Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174494 miejsce

Gołota - Peter, czyli realne szanse na walkę

Andrzej Gołota to fenomen. Cztery razy walczył o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, lecz ani razu nie brał udziału w oficjalnym eliminatorze. Wczoraj pojawiła się szansa na piąte podejście do tytułu czempiona, tym razem z Samuelem Peterem.

Andrzej Gołota na ringu. / Fot. AKPAZarówno Polak, jak i Nigeryjczyk mieli walczyć na tej samej gali, 6 października w Medison Square Garden. Andrzej miał spotkać się z Kevinem McBridem, natomiast Samuel miał próbować odebrać pas federacji WBC Olegowi Maskajewowi. Ten ostatni jednak nabawił się kontuzji pleców, co spowodowało odwołanie walki wieczoru. Pretendent do tytułu mistrzowskiego został bez rywala.

Organizatorzy gali (Don King Production) zadecydowali by Nigeryjczyk zmierzył się z tej sytuacji o tzw. pas tymczasowy WBC. W sytuacji tej, jeśli mistrz Oleg Maskajew nie byłby w późniejszym terminie nadal zdolny do obowiązkowej obrony, Peter zająłby jego miejsce. Pomysł walki o tytuł interim spodobał się federacji. Było jednak jedno "ale". Kim miałby być przeciwnik Samuela?

Swoją propozycję złożył Olivier McCall, który kilka miesięcy temu wygrał oficjalny eliminator do walki o mistrzowskie trofeum. Jego oferta została jednak odrzucona, choć w kuluarach mówi się o tym, że to sam McCall wycofał się ze względu na zbyt niskie honorarium. W zaistniałej sytuacji Don King zgłosił na kandydata Gołotę. Andrzej przyjął ofertę, rezygnując tym samym z walki z McBridem. Polak walczył z najlepszymi w wadze ciężkiej, więc nie dziwi fakt, iż przyjął także propozycję pojedynku z niebezpiecznym Peterem. Z jednej strony można zrozumieć jego decyzję, bowiem byłaby to zapewne ostatnia szansa w życiu na podjęcie walki o tak wysoką stawkę, z drugiej jednak strony Gołota nigdy nie potrafił walczyć z pięściarzami pokroju Nigeryjczyka.

Samuel to nieco toporny, lecz obdarzony bardzo silnym ciosem bokser z "mocną szczęką". W zasadzie pod każdym względem Andrzej reprezentuje lepsze wyszkolenie techniczne, ale nigdy nie potrafił stawić silnego oporu zawodnikom walczącym jak Peter. Porażka z Lewisem, z Brewsterem dały przedsmak tego, co mogłoby czekać go w starciu z Nigeryjczykiem. Najbardziej realny bowiem jest scenariusz, w którym to Samuel rusza do ataku od pierwszych sekund, spychając Gołotę do lin, zasypując go przy tym lawiną niezwykle silnych, często bitych na oślep ciosów. Dodając do tego wiek oraz fakt, ze Andrzej na początku walki jest nieco spięty, można prorokować szybką porażkę Gołoty. Inna sprawa, że Polak przygotowywał się pod wyższego, flegmatycznego McBride'a, a na dwa tygodnie przed dowiaduje się że będzie walczył z niższym do siebie puncherem. Odważna decyzja, ale w wieku blisko 40 lat takich propozycji się nie odrzuca.

No tak, ale chyba nieco wybiegliśmy w przyszłość. Dziś bowiem federacja WBC oświadczyła, że nie chce zgodzić się na udział Gołoty w starciu przeciw Peterowi. Powód? Brak Andrzeja w rankingu World Boxing Council. Druga sprawa to nie najlepsze przyjęcie informacji o walce Polaka z Nigeryjczykiem przez telewizję Showtime. Amerykański kanał relacjonujący największe gale bokserskie w USA w roli oponenta widziałby raczej Jameela McCline'a.

Sytuacja zatem nie jest jeszcze jasna i klarowna, ale... nie zapominajmy, że to Don King stoi za całym przedsięwzięciem. Po pierwsze, ma świadomość, że Polak w walce wieczoru ściągnie do chicagowskiej hali większą ilość widzów. Po drugie, obiecał Gołocie, że po katowickiej potyczce z Batesem w niedługim czasie zawalczy o pas. Po trzecie, wiele razy udowodnił, że brak na liście rankingowej nie musi oznaczać kłopotów w zorganizowaniu walki o tytuł - wystarczy szybka aktualizacja i Andrzej może się w nim znaleźć. Po czwarte, jest świetnym biznesmenem, który potrafi negocjować i ma dar przekonywania. Po piąte, Gołota nigdy nie był mistrzem świata, lecz ma nazwisko, które elektryzuje kibiców na całym świecie, czego brakuje np. Jameelowi McCline.

Do gali zostało coraz mniej czasu, więc zapewne nadchodzące dni wyjaśnią, czy Andrzej Gołota po raz piąty stanie przed szansą walki o tytuł mistrzowski. Na dziś dzień brakuje konkretów poza jednym. Federacja WBC podjęła decyzję o przyznaniu Peterowi pasa interim, pytanie tylko kim będzie "szczęśliwiec", który stanie w walce naprzeciw niego?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Heh, tak, Gołota to fenomen. Tylko ciekawe czy rzeczywiście dojdzie do walki. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.