Facebook Google+ Twitter

Godna praca - g(ł)odna emerytura!

"Godna praca - godna emerytura", pod takim hasłem, ulicami Warszawy, przeszło w piątek 18 tysięcy (według policji) manifestujących z NSZZ "Solidarność".

 / Fot. A. Kluczyńska"Chcemy by usłyszano nasz głos i poznano naszą determinację. Chcemy powiedzieć głośno rządzącym i tworzącym prawo, iż pragniemy pracować godnie i godnie żyć na emeryturze. 28 lat temu rozpoczęliśmy walkę o demokratyczną Polskę, o równe prawa dla wszystkich. Dzisiaj nadal musimy walczyć. Nasz udział w manifestacji ma pokazać wszystkim, iż nie godzimy się na pogarszanie warunków pracy i życia a najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości nie mogą być podejmowane z pominięciem naszego głosu, bez dialogu społecznego". Tak do uczestnictwa w manifestacji namawiał w wystosowanym do związkowców liście Krzysztof Dośla, przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność"

Nie straszny im deszcz, nie straszny chłód

 / Fot. A. KluczyńskaList nie przeszedł bez echa. Mimo iż pogoda nie sprzyjała, do stolicy z zaplanowanych 30 tys. zjechało około 15 tys. osób. Związkowcy z całej Polski przyjechali autokarami oraz specjalnymi pociągami z Gdańska i Wrocławia, by wspólnymi siłami, za pomocą dialogu "walczyć" o godne emerytury.

O godzinie dwunastej na placu Piłsudskiego z przemówieniami wystąpili reprezentanci "Solidarności" w tym Janusz Śniadek, przewodniczący Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego "Solidarność". O godzinie trzynastej ulicą Królewską i Nowym Światem ruszyła demonstracja. Na jej czele stanęły osoby z wózkami z hipermarketu, ledwo wypełnionymi najpotrzebniejszymi produktami. - Tyle po opłaceniu opłat i kupnie leków zostaje na jedzenie dla przeciętnego emeryta - mówili uczestnicy.

Za nimi ruszyła liczna grupa przybyłych na manifestację, wszyscy byli ubrani w koszulki z napisem "Solidarność". W trakcie pochodu Alejami Ujazdowskimi do małych urn były zbierane "pieniądze na emeryturę dla Tuska". Tysiące jednogroszówek przesypano później do jednej dużej urny, by następnie zanieść do przedstawicieli władz. Podczas pochodu nie dało się nie zauważyć osób z dużymi białymi balonami, na których było wypisane "Pięć cudów Donalda Tuska" . Balony puszczone później w górę były symbolem "pustych i ulotnych" obietnic. W oczy rzucała się też kukła z twarzą szefa rządu, oraz wymowne słoneczka.

Głośno, ale (w miarę) spokojnie

Na placu Na Rozdrożu do uczestników przemarszu dołączyła kilkudziesięcioosobowa grupa, która z powodów korków nie zdążyła na miejsce zbiórki. -Zostaliśmy odtransportowani za rosyjską ambasadę i dlatego czekamy tutaj, a nie idziemy z resztą - żalił się jeden z zebranych.

O godzinie czternastej , związkowcy doszli do KPPR i zaczęli jednym głosem śpiewać "Żeby Polska była Polską", unosząc ręce w geście zwycięstwa. Chwilę później zrobiło sie gorąco. I to dosłownie, bo w ruch poszły petardy, świece dymne. Słychać było okrzyki "złodzieje". Oprócz tego jednego incydentu, było w miarę spokojnie. Na pewno nie było cicho. Maszerujący wyposażeni w gwizdki, trąbki, syreny i sprawili, że nie tylko ich widziano, ale także i słyszano. Z megafonu co i rusz wydobywał się głos, prawdopodobnie najmłodszego uczestnika demonstracji, który krzyczał: "Solidarność" . W trakcie demonstracji wykrzykiwano hasła poparcia dla Gruzji. - "Gruzja do NATO"- wołano.  / Fot. A. Kluczyńska

Główne postulaty, z którymi przyjechali związkowcy NSZZ "Solidarność":

- systematyczny wzrost płac wszystkich pracowników
- prawo do wcześniejszej emerytury dla wszystkich zatrudnionych w warunkach szczególnych lub szczególnym charakterze
- wzrost płac w sferze budżetowej faktycznie rekompensujący podwyżki cen
- podwyższenie płacy minimalnej do wysokości 50 procent średniej krajowej
- nowelizację ustawy o negocjacyjnym kształtowaniu wynagrodzeń

 / Fot. A. KluczyńskaW manifestacji brali udział ludzi młodzi i starsi. Dlaczego przyjechali, czego się spodziewali?

- Walczę o godną emeryturę. Po 25 latach pracy w ciężkich warunkach, chcę godnie żyć - mówi górnik z Jastrzębia. - Tusk tylko dobrze wygląda, chciałbym aby też dobrze rządził - dodaje.
- Tu nie chodzi tylko o emerytury, tu chodzi o godziwe płace. Średnia krajowa jest niby wysoka, ale co z najniższym wynagrodzeniem - mówi młody człowiek.
- Przyszliśmy, aby bronić przemysłu stoczniowego, domagamy się przyspieszenia prywatyzacji stoczni - dobiega z megafonu głos Dośla, przewodniczącego zarządu regionu z Gdyni.
- Walczymy o poprawę warunków finansowych. Ludzie są zmuszeni pracować w kilku spółkach naraz, za minimalna kwotę, nawet 4,5 zł za godzinę. Trzeba to zmienić - mówi jeden z protestujących.
- Czy ktoś z rządu wyjdzie do nas? Nie oczekujemy, że staną na wysokości zadania, boja się nas! - krzyknął inny.

Centrum nieprzejezdne

W związku z przemarszem z ruchu w godzinach 9-15 zostały wyłączone ulice m.in. Mazowiecka od Traugutta, Pasaż Niżyńskiego, Królewska od Krakowskiego Przedmieścia i od Marszałkowskiej, Ossolińskich od Krakowskiego Przedmieścia, co spowodowało znaczne utrudnienia w poruszaniu się po centrum Warszawy.

***
Dzisiejsza manifestacja to część kampanii prowadzonej przez "Solidarność". W dwunastu największych polskich miastach (m.in. Łodzi,Przemyślu) zostały zorganizowane "Centra godnej pracy" - punkty konsultacyjne, gdzie każdy, kto uważa, że został pokrzywdzony przez polskie prawo czy pracodawcę, mógł się dziś zgłosić, by uzyskać poradę specjalisty. Taką samą akcję prowadzi na terenie całej Europy Międzynarodowa Konfederacja Związków Zawodowych, zrzeszająca kilkadziesiąt central związkowych.

Manifestacja Solidarności w Warszawie - fotogaleria.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szczegółowa relacja, (Aniu) dobra robota! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.