Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13694 miejsce

Goethe - wielki geniusz pióra, chluba Frankfurtu nad Menem

Kiedy przyszedł na świat zegar w pokoju wybił godzinę 12-tą w południe. Wtedy nikt nie przypuszczał, że urodził się wielki geniusz, który stanie się wielką chlubą Frankfurt nad Menem.

Za wybitne zasługi na polu literackim Goethe otrzymał przywilej używania tytułu "von Goethe". / Fot. Rajmund CzokUrodziłem się 28. sierpnia 1749 r. we Frankfurcie nad Menem, kiedy stojący w pokoju zegar oznajmił godzinę dwunastą w południe, wspomina Johann Wolfgang von Goethe w swoim dziele „Zmyślenie i prawda”, który swoje dzieciństwo i młodość spędził potem w tym mieście.

Jednak gdyby zapytać przeciętnego mieszkańca o dom, w którym duma tego miasta przyszła na świat, odpowiedzią byłoby wzruszenie ramion. Tylko nieliczni, przede wszystkim starsi mieszkańcy europejskiej metropolii bankowej,wskazaliby dom przy wąskiej i krętej uliczce „Grosser Hirschgraben nr. 23 w samym pępku miasta.

Wtłoczony w grupę japońskich turystów podziwiałem z jaką uwagą chłonęli słowa przewodnika, który opowiadał o owianych legendą trzech szafach, które mieściły 144 garnitury Goethego i mnóstwo pościeli. Dwie szafy nadal stoją na pierwszym piętrze, trzecia na czwartym. Matka Goethego lubiła gromadzić spore zapasy, z tego powodu trzy razy do roku zatrudniała praczkę na wielkie pranie. Przewodnik z niebywałą sugestią zobrazował narodziny Johanna Wolfganga. Ponoć był niebywale wątłym niemowlakiem i żeby przeżył, ciałko nacierano mu mentolowo-alkoholową miksturą o nazwie „Franz Branntwein”, sprowadzaną specjalnie z gór tyrolskich. Opowiadał również, że dawniej dzieci się rodziły i wychowywały w sypialni rodziców.

Zaprowadziwszy wszystkich do zupełnie pustej sypialni, poprosił o trochę wyobraźni. Jedyny ruchomy przedmiot stanowiła noga stołu, ale nie oryginalna lecz kopia. Jak na turystów przystało, w ruch poszły od razu aparaty fotograficzne i kamery wideo.

Tak się złożyło, że w dniu 22 marca 1944 r. w 83 rocznicę śmierci Goethego, alianckie bombowce zamieniły Frankfurt w stertę zgliszcz. Miasto przestało żyć. Bomby ominęły jedynie katedrę z XIII wieku, ale nie oszczędziły domu Goethego. Po wojnie rozgorzał ostry spór o sens jego odbudowy. Zdecydowana postawa miejskich rajców opowiedziała się jednak za odbudową. W 1951 r. odbudowany w dawnym stylu dom przyjął pierwszych zwiedzających. Odtąd – niczym magnes – przyciąga każdego roku ponad milion zwiedzających z całego świata. Tak niespotykanej frekwencji zazdroszczą pozostałe frankfurckie muzea.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo interesujący tekst. Byłam i widziałam. Dla odwiedzających Frankfurt to miejsce, które naprawdę warto zobaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.