej nieruchomości gruntowej znajdowała się synagoga. Obecnie na budynku szpitala znajduje się tablica upamiętniająca fakt zburzenia świątyni. Niestety, napis na niej jest niefortunny - mówi o upamiętnieniu zburzonej w 1939 roku synagogi oraz: "Niech ta tablica przypomina o życiu i zagładzie Żydów z Chełmży". Starsi ludzie, pamiętający tamte wydarzenia, są zbulwersowani. Interpretują napis jako informację, że Żydzi zostali wymordowani albo wygnani przez miejscowych. Co oczywiście prawdą nie jest. Automatycznie zaczynają się skojarzenia z Jedwabnem, z żądaniami zwrotu pozostawionego majątku... Wreszcie, dochodzi do głosu ukryty antysemityzm. A nieprawdziwa plotka jest dla niego najlepszym pokarmem. Gdy rozum śpi, budzą się demony...