Facebook Google+ Twitter

Google: Chcemy polskich studentów!

– Nie mamy wyznaczonej granicy ile osób przyjmiemy w Polsce. Jeśli nasze sito przejdzie 1000 osób, to tyle przyjmiemy – powiedział Wojciech Burkot – szef jedynego w Polsce i całej Europie środkowo-wschodniej ośrodka naukowego Google. Firma nie ukrywa, że zależy jej na polskich inżynierach.

Wojciech Burkot -szef krakowskiego ośrodka Google i Greg Badros szef inżynierów Google podczas konferencji prasowej w Krakowie. /Fot. Stanisław M. StanuchW Krakowie w dniach od 8 do 10 marca odbywa się Festiwal IT – organizowany przez Akademię Ekonomiczną. To według organizatorów największa tego typu impreza w Europie. Jej celem jest umożliwienie poznania się pracodawcom ze studentami – ich potencjalnymi pracownikami. O randze imprezy świadczy, że sponsorem jej jest Google, jedna z największych firm internetowych na świecie.

– Kraków jest dla nas niezwykle interesujący, bo mamy tu trzy doskonale uczelnie  i to był jeden z powodów dla których prestiżowy ośrodek badawczy Google został umieszczony właśnie tu a nie we Wrocławiu czy Warszawie – uzasadniał Wojciech Burkot, szef krakowskiego ośrodka.

Firma między innymi podczas IT Festiwalu, ale również poza nim prowadzi bardzo intensywny proces rekrutacji. Burkot odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie ile osób pragną zatrudnić zasłaniając się tajemnicą. Powiedział jedynie, że zatrudnią każdego, kto ma ponadprzeciętną wiedzę i umiejętności.

– Nie mamy wyznaczonej granicy ile osób przyjmiemy w Polsce. Jeśli nasze sito przejdzie 1000 osób, to tyle przyjmiemy – powiedział Wojciech Burkot.

A przejść przez sito Googla nie jest łatwo.

– Mogę powiedzieć tylko tyle, że podczas mojej rekrutacji, gdy komisja zorientowała się, że umiem rozwiązać jakiś problem, to natychmiast traciła zainteresowanie moją odpowiedzią – śmieje się Burkot. Rekruterzy oprócz wiedzy oceniają przede wszystkim umiejętność radzenia sobie z problemem przed jakim stoi kandydat. To jest dla nich bardzo ważne – dodaje Burkot.

Jeśli już ktoś sobie poradzi z trudną rekrutacją to trafia do pracowniczego… raju. Legendą obrósł już styl pracy jaki panuje w biurach firmy.

– Każdy pracownik 20 proc.   czasu pracy - czyli 1 dzień w tygodniu - może poświęcić na własne projekty. Jakie? To jego wybór. Mogą być kompletnie niezwiązane z Google – tłumaczy Burkot.

W biurach panuje luźna atmosfera, nie ma sztywnych godzin pracy, a pracownicy (nawet w czasie przebywania w biurze) często robią rzeczy zupełnie nie związane z pracą np. grają w piłkarzyki. Osoba, która zastałą zatrudniona może sobie wybrać miejsce pracy. Może to być Kraków albo jeden z 30 innych ośrodków na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.03.2007 16:41

Polscy informatycy są cenieni na świecie, nie ma co tego ukrywać. To dobrze, że nawet takie olbrzymy jak Google dostrzegają nasz kraj. Pracować w goolach.. to byłoby coś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.