Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11018 miejsce

Golden Life "Hello, Hello" - recenzja

Trzeba przyznać, że Golden Life wystawił cierpliwość swoich fanów na ciężką próbę. Pięć długich lat kazał czekać na swój nowy album, zatytułowany „Hello, Hello”. Nowy materiał w pełni wynagradza jednak czas milczenia.

Okładka płyty "Hello, Hello" / Fot. Materiały promocyjne zespołu Golden LifeW zespole zaszły pewne zmiany - za perkusją, tragicznie zmarłego w wypadku samochodowym, Macieja Próchnickiego, zastąpił Karol Skrzyński. Przez kilka lat milczenia kwintet nie próżnował, nadstawiając ucha, co piszczy obecnie w muzycznej trawie.
Pierwsze takty „Granic” mogą się kojarzyć z „Song to say goodbye” Placebo; w „Ty i ja” zdaje się słyszeć echa np. Editors, a takiego „Czasu Apokalipsy wg Philipa K. Dicka” nie powstydziliby się The Racounters.

Gdańszczanie dużo słuchają, lecz dokonania swych kolegów po fachu, czynią jedynie punktem wyjścia dla własnych pomysłów. Pełno tu znakomitych melodyjnych rockowych numerów. Największą klasę i kompozytorską sprawność Golden Life pokazuje w numerach takich jak np. wspominany już „Ty i ja”, witający z początku spokojnymi dźwiękami, by potem niespodziewanie zaskoczyć nas rasowym rockowym feelingiem, czy „Czas Apokalipsy wg Philipa K. Dicka”, który po country-bluesowym wstępie atakuje niezłym gitarowym wykopem, zwalniając pod koniec trzeciej minuty i racząc nas melancholijnym nastrojem.

Po raz pierwszy na krążku Golden Life nie pojawia się żaden cover - tym samym formacja przełamuje swą tradycję, by wspomnieć choćby „Venus” Bananaramy z „Midnight Flowers” czy doskonale znany „Oprócz błękitnego nieba” Marka Jackowskiego. Na płycie znajdziemy również utwór szczególny – „Tip”, dedykowany pamięci, tragicznie zmarłego w wypadku samochodowym, Maćka Próchnickiego.

Golden Life na „Hello, Hello” nie kombinuje jakoś specjalnie – artyści postawili na dość proste, za to chwytliwe melodie i tym samym znaleźli chyba sposób na siebie. Warto podkreślić, że w zasadzie większość utworów ma przebojowy czy wręcz „radiowy” potencjał. Wokalista - Adam Wolski dobrze się czuje w balladowych klimatach i słychać to wyraźnie w „Odrealniam” czy w „Ty i ja”. Jednak te delikatne utwory stanowią wyjątki, potwierdzające regułę – „Hello, hello” to album pełen rockowej energii, który pokazuje jednak, że panowie z Golden Life mają także łagodniejsze oblicze, równie warte naszej uwagi. Mam tylko nadzieję, że na kolejny, równie udany jak ten, album, nie będziemy musieli czekać aż tak długo.

Wydawca

Oficjalna strona zespołu



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.