Pozycja materiału w rankingach:
Wiadomości24.pl powracają do tematu kontrowersyjnej usługi Google, która niebawem ma objąć największe polskie miasta. Tym razem porozmawialiśmy ze zwolennikami i przeciwnikami uruchomienia Google Street View w Polsce.
360-stopniowe widoki ulicy w wysokiej rozdzielczości, umożliwiające jej podziwianie z poziomu chodnika. Przechodnie, domy i drapacze chmur realistyczne i interaktywne jak nigdy wcześniej, dostępne natychmiast w naszej przeglądarce. A wszystko to dzięki specjalnym kamerom, które zamontowane na dachach samochodów ruszyły w cały świat. - Tak opisaliśmy usługę Google Street View w naszym poprzednim arytkule. 
Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Pozytywnie nastawiony do świata i otwarty na ludzi. Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Prywatnie wielbiciel muzyki klubowej...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
agv 29.01.2011 09:30
Całą dyskusję uważam za chorą, bo o czym tu dyskutować?
To, że inne kraje europejskie mają w d. takie wątpliwości i tę fantastyczną usługę dopuściły, a my do tej pory się wahamy (jak góral w znanym dowcipie) - stawia nas na jednym rzędzie ortodoksyjnymi... Amiszami.
Jesteśmy wciąż tak po prawdzie w Europie takimi właśnie Amiszami... Jak oni podróżującymi bryczkami po naszych śmiesznych "polskich drogach"
Jaką prywatność? Przecież, kiedy choćby dziennik TV pokazuje polską ulicę i przechodniów to czy zamazuje twarze?
Narodowym zidioceniem, tylko, mogę nazwać słuchanie debilnych wątpliwości nt wprowadzenia Street View w Polsce.
Piszę tak, ponieważ, jak mój poprzednik "odkryłem" kiedyś niesamowitą skuteczność tej usługi w UK.
Ale my "Amisze" wiemy swoje, precz z diabłem i... Googlem.
Mają Anglicy (i nie tylko) niesamowity system kodów pocztowych, w praktyce, podanie komuś kodu - wskazuje (czasem) drzwi budynku.
W III (a może IV) RP mamy pocztowy kod, wskazujący (czasem) "pół powiatu"
I co? Powie ktoś, czy listy nie dochodzą?
-Dochodzą, dochodzą - odpowiadam, bo dowodzi je Polski - pocztowy... Amisz - bryczką
Pozdrawiam
AGV
Przemsyław 24.09.2010 18:16
Uważam, że ta cała fundacja "walcząca" o zachowanie prywatności trochę za bardzo przesadza. Można ustalić jakieś prawa, aby puzniej nie było włuczenia po sądach z Google, ale te przepisy nie powinny zabraniac powstania GSV tylko jakis konkretnych przypadków "naruszenia prywatności". Wystarczy, że z przymusu żyjemy w socjalistycznym kraju - nie twórzmy sobie sami paranoii.
E. 24.09.2010 18:04
@ olcio
"No przecież nie podają w wynikach guglowania: "E. wychodzący ze swojego domu pod adresem...". Jak ktoś wypatrzy E. na Street View, to już wie, jak E. wygląda po zamazaniu twarzy, gdzie E. mieszka albo bywa."
Właśnie o to chodzi, że np E. nie chce być wypatrzony pod swoim domem. Nie tylko E.
Nagrywanie bez zgody zabron 24.09.2010 17:58
Lepiej dołącz do społeczności Internautów sukcesu:
http://synergyonline.org
ER 24.09.2010 13:39
Tzw streetview w wiekszych miastach polski juz dawno istnieje na www.norc.pl
Alicja Pionkowska 24.09.2010 12:55
Trudno się tym pomysłem jakoś specjalnie zachwycać, ale też nie należy go totalnie krytykować. Patrząc od strony poznawania świata to OK, na pewno ma to sens i jest świetne. Ten projekt ma chyba sporo niedomówień prawnych, być może zamierzonych, a może jest wszystko w porządku - nie wiem. Jakoś większej informacji w naszych mediach nie zauważyłam. Niewątpliwie jest to duża reklama kraju, a poza tym chyba to wszystko już się dzieje w Polsce - więc cała dyskusja, protesty już na nic. Nie wiem nic na ten temat, ale właściwie kto u nas dał zgodę na takie przedsięwzięcie?
Olcio 24.09.2010 12:38
No przecież nie podają w wynikach guglowania: "E. wychodzący ze swojego domu pod adresem...". Jak ktoś wypatrzy E. na Street View, to już wie, jak E. wygląda po zamazaniu twarzy, gdzie E. mieszka albo bywa.
Olcio 24.09.2010 12:28
@E. -- uważam, że się mylisz.
Zdjęcia osobom robione są tylko przypadkowo, zamiarem jest stworzenie 'widoku ulicy", zamazuje się twarze, nawet jeśli czasem niedokładnie, to i tak dowodzi to, że nie jest głównym zamiarem rozpowszechnianie wizerunku konkretnych osób. Ale oczywiście sądy będą rozpatrywały pozwy indywidualnie. Podstawa prawna dla obrony Googla w tym przypadku: ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych art. 81. ust 2. pkt 2):
Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz [!], publiczna impreza.
E. 24.09.2010 11:41
@olcio
Prawo stanowi inaczej. Fotografować możesz ale udostępniać bez zgody nie. Tego należałoby się trzymać.
Jeśli robią zdjęcie pod własnym mieszkaniem mam prawo traktować jako wściubianie nosa w prywatność.
Olcio 24.09.2010 11:23
@ E.
Trochę spłycam, ale że ktoś mnie kiedyś sfotografował, że ja wychodzę skądś, kiedyś, to nie jest żadna utrata prywatności, bo w ten sposób to się narażamy codziennie. To jest agorafobia jakaś. Nawet diabeł nie jest technologicznie dość zaawansowany, żeby widzieć wszystkich naraz.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)