Facebook Google+ Twitter

Googlując siebie...

...czyli o tym jak język zyskuje nowe słowo a ludzie piętnaście minut sławy.

 / Fot. screen google.plIlu z was próbowało, wpisując w wyszukiwarkę Google swoje imię i nazwisko, dowiedzieć się czegoś więcej na swój temat? Założę się, że niewielu. Tymczasem można powiedzieć, że na Zachodzie ‘googlowanie siebie’ powoli staje się nowym trendem na internetowym targowisku próżności.

Zaczęło się od sceny w serialu ‘Californication’, w której była żona głównego bohatera robi mu zarzut, że jest tak bardzo zadufany w sobie, że codziennie musi ‘wygooglować’ informacje na swój temat. Potem przyszła pora na serial ‘Bracia i siostry’, w którym również ‘googlowanie siebie’ pojawia się jako oznaka próżności. Coś w rodzaju pytania „lustereczko, powiedz przecie...”. Telewizja ma jednak to do siebie, że wszystko potrafi wyolbrzymić i w wielu kwestiach przesadza. Jeżeli jednak guru cyberpunka, William Gibson, czyli człowiek, który na internecie zna się jak mało kto, w książce „Rozpoznanie wzorca” umieszcza ‘googlowanie’ jako jeden z ważniejszych wątków, coś musi być na rzeczy. Postanowiłem ‘zagooglować’.

Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że ‘googlowanie siebie’ to nie tylko wyrażenie w młodzieżowym slangu ale oficjalnie istniejący w języku angielskim czasownik. Jak podaje internetowy słownik Mirriam-Webster: "google jest to czynność polegająca na wyszukiwaniu informacji (np. o innej osobie), używając przy tym przeglądarki internetowej Google". Pół biedy gdyby ‘googlowanie’ odnosiło się tylko do nieszkodliwego wyszukiwania informacji o innych osobach. Okazuje się bowiem, że w Stanach Zjednoczonych popularna wyszukiwarka stała się niebezpiecznym narzędziem w rękach sprytnych przestępców, którzy wyszukując w sieci informacje na temat numerów ubezpieczeń, kont bankowych przy odrobinie wysiłku mogą narobić sporego zamieszania. Tego typu niebezpieczeństwa związane z 'googlowanie siebie/innych' pociągnęły za sobą powstawanie specjalnych firm, zajmujących się czyszczeniem ‘internetowych śmieci’ na temat danej osoby. Jak pisze Lorraine Ali w artykule opublikowanym w "Newsweeku", a zatytułowanym "Wygoogluj siebie i baw się dobrze": „W dzisiejszych czasach nie trzeba już dłużej być paparazzi by móc bezpodstawnie kogoś oczernić. Każdy ma możliwość wypowiedzieć się w sieci, co pociąga za sobą nieograniczony dostęp do informacji”. Stąd na przykład coraz częstsze ogłoszenia firm zajmujących się tak zwaną ‘naprawą reputacji’ (np. ReputationDefender – ObrońcaReputacji).

A jak sytuacja wygląda w Polsce? Można powiedzieć, że zjawisko ‘googlowania siebie’ dopiero do nas dociera. Mimo tego wpisując w wyszukiwarkę Google wyrażenie ‘wygoogluj siebie’ pojawia się coraz więcej wyników, odnoszących nas do artykułów zawierających opisywane wyrażenie. Przyczyną tego jest zapewne fakt, że w dalszym ciągu niewiele firm decyduje się na umieszczanie np. profilów pracowników czy ocen uczniów, w internecie. Brak informacji personalnych nie jest jednak głównym czynnikiem niepopularności zjawiska ‘googlowania siebie’. Pojawia się coraz większa ilość portali społecznościowych. Użytkownicy tych portali mają możliwość umieszczenia na nich, obok danych kontaktowych, także zdjęć – czasami nieprzyzwoitych a czasami nawet zagrażających bezpieczeństwu kraju. W momencie kiedy dostęp do tych informacji wydaje się być równie łatwy co np. otworzenie koperty z cudzą korespondencją ‘szukanie siebie’ wydaje się być mało atrakcyjną rozrywką.

Wraz z rozwojem technologii i coraz większej digitalizacji naszego życia przewiduję, choć mogę się mylić, że zjawisko ‘googlowania siebie/innych’ będzie zdobywać coraz większe grono zwolenników. Najlepszą przesłanką ku temu jest choćby ogromna popularność programów opartych na podglądactwie, takich jak ‘Big Brother’ czy ‘Bar’.

Jedno nie ulega wątpliwości. W internecie pojawił się nowy miernik popularności. Już nie trzeba być uczestnikiem afery korupcyjnej czy nękaną przez Pudelka gwiazdą. Wystarczy założyć stronę internetową czy bloga i zadbać o to, że będą one regularnie odwiedzane. Nasza sława objawi się ilością odwiedzin a próżność zostanie dostatecznie nakarmiona kolejnymi kliknięciami myszki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tez czasami sie googluje:) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ilu z was próbowało, wpisując w wyszukiwarkę Google swoje imię i nazwisko, dowiedzieć się czegoś więcej na swój temat? Założę się, że niewielu. "

No to byś chyba przegrał ten zakład :). Bardzo wielu ludzi to robi. Wpisuje imię, nazwisko lub nik. Ja też. :). Choć znowu nie tak często. To jest ciekawe co wyskoczy w wyszukiwarce na twój temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.