Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30752 miejsce

Gooralski electro-folk, czyli powiew świeżości w polskiej muzyce

Czy w klubie można dobrze bawić się przy góralskich piosenkach? Oczywiście, pod warunkiem, że miksuje je Gooral! Już w kwietniu wyda swoją pierwszą solową płytę, a electro-folk zaatakuje kluby od Bałtyku aż do stóp Tatr.

 / Fot. GooralModa na folk oraz góralszczyznę wraca i to nie tylko w muzyce. Potwierdza to chociażby ostatnia płyta Moniki Brodki. Podczas gdy rząd przygotowuje tradycyjnie malowane bączki, wytwórnia płytowa SP Records szykuje jedną z najbardziej innowacyjnych produkcji ostatnich lat. Jeśli muzyk o angielsko-góralskim pseudonimie Gooral nie mówi wam nic, nie przejmujcie się. Choć artysta pochodzący z Bielska-Białej tworzy muzykę już od przeszło 15 lat i zdążył zagrać kilkaset koncertów, dopiero w drugiej połowie kwietnia tego roku ma ukazać się jego pierwsza płyta.

2 lutego na YouTube zamieszczono teledysk pierwszego singla, odmienionej wersji piosenki znanej z wesel pt. "Karczmareczka". Od tego czasu film obejrzało ponad 110 tys internautów. Klip zawiera m.in. nagrania z tegorocznych imprez górskich z cyklu "Snowing Tune" (tzw. biby w górach).

Obejrzyj teledysk "Karczmareczki":




Kim jest Gooral?

Gooral to producent, generator dźwięków i prekursor łączenia electro, dubstep i d'n'b (drum and bass) z góralszczyzną - przeczytamy na myspace'owej i "dziupli Goorala" - oficjalnej stronie artysty. Naprawdę nazywa się Mateusz Górny. Pochodzi z Bielska-Białej, jednak dziś mieszka w Warszawie. Oprócz śpiewania gra także na keyboardzie i syntetyzatorze. Za swoje inspiracje uznaje na Facebooku: muzę, narciochy, biby, samochody, plażę.

W połowie lat 90. rozpoczęła się jego przygoda z muzyką techno. Początkowo występował w wioskach i już wtedy próbował nadać własnej muzyce nowatorski charakter. Efektem tych prób było stworzenie ponad 300 nieopublikowanych utworów techno, house i eksperymental, a także projekt Ethno Electro, stworzony w 2002 roku z Rafałem Pisowiczem. Rok później później przyszła pora na Psio Crew, grupę stworzoną z Maćkiem Szymonowiczem. Formacja ta oficjalnie zakończyła działalność 28 stycznia 2011 roku, jednak Mateusz odszedł już w 2008. W tym samym roku stworzył nowy projekt Gooral.

Gooral na swoim koncie ma już m.in. Machinera (nagroda miesięcznika Machina) za najlepszy debiut, nominacje do Fryderyków (z Psio Crew w lutym 2008 w kategorii Album Etno/Folk oraz Nowa Twarz Fonografii) i wygraną na Radio Waves Festiwal. Tworzył także muzykę do stron internetowych i filmów. Koncertował już na Węgrzech, w Austrii, Czechach, Azerbejdżanie, Gruzji, Niemczech i Izraelu. W 2010 roku swoim występem uświetnił rozpoczęcie sezonu snowboardowego w krakowskim klubie Fabryka. Dzięki częstym wizytom w klubach, jego imprezy wyrobiły sobie reputacje jednych z najlepszych w kraju. A przynajmniej nikt nie wspominał o żadnych reklamacjach. Ci którzy byli, nie żałują.

Dekada muzyki na pierwszy album

Od 2001 roku współpracował z wieloma artystami, przygotowując materiał na debiutancki solowy krążek. Gooralowi towarzyszą: grający na skrzypcach Tomasz "Jabko" Łapka, śpiewający Stanisław Karpiel-Bułecka i odpowiedzialny za efekty wizualne Michał "Kopa" Kopaniszyn.

Muzyka przez nich prezentowana to wybuchowa mieszanka folku z muzyką electro. W całość wmiksowane są elementy dubstepu i d'n'b, a nawet muzyki klasycznej i beatboxu. Klubowe bity i wizualizacje mieszają się z pazurem i tekstami ludzi gór. Wszystko daje efekt zaskakująco spójny, bynajmniej nie groteskowy. Takiej energii w polskiej muzyce jeszcze nie było.

Debiutancki album będzie promować kwietniowa trasa koncertowa. 1 kwietnia Gooral wystąpi w krakowskiej Fabryce. Tydzień później zawita do Białegostoku i klubu Metro. 16 kwietnia odwiedzi Ósmy dzień tygodnia w Warszawie, a 24 kwietnia BackStage w rodzinnym Bielsku. Na 2 maja zaplanowano także koncert w Rzeszowskim Mienta Club.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A
  • A
  • 31.03.2011 14:18

17 kwietnia także we wrocławskim klubie Plan B!

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 19.02.2011 07:54

Wiejska muzyka bez smaku, następna Golec uOrkiestry - to zaczyna robić się straszne, te wszystkie Zakopowery na wymioty się zbiera. W dodatku w jeszcze gorszym wydaniu.
Być może mam takie zdanie, bo nie przepadam za góralami i ich przemożna chęcią zarobkowania na wszystkim. O wszechwiedzy nie wspomnę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.