Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25321 miejsce

Gmyz: Polskie MSZ jest przechowalnią byłych agentów SB

Dyplomaci to po samorządowcach najczęstsza grupa, którą kieruje się do sądu za podejrzenia o masowe kłamstwa lustracyjne - mówi w obszernym wywiadzie dla studenckiego magazynu DETALKS Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy tygodnika "Do Rzeczy".

Reporter w wydanej ostatnio książce "Zawód: dziennikarz śledczy" przyznał, że „interesuje się tym, w jak dużym stopniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych pod rządami PO jest przechowalnią byłych agentów Służb Bezpieczeństwa”. Na pytanie dziennikarza DETALKS: "w jakim?", Gmyz odpowiada wprost: "w dużym". Publicysta "Do Rzeczy" przypomina, że tą newralgiczną dla polskiego MSZ sprawą zajmował się już dwa lata temu. Reporter ujawnił wówczas, że do współpracy z komunistycznymi służbami przyznało się aż 222 pracowników resortu. Zdaniem Gmyza to potężny odsetek. Dziennikarz w rozmowie z DETALKS ujawnia, że jednym z byłych agentów SB okazał się "bardzo bliski współpracownik" ministra Radosława Sikorskiego.

Gmyz pytany o to, czy Sikorski zdaje sobie sprawę ze skali problemu, odpowiada: "Pan minister twierdzi, że problem widzi, tylko - wedle tego, co mówi - nie posiada on możliwości prawnych. Moim zdaniem mógłby je posiadać – wystarczy wnieść inicjatywę ustawodawczą i zmienić ustawę."

Były dziennikarz "Rzeczpospolitej" ostro krytykuje politykę Sikorskiego względem Rosji: "W stosunkach z naszym sąsiadem jesteśmy kompletnie bezradni. Z jednej strony wynika to z tego, że Radek Sikorski nie jest w Moskwie traktowany poważnie. Jest traktowany jak wasal. A z drugiej strony, przykład idzie z góry – wielkie zaniedbania poczynił Donald Tusk. A jeżeli pan premier nie przejawia woli naciskania na Rosjan, wywierania na nich presji, gdy to możliwe, to Sikorski też nie czuje się zobowiązany do specjalnej aktywności choćby w sprawie Smoleńska. Mało tego: zaproszenie przez Radka Sikorskiego na naradę polskich ambasadorów Siergieja Ławrowa (szefa rosyjskiego MSZ - red.) – to było bodaj dwa lata temu – odbieram jako rzecz skandaliczną. Nawet niektórzy dyplomaci obecni na tamtym spotkaniu byli wstrząśnięci". Publicysta dodaje, że polityka uległości wobec Rosji nic nam nie przynosi, a minister Sikorski winę za swą - zdaniem Gmyza - nieudolną politykę, próbuje zrzucić na opozycję.

W najnowszym numerze DETALKS, poświęconym w całości tragedii smoleńskiej, Gmyz opowiada m.in. o roli, jaką odegrał odnośnie przygotowań wizyty śp. Lecha Kaczyńskiego w Katyniu były szpieg komunistycznego wywiadu Tomasz Turowski, a także wskazuje błędy, jakie polskie władze popełniły tuż po katastrofie 10 kwietnia. Reporter opowiada także o kulisach powstawania słynnego tekstu "Trotyl na wraku Tupolewa", a także ocenia, czy artykuł ten faktycznie zmienił bieg historii. Gmyz ujawnia również, kto mógł być w posiadaniu informacji na temat znalezienia przez biegłych śladów materiałów wybuchowych na TU154-M, zanim powstał tekst do "Rzeczpospolitej".

Całość wywiadu można przeczytać TU

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.04.2013 14:56

"Dyplomaci to po samorządowcach najczęstsza grupa, którą kieruje się do sądu za podejrzenia o masowe kłamstwa lustracyjne - mówi w obszernym wywiadzie"

Klikam, żeby przeczytać ów obszerny wywiad, a tymczasem artykuł jest promocyjną zajawką PR-wą, zachęcającą do odwiedzenia innego serwisu.

Jak wywiad to wywiad, a jak PR to PR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.