Facebook Google+ Twitter

"Golem" - makabra w pełnej krasie

Jaką mroczną tajemnicę skrywa ponad stuletnia posiadłość? Tego można dowiedzieć się po przeczytaniu "Golema" Edwarda Lee.

okładka / Fot. wydawnictwo ReplikaW żydowskim folklorze golem (wymowa goilm) był sztucznie powołanym do życia monstrum ulepionym z gliny, zazwyczaj o ludzkiej postaci. Swoje istnienie zawdzięczał mocy nadnaturalnej. Istnienie kilka sposobów na ożywienie tego potwora. Jednym z nich było odprawienie tajemnego rytuału i wypisanie na jego piersi słowa aemaeth (czyli 'Prawda Boża'). Aby go zatrzymać, wystarczyło zmazać dwie pierwsze litery i zostawić maeth (czyli 'śmierć'). Do czego zdolny jest ten potwór przekonali się bohaterowie powieści "Golem" Edwarda Lee.

Głównymi bohaterami są Seth Kohn i jego ukochana Judy, którzy postanawiają przenieść się do XIX-wiecznej posiadłości Lowen House w miejscowości Lowensport. Seth, twórca gry komputerowej Dom z Mięsa i Kości, która odniosła spektakularny sukces, mógł sobie wreszcie pozwolić na jego kupno i tym samym spełnił swoje największe marzenie. Para wiąże z tym domem wielkie nadzieje na nowe, wolne od nałogów, życie. Jednak ich wizja nie pokryje się z rzeczywistością, o czym boleśnie się przekonają. Wkrótce bowiem ich dom ma się stać miejscem narodzin niewyobrażalnego zła... Czy uda im się je pokonać?

Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z mistrzem ekstremalnego horroru i niezwykle udane. Do tej pory czytałam jedynie powieści Stephena Kinga oraz Grahama Mastertona z tego gatunku. Jednak postanowiłam dać szansę temu amerykańskiemu pisarzowi, gdyż jak zauważa Jack Ketchum: pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz za blisko, urżnie ci nogi. I trudno się z nim nie zgodzić.

"Golem" jest świetnym, wielowątkowym horrorem – dawno takiego nie czytałam. Autor dopracował fabułę w najdrobniejszych szczegółach. Nie brakuje w niej nagłych zwrotów akcji, które zmieniają bieg wydarzeń o 180 stopni. Historia rozpoczyna się od "trzęsienia ziemi, a potem napięcie tylko rośnie". Lee buduje je umiejętnie poprzez podawanie szczątkowych informacji, które stopniowo rozwija.

Dużym plusem lektury jest także przeplatanie wydarzeń współczesnych z przeszłymi, dziejącymi się w 1880 roku. Początkowo serwuje czytelnikom trzy luźno ze sobą powiązane wątki - Setha i Judy, dwojga doświadczonych przez los ludzi, którym zaczynamy kibicować; skorumpowanych policjantów i handlu narkotykowego, w którym pośrednikami są mało inteligentni D-Man i Świrus oraz prześladowanych Żydów z XIX wieku, którzy wcale nie są tacy święci, jak się wydaje. Jednak z każdą kolejną stroną elementy układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. Trzeba przyznać, że stworzona z nich wizja jest przerażająca. Zakończenie jest zaskakujące, z pewnością nie takiego się spodziewałam. Co więcej, daje czytelnikowi do myślenia, co może stać się dalej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.