Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30542 miejsce

Goła baba sprzeda wiele. Czyli wszystko o "tych" reklamach

Nic tak nie przykuwa oka, jak odsłonięty fragment atrakcyjnego ciała. W dzisiejszej kulturze to obraz jest głównym nośnikiem treści, nie słowo. Twórcy reklam o tym wiedzą i dlatego sięgają po erotykę. Jak daleko sięga nasza tolerancja?

 / Fot. screen reklama MobilkingProducent, decydujący się na użycie seksualnego podtekstu w reklamie albo jawnie wykorzystujący w niej materiał erotyczny, tak naprawdę ryzykuje niewiele. Ktoś się oburzy, komuś się spodoba, jeszcze inny obojętnie przejdzie obok. Przeważnie jednak cel w postaci zwrócenia uwagi społeczeństwa zostaje osiągnięty. Wątpliwości nie ulega fakt, że taka reklama wywołuje dyskusje, rodzi emocje, zapada w pamięć. Przynosi więc zamierzony skutek a wraz z nim wzrost sprzedaży lub co najmniej chwilowe 5 minut sławy dla firmy.

W skrajnych przypadkach producentom udaje się przekroczyć granice dobrego smaku, jednak w czasach internetu, gdy za pomocą jednego kliknięcia możemy zobaczyć wszystko, granica tolerancji została mocno przesunięta. Gdzie więc kończy się oryginalna promocja, a zaczyna niesmaczna prowokacja?

Przedmiot sporu: uprzedmiotowienie


Zakres problemu jest o wiele szerszy, niż pytania o to, do czego jeszcze mogą posunąć się twórcy reklam, aby sprzedać produkt. Przy okazji każdej kolejnej kontrowersyjnej kampanii poruszane są tematy etyki, wolności słowa czy nawet praw człowieka. Szczególne emocje budzi wykorzystywanie wizerunku kobiety.

Gdyby opierać swoją wiedzę na temat płci pięknej wyłącznie na przekazie zawartym w reklamie, można by stwierdzić, że całe życie kobiety wypełnione jest wyłącznie praniem w vizirze, zmywaniem w ludwiku i zaspakajaniem męskich potrzeb podawaniem pysznego żurku z torebki w butach na obcasach i seksownej bieliźnie. Z jednej strony mamy więc kobietę w roli opiekuńczej matki, przykładnej żony i gospodyni domowej, a z drugiej obiekt pożądania mężczyzn. Główna linia podziału przebiega pomiędzy kategoriami tradycyjnego i nowoczesnego wizerunku kobiety.

Reklamy, prezentujące tradycyjny obraz kobiety, odnoszą się do stereotypów zakorzenionych w społeczeństwie. Mamy więc Matkę-Polkę, zawsze opiekuńczą i uśmiechniętą, gotową przyjść na ratunek swojej rodzinie, znającą wszystkie sekrety kuchni i domowej medycyny. To właśnie ona, jako perfekcyjna gospodyni, występuje w duecie z przemądrzałym kawałkiem tłuszczu [margaryna Delma], z którym prowadzi dyskusje. Tylko ona piecze udane ciasta [margaryna Kasia], jest bezwzględna dla zarazków, panoszących się w łazience [Domestos], pierze [Lenor], sprząta [Ajax], gotuje [Knorr, Winiary], dba o zdrowie wszystkich członków rodziny [Fervex, Actimel].

W opozycji do tego wizerunku pojawia się w reklamie kobieta nowoczesna. Do tej kategorii należy obraz współczesnej, aktywnej kobiety, której cele życiowe i zawodowe, wykraczają poza próg własnego gospodarstwa domowego. Uwolniona od wszystkich, jakże prozaicznych, czynności w postaci gotowania czy sprzątania staje się ekspertką od perfekcyjnego wyglądu i cieszenia męskich oczu. Wykorzystuje swój atrakcyjny wygląd zewnętrzny, eksponuje fizyczność przy okazji sprzedając bieliznę, kosmetyki czy ubrania itp.

Jednak, gdy wykorzystuje się go w reklamach, w których odbiorcami są przede wszystkim mężczyźni, zaczyna się dyskusja o uprzedmiotowieniu kobiety. Problem dotyczy również wykorzystywania erotycznego wizerunku kobiety do reklamy produktów seksualnie neutralnych.


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jan NowaK
  • Jan NowaK
  • 12.01.2012 17:31

kobiety to przedmioty. i koniec kropka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

^Livia, dzięki za link i zaproszenie:) Tak jak piszecie, czasem próby przytępienia pazurów reklamy przybierają postać paranoi. Bo jakim cudem ten biedny, żółty zwierzak - o którym piszesz - mógłby się przyczynić do katastrofy lądowej??? Pewnie Freud zaraz wyskoczyłby z pytaniem, czy aby przypadkiem nie był to słoń z b. wysoko podniesioną trąbą... ;)

A co do reklam United Colors, to całkowicie zgadzam się z Tobą, Michał. Toscani wie, co robi. Prowokuje, ale przecież jego zdjęcia mają drugie dno - które nie jest wcale tak głęboko schowane. Rasizm, dyskryminacje - wydaje mi się, że niewiele brakuje, a jego kreacje zmienią się w społeczną misję. Polecam tę [a]http://kampaniespoleczne.pl/;stronę[/a]. Może to nie Toscani, ale naprawdę warto zajrzeć.

A kulturyści niech sobie reklamują proszki. Szczególnie białko - w proszku. Na zdrowie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pojawiają się jednak reklamy z nagim facetem. Chyba jednak gorzej sprzedają.
Wyobrażasz sobie, by np. proszek do zmywania reklamował facet pół nagi. Tylko oby nie jakiś kulturysta. Bo tacy nie są sexy. bleeeee

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie reklamy Benetton szokują ale niektóre z nich to klasa sama w sobie. A co do wspomnianych w tekście doradców InPostu to nie powiem - Pani Ania bardzo przyjemna :) Tajemnicze hasło nietrudno znaleźć w sieci więc nie psuję zabawy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój tata nie mógł kiedyś reklamować firmy meblowej "Słoń" przy jednej z głównych ulic w Gdańsku, bo podobno żółty słoń za bardzo rozpraszał uwagę kierowców.

5* na dobry początek :) I przy okazji zapraszam na 4. Spotkanie DO w Krakowie link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij