Facebook Google+ Twitter

Goła nie tylko baba w monodramie Joanny Szczepkowskiej

Telewizyjna Jedynka po raz kolejny nawiązała w poniedziałkowy wieczór (5 grudnia 2016 roku) do swych najlepszych tradycji i pokazała na żywo spektakl w wykonaniu Joanny Szczepkowskiej "Goła baba".

Joanna Szczepkowska w 'Gołej babieZnakomita aktorka, niestety bardzo rzadko od dłuższego czasu angażowana przez reżyserów, jest nie tylko wykonawczynią, ale także autorką monodramu "Goła baba". I bez najmniejszej hipokryzji przyznać trzeba, że Joanna Szczepkowska tekstem tym potwierdziła, iż piórem włada równie udatnie, co i talentem aktorskim. Rzec by można: nic dziwnego, zważywszy, że jest wnuczką uznanego i cenionego pisarza Jana Parandowskiego i córką aktora Andrzeja Szczepkowskiego. Ale przecież nie zawsze w genach dziedziczy się niebanalne umiejętności. Szczepkowska jest po prostu inteligentną i pracowitą osobą nigdy nie schodzącą w swej działalności poniżej pewnego (czytaj: wysokiego) poziomu. A dowodem na to są chociażby jej felietony, które weszły m.in. do lektury w podręcznikach do gimnazjum (i pewnie wraz z nimi niebawem trafią na przemiał). "Goła baba" tylko potwierdza nietuzinkowy talent literacki aktorki Wajdy, Zanussiego, Konwickiego. W stosunkowo krótkim tekście (jego telewizyjna prezentacja trwała niewiele ponad godzinę) zawarła wiele oryginalnych przemyśleń zahaczających o refleksje stricte filozoficzne na temat kondycji psychicznej współczesnego człowieka, jego emocji, pragnień i tęsknot. Nie zabrakło też bystrych obserwacji społeczno - politycznych, choć autorka nie czyni tego w sposób łopatologicznie nachalny. Na podkreślenie zasługuje też kultura języka zastosowanego przez autorkę - zwłaszcza w drugiej części łatwo było pod tym względem przeszarżować, idąc choćby w stronę wulgarności słownej.

Joanna Szczepkowska jako 'Goła baba'. / Fot. TVP/screen: Krzysztof KrzakJoannie Szczepkowskiej udało się stworzyć w "Gołej babie" dwa krańcowo różne postaci kobiet - artystek (choć może w odniesieniu do prymitywnej, kiczowatej striptizerki dla ubogich może wydawać się pewnym nadużyciem). Szczepkowska - aktorka swą grą w pełni uwiarygadnia także niezwykle eteryczną, delikatną kobietę z parasolem, miłośniczkę sztuki wysokiej, gry na ciszy. W sposób niezwykle subtelny aktorka trochę też ośmiesza sztuczne uduchowienie sztuki przez wielkie Sz. Przede wszystkim jednak pastwi się nad wszechogarniającą nas szmirą lansowaną jako obowiązujący trend w kulturze, czego uosobieniem jest owa obżerająca się chińskimi zupkami "artystka", rzucająca prostackie dowcipy, puszczająca oczko i całuski do publiczności, oczekującej na pokazanie przez nią gołej d. Trudno nie odnieść wrażenia, że TVP, pokazując monodram autorstwa Joanny Szczepkowskiej w jej wykonaniu, zrobiła sobie lekkie "kuku", bowiem to ona (telewizja) lansuje na siłę pseudo gwiazdy o mocno ograniczonych umiejętnościach czy głupawe programy dla równie mało wymagającej publiczności, skazując na publiczny niebyt rzeczy i osoby wartościowe i mądre, mające coś sensownego do powiedzenia.

W granym przez Joannę Szczepkowską od blisko 20 lat (premiera odbyła się 5 kwietnia 1997 roku w warszawskim Teatrze Powszechnym w reżyserii Agnieszki Glińskiej; wersję telewizyjną wyreżyserowała sama aktorka przy pomocy Dariusza Pawelca, scenografię przygotowała Klaudia Solarz, a kostiumy Magdalena Maciejewska) dużą rolę odgrywa publiczność i jej interaktywność z aktorką. Ta zgromadzona w telewizyjnym studiu (czy dobrze widziałem wśród niej jednego z braci Karnowskich?) była bardzo sztywna, ograniczając się do zdawkowej reakcji na mniej lub bardziej "wyszukane" dowcipy (zwłaszcza w drugiej części). Ale niech tam! Byle tylko aktorzy pokroju Joanny Szczepkowskiej na stałe znaleźli znów swoje miejsce w telewizji (póki co) publicznej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo udany monodram, Szczepkowska pokazała nie tylko kunszt aktorski ale i wspaniale odnalazła się jako autor i reżyser sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.