Facebook Google+ Twitter

Gminy, rodzice, nauczyciele w świetle reformy edukacji

Obecna reforma oświaty proponowana przez Rząd RP postawiła w trudnej sytuacji gminy, rodziców i nauczycieli. Chaotyczne, nieprzemyślane ruchy ministerstwa spowodowały bałagan organizacyjny w placówkach przedszkolnych.

Brakuje miejsc w przedszkolach

W trudnej sytuacji znaleźli się rodzice, którzy w okresie rekrutacji koczowali pod publicznymi przedszkolami przez kilka lub kilkadziesiąt godzin by zapisać swoją pociechę. Niby można skorzystać z usług przedszkoli prywatnych, gdzie ceny wahają się od 400 do 1200 zł za miesiąc, ale nawet tam zaczyna brakować miejsc.

"Gazeta Prawna" donosi, że w dużych miastach, gdzie sytuacja jest najlepsza, miejsc nie ma dla 10-20 procent najmłodszych. W mniejszych miejscowościach skala odmów sięga 70 procent. Ale zdarzają się punkty, w których jest jeszcze gorzej. W Kętach, w gminie Lubicz czy w Spytkowicach w Małopolsce odesłano do domów nawet 80 procent dzieci. Z powodu braku miejsc w przedszkolach nie uczęszcza do nich pół miliona dzieci. Bez zdecydowanych działań gmin i rządu problem z miejscami w przedszkolach jeszcze bardziej nasili się w 2011 roku, kiedy to obowiązkowo trafią do nich wszystkie 5-letnie dzieci.

Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że miejsce w przedszkolu to ich konstytucyjne prawo. Zatem ci, którzy czują się poszkodowani, mogliby skarżyć gminę w trybie administracyjnym i zażądać wydania pisemnej decyzji administracyjnej o odmowie przyjęcia, a następnie odwołać się od tej decyzji do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Swoich praw rodzice mogą także dochodzić na drodze sądowej w powództwie cywilnym przeciwko gminie lub państwu o odszkodowanie za straty poniesione z powodu braku miejsca w przedszkolu (koszty np. pobytu w prywatnym przedszkolu). Jeśli niczego nie wskórają w sądach polskich, pozostaje im skarga do Strasburga.

Brakuje pieniędzy na finansowanie przedszkoli

Obecnie prowadzenie przedszkoli i szkolnych zerówek jest zadaniem własnym gmin. To one muszą sfinansować pobyt dziecka, wypłacić pensje nauczycielom czy utrzymać budynek. Muszą też dotować pobyt dziecka w przedszkolu niepublicznym oraz w placówkach na terenie innej gminy, jeżeli uczęszcza tam przedszkolak z jej terenu. W myśl prowadzonej reformy oświatowej gmina nie może odmówić przyjęcia do przedszkoli 5-latków i 6-latków, co sprawia, że brakuje miejsc dla dzieci najmłodszych. Brak pieniędzy w gminach ograniczają w znacznym stopniu liczbę miejsc w przedszkolach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.