Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72450 miejsce

Goliat nie dał szansy Dawidowi

Manchester United pokonał Celtic Glasgow 3:0 w ramach trzeciej kolejki grupowej fazy Ligi Mistrzów. Pojedynek okazał się jednostronnym widowiskiem, w którym mistrzowie Anglii zmiażdżyli piłkarzy "The Bhoys". Manchester lideruje w grupie E.

 / Fot. PAP MAGI HAROUNMecz pomiędzy Manchesterem United i Celticem Glasgow wzbudził wiele zainteresowania, zarówno wśród brytyjskiej, jak i europejskiej prasy. Ten derbowy pojedynek, można śmiało porównać do biblijnej walki Dawida z Goliatem. Gdy spojrzymy na statystyki w tym sezonie, budżety czy składy to nasuwa się bardzo prosty wniosek - Czerwone Diabły są lepszą drużyną o co najmniej dwie klasy. Ale piłka nożna, jak już wiele razy się o tym przekonaliśmy, rządzi się swoimi prawami.

Pierwsze minuty potwierdziły tę tezę. Skazani na porażkę 'The Bhoys' rozpoczęli bez respektu dla rywala - oddali jako pierwsi celny strzał, z którym Edwin van der Sar miał kłopoty. Tym, który sprawdzał bramkarskiego weterana był Irlandczyk - Aidan McGeady. Jednak z minuty na minutę, gospodarze grali coraz lepiej, momentami bardzo efektownie. Genialne wymiany podań i dryblingi gwiazd Manchesteru na pewno mogły się podobać kibicom zgromadzonym w Teatrze Marzeń. Celtic, pozbawiony swoich napastników Giorgiosa Samrasa i Jana Hasselinka, musiał skupić się tylko na obronie.

Obrońcy szkockiej drużyny grali efektywnie do 30. minuty, w której piłkę do bramki, pod interweniującym Borucem, skierował Berbatov. Powtórki pokazały jednak, że bułgarski napastnik
w momencie podania był na pozycji spalonej. Gracze podopiecznych sir Alexa Fergusona, niesieni dopingiem swoich kibiców, próbowali szybko podwyższyć prowadzenie. W 38. minucie polski bramkarz Celticu został po raz pierwszy zmuszony do interwencji. Jednak z wybronieniem strzału Wayne'a Rooney'a nie miał problemu. W doliczonym czasie pierwszej połowy bardzo blisko szczęścia był Fletcher, jednak defensywny pomocnik United nie trafił w światło bramki. Po tej akcji sędzia zakończył pierwszą cześć spotkania.

Po przerwie, wyraźnie zmotywowani, gracze Fergusona rozpoczęli od mocnego uderzenia. W 51. minucie Berbatov po raz drugi pokonał Artura Boruca. Bułgar dobił strzał Ronaldo - niefortunnie wybity przez Polaka zupełnie przed nogi napastnika gospodarzy. Należy także zwrócić uwagę, że ani Berbatov, ani drugi napastnik - Rooney nie byli kryci przez żadnego z obrońców 'The Bhoys'. Po chwili powinno być 3:0, ale arbiter popełnia drugi błąd w tym spotkaniu i nie uznaje prawidłowo zdobytej bramki przez Rooney'a.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się w 100%. Dwa błędy opisałem a co do trzecieo nie byłem pewny, gdyż pisałem ten artykuł 'na gorąco'. Dla mnie to także skandal. Ale jakby nie patrzeć bramka Saganowskiego z villarealem także padła z pozycji spalonej. Oczywiście można mówić że sędzie powienien mieć możliwośćobejrzenia powtóki, jednak moim skromnym zdaniem wtedy piłka by straciła trochę ze swojego piękna. To są po prostu błędy ludzkie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sędzia popełnił 3 karygodne i niedopuszczalne błędy.
1) Pierwszy gol Berbatova ze spalonego
2) Drugi gol Berbatova także se spalonego (w momencie strzału Bułgar był na spalonym, więc nie miał prawa dobić strzału)
3) Gol Rooneya powinien być zaliczony.
Jest co najmniej szokujące, że trójka arbitrów, która sędziuje na największych imprezach piłkarskich (MŚ, ME) robi takie błędy. Dla mnie to skandal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.