Facebook Google+ Twitter

Golgota Wschodu w cieniu apostoła Jana Pawła II

Symbolika tej katastrofy jest niesamowita. Jan Paweł II powtarzał: Ziarno, które obumrze, przynosi owoc, plon obfity (por. J 12,24). Czy liturgia Niedzieli Bożego Miłosierdzia jest odpowiedzią na zło, które się stało?

Musiałem posklejać roztrzaskane sobotnie myśli, rozrzucone po mglistym lesie uświadamiały mi jak trudno zrozumieć to, co się stało. Spacer w parku nie pomógł, bo drzewa szumiały jak media. Prezydent nie żyje! Katastrofa! W nocy szukałem boku, na którym mógłbym zasnąć choć na godzinę. Nic z tego! Pytania kłębiły się, a dzwony biły głośno zapraszając po zrozumienie. Może to zły pomysł? Przecież nowoczesny młody człowiek "sam wie najlepiej". Nic nie wiem! Jestem dziś, a jutro polecę na zawsze jak nasze smoleńskie ofiary, upadając w wieczność.

Niedziela Bożego Miłosierdzia to święto ustanowione przez naszego rodaka, papieża Jana Pawła II. Nie tak dawno, pięć lat temu, w wigilię tej uroczystości Karol Wojtyła opuścił ludzkość. Teraz Bóg po raz drugi każe nam pić z kielicha słone łzy. Najdziwniejsze, że również w wigilię Niedzieli Bożego Miłosierdzia. Czy jest to znak zesłany od Boga?

Europa musi oddychać dwoma płucami - tak Jan Paweł II mówił o pojednaniu między zachodem, a wschodem Europy. / Fot. Mariusz PiotrowskiWiele znaków i cudów działo się przez ręce apostołów wśród ludu. - tymi słowami rozpoczynało się pierwsze czytanie, które usłyszeliśmy dzień po katastrofie. Papież jest następcą św. Piotra. Jan Paweł II zatem również jest apostołem, niektórzy nawet ze względu na jego pontyfikat nazywają go "Apostołem Jedności". W sposób szczególny papież przypominał nam w Gnieźnie o potrzebie miłości pomiędzy wschodem i zachodem Europy. Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież-Polak, papież-Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu?... Tak. Chrystus tego chce. Duch Święty tak rozrządza, ażeby to zostało powiedziane teraz, tutaj w Gnieźnie - Jan Paweł II (3 VI 1979 r.).

Siedziałem i słuchałem nadal. W kościele tego dnia było więcej wiernych niż zwykle. Wszyscy poruszeni katastrofą samolotu prezydenckiego czuli widocznie potrzebę modlitwy. - Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana. Wynoszono też chorych na ulicę i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia - zakończył czytanie z Dziejów Apostolskich lektor. Upadł zatem cień apostoła (Jana Pawła II) na Rosję, a ona doznała uzdrowienia.

Drugie czytanie mówi o objawieniu się Jezusa Chrystusa, który wzywa św. Jana Apostoła: Co widzisz w księdze napisz i poślij siedmiu Kościołom, które są w Azji. Rosja to także kraj azjatycki. Jan wystraszony upada, Jezus zaś go uspokaja: Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani. Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać.

Wszyscy jesteśmy powołani do miłości. Bóg wszystkich nas powołał do głoszenia pojednania, zatem wyślijmy gest w stronę Rosjan. Podziękujmy im za każdą zapaloną świeczkę, za każdą modlitwę i łzę przelaną w intencji naszej wspólnej tragedii, bo w jej obliczu nie ma podziałów.
Dwa czytania, które dały mi już tak wiele. Nadszedł czas na Ewangelię. Kapłan podszedł do ambony i oznajmił: Słowa Ewangelii według Św. Jana. Mówi Ona o uczniach zabarykadowanych w obawie przed Żydami.

Pomimo tego, Jezus do nich wszedł i powiedział: Pokój Wam. Pokazał im ręce i bok, a apostołowie się uradowali. Jezus powtórzył: Pokój Wam! Jak Ojciec mnie posłał tak i Ja was posyłam. W kazaniu kapłan wyjaśnia, że apostołowie zobaczywszy Jezusa, byli śmiertelnie wystraszeni. Przecież ich Mistrz nie żył, a teraz spogląda na nich! Bali się kary za to, że nie uwierzyli w to, czego nauczał ich cały czas. On zaś opuszczony i zdradzony przez nich wypowiada te dwa słowa: POKÓJ WAM! Czy to nie był gest przebaczenia?

Pamiętajmy też o tym, co Jan Paweł II mówił do Rodzin Katyńskich podczas ich pielgrzymki do Watykanu: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią... Dziś, pozdrawiając Rodziny Katyńskie na czele z księdzem prałatem Zdzisławem Peszkowskim, przywołuję te właśnie słowa Chrystusa: Ojcze, przebacz... Są one bowiem szczególnie aktualne dla ludzi, których dotknął dramat niewinnej śmierci bliskich. Jesteście świadkami śmierci, która nie powinna ulec zapomnieniu. Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Miednoje, są rozdziałem w martyrologium polskim, które nie może być zapomniane. Ta żywa pamięć powinna być zachowana jako przestroga dla przyszłych pokoleń (...).
Przybyliście do Rzymu, do grobu Apostołów, aby na nowo - po 56 latach od tamtego dramatu - odczytać, jakie jest wasze zadanie, zadanie Rodzin Katyńskich. Wydaje się, że jest nim właśnie niesienie przebaczenia. Tak, jest nim przechowanie w pamięci tego dramatu narodowego, rodzinnego, osobistego, ale jest nim również, poprzez tę pamięć, przebaczenie. Pragnę dodać, że ja również codziennie modlę się za tych, którzy zginęli w Katyniu.


Katyń to od 70 lat symbol piekła na ziemi. Miejsce, w którym rozkaz stanął ponad przykazaniem Bożym. Polacy domagają się prawdy, poprzez jej boską siłę zmieniają wizerunek przeklętego miejsca. Katyń dziś musi być dla nas symbolem pojednania, a porażki dla tego, któremu już raz Jezus Chrystus udowodnił, że śmierć nie jest końcem życia, a początkiem miłości. Najdrożsi bracia musicie uświadomić sobie komu najbardziej zależy na dialogu niezgody. To z jego ust zrodziła się śmierć katyńska, a dziś zajada się nienawiścią, która w nas drzemie. Nie pozwólmy mu na to!

W opublikowanej treści niedoszłej przemowy Lecha Kaczyńskiego można przeczytać: Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając. Te poruszające słowa to testament naszego Prezydenta, który winni jesteśmy zapamiętać i realizować.

Drodzy Rosjanie dziękujemy Wam za serce, które płonie w każdej ze świec zapalonej przez Was. Dziękujemy za dzień Waszej żałoby narodowej. To znak czasu, że dziś płaczemy razem po wspólnej tragedii. Przyszedł już czas na pojednanie. Pokój Wam! Nie bądźmy niedowiarkami i uwierzmy w przyjaźń między naszymi narodami! Pokój Wam!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.