Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

112985 miejsce

Google+. Siła społeczności nie polega na kolekcjonowaniu znajomych

Siła społeczności nie polega na kolekcjonowaniu znajomych. Google+ pokazuje, że relacje nie muszą i nie zawsze powinny być dwukierunkowe czy jeśli ktoś woli symetryczne. Dość istotne jest też założenie jego twórców, że poza serwisem istnieje realny świat.

 / Fot. Google+Kręgi w Google+ wprowadzają nową jakość w serwisach społecznościowych. Do tej pory, korzystając z Facebooka zapraszaliśmy kolejne osoby, te potwierdzały lub ignorowały nasze zapędy do zdobycia następnego znajomego. Ewentualnie klikaliśmy "Lubię to!" powiększając listę fanpage'ów w naszej kolekcji.

Twórcy Google+ każą nam się dłużej zastanowić. Dodając kolejne osoby do swoich kręgów, musimy zdecydować kim dla nas są. Znajomymi? Rodziną? Dalszymi znajomymi czy osobami tylko obserwowanymi? Możemy też tworzyć własne kręgi. Po co segregować profile pożądanych osób? Choćby po to, by skuteczniej się komunikować. W Google+ dodając post na tablicy decydujemy, który z kręgów ma być jego odbiorcą.

Możemy zatem "targetować" to, co mamy do powiedzenia. Oczywiście z rozpędu, na początku wybieramy "publiczny" status postów, ale po chwili przychodzi refleksja: po co wszystkich angażować w czytanie naszych przemyśleń? Lub, co ciekawsze, po co całemu światu pokazywać setne zdjęcie naszego bobasa, którym zachwyci się tylko jakaś część naszych znajomych czy rodziny? Istotnym elementem jest możliwość dodania do adresatów informacji, osób spoza Google+, wystarczy podać adres email.

Co to oznacza? Zasadniczą zmianę w postrzeganiu społeczności. Przestaje być ona workiem bez dna. No może prawie bez dna, choć facebookowy limit 5 tysięcy znajomych i tak wydaje się otchłanią. Z pomocą Google+, możemy dodać interesującą nas osobę do, któregoś ze swoich kręgów, ale ta nie musi robić tego samego. Jeżeli chce chronić swoją prywatność wystarczy, że odpowiednio "zaadresuje" przekazywane przez siebie informacje. Co ważne, wcale nie musi odpowiadać na nasze zaproszenie, bo takie de facto się nie pojawia, otrzymujemy bowiem tylko powiadomienie, że ktoś dodał nas do Google+.

Przeczytaj cały tekst w serwisie Technologie Wiadomości24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.