Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31785 miejsce

Gol Lewandowskiego, kontuzja Błaszczykowskiego w meczu 7. kolejki Bundesligi

W meczu 7. kolejki Bundesligi, Hannover 96, z Arturem Sobiechem w składzie, podejmował Borussie Dortmund, w barwach której zagrało trzech reprezentantów Polski. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

 / Fot. PAP/EPAOd pierwszych minut oba zespoły pokazywały ciekawy, szybki ofensywny futbol. Pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie gospodarze, kiedy to Artur Sobiech oddał mocny strzał z okolic pola karnego, z trudem obroniony przez Romana Weidenfellera. Chwilę później były napastnik m.in. Polonii Warszawa ostro zaatakował Svena Bendera w pojedynku główkowym i mógł za pomaganie sobie łokciem nawet wylecieć z boiska. Na szczęście dla reprezentanta Polski skończyło się na żółtej kartce i mógł on kontynuować spotkanie.

Tymczasem na boisku do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić piłkarze mistrza Niemiec. Dortmundczycy wreszcie dopięli swego i w 26. minucie przeprowadzili akcję, po której wyszli na prowadzenie. Doskonale w pole karne zagrał Łukasz Piszczek, a swojego drugiego gola w tym sezonie w Bundeslidze zdobył Robert Lewandowski. Dla Piszczka była to czwarta asysta. "Lewy" zaliczył drugie trafienie w Bundeslidze w tym sezonie.

Zdobyty przez Borussie gol nie zmienił obrazu i nadal kibice oglądali zacięte widowisko. Niestety po radości ze zdobytej bramki przez Lewandowskiego polskich kibiców czekał też smutny obrazek na AWD-Arenie. W końcówce pierwszej połowy Jakub Błaszczykowski w trakcie rajdu prawą stroną boiska tak niefortunnie stanął, że doznał kontuzji i musiał zostać zmieniony przez Kevina Grosskreutza. Jakby tego było mało w ostatniej minucie pierwszej części gry Łukasz Piszczek wybijając piłkę z bramki po strzale Didiera Ya Konana z całym impetem uderzył w słupek. Wyglądało to bardzo groźnie, jednak reprezentant Polski był zdolny do dalszej gry.

Po zmianie stron to właśnie Piszczek mógł podwyższyć prowadzenie gości. Tym razem podawał Lewandowski, a były gracz m.in. Herty Berlin z huknął na bramkę Rona-Roberta Zielera, piłka jednak trafiła w słupek.

W odpowiedzi Hannover, a konkretnie Mario Eggiman zdobył bramkę, której jednak sędzia nie uznał. Arbiter dopatrzył się faulu w ofensywie przez jednego z graczy gospodarzy i była to conajmniej kontrowersyjna decyzja.

Chwilę później Piszczek znów niemal zdobył bramkę, tyle że... samobójczą. Na szczęście na posterunku był golkiper mistrza Niemiec.

W 66. minucie boisko opuścił, mający za sobą udany mecz, Artur Sobiech. Polaka zmienił Mame Diouf i jak się później okazało była to kluczowa zmiana dla losów tego spotkania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.