Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8121 miejsce

Góra Jeleniowska i Szczytniak. Jesienne podejście

Tytułowe góry to dwa najwyższe wzniesienia w Paśmie Jeleniowskim Gór Świętokrzyskich. Idę jak zwykle sam. Obcować z kolorami i oddychać powietrzem, jakiego nigdzie indziej nie ma.

W drodze na Górę Jelenowską. / Fot. R.Głodek

Plany, przygotowania, Nowa Słupia



Plan jest taki: wystartować z Nowej Słupi i wejść na Szczytniak (554 m n.p.m.), pokonując po drodze Górę Jeleniowską (531m n.p.m.). Obydwie góry połączone są czerwonym szlakiem pieszym (Gołoszyce - Kuźniaki), dobrze znanym świętokrzyskim wędrowcom. Szlak liczy łącznie 105 km. Prowadzi przez Pasmo Jeleniowskie, Łysogóry, Pasmo Masłowskie i Pasmo Oblęgorskie. Jest też uznany za główny szlak turystyczny województwa świętokrzyskiego. Odcinek, który zamierzam pokonać, to zaledwie 18 km (według wstępnych obliczeń).

Opłacało się czekać na lepszą pogodę. Po kilku deszczowych i zimnych dniach nadeszły nieco cieplejsze i bardziej suche. Ma być słonecznie. Ufając telewizyjnej prognozie przygotowuję plecak, mapę, torbę z aparatem, ciepłe ubranie i porządne buty. Niby nie ma padać, ale kurtka przeciwdeszczowa nie zawadzi. Poranek, zgodnie z zapowiedziami, jest ciepły i słoneczny. Około 8 pojawiają się już pierwsze promienie słońca. Na rynku w Nowej Słupi melduję się o 8.30.

Góra Jeleniowska i zmiana planów


Drogą 756 muszę najpierw dostać się do miejscowości Paprocice. Dopiero tamGołoborze na Szczytniaku / Fot. R.Głodek wejdę na wspomniany wcześniej czerwony szlak. Spokojny marsz zajmuje mi około godzinę. Jako punkt orientacyjny warto obrać kościół św. Brata Alberta. Właśnie na wysokości tego kościoła odnajduję oznaczenie szlaku. Rozpoczyna się prawdziwe wędrowanie. Pierwsze kilkaset metrów to droga polna, nic szczególnego. Niewielki strumyk, który ją przecina, da się pokonać dwoma susami. Po chwili wchodzę do lasu. Jest półmrok. Słońce, które mam przed sobą, kryje się za ścianą drzew. Droga, miejscami mokra i błotnista, początkowo szeroka, wkrótce zmienia się w ścieżkę. Oznaczenia szlaku doskonałe. Nie da się zabłądzić. Cały czas pod górę, ale niezbyt stromo. Ten odcinek nie wymaga szczególnej kondycji. Spokojnie docieram na Górę Jeleniowską. Mijam tablicę z napisem „Rezerwat Przyrody Góra Jeleniowska”. Tu Jesień / Fot. R.Głodekdopiero wita mnie oświetlony, kolorowy, jesienny las. Chwila odpoczynku na kamieniu, kilka łyków wody i kilka zdjęć. Ruszam dalej.

Zgodnie z planem miałem kontynuować trasę na Szczytniak po czerwonym szlaku. Będąc na Górze Jeleniowskiej, doszedłem do wniosku, że to zły pomysł. Idąc dalej tą drogą skazałbym się na powrót po tej samej trasie. Bez sensu. Postanowiłem wrócić na dół i „zaatakować” Szczytniak od północy, czarnym szlakiem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Użycie czasu teraźniejszego zwiększa dramatyzm i czyni opowieść tym bardziej ciekawą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ania Zybała
  • Ania Zybała
  • 26.10.2011 23:38

W tamtym roku pokonałam z chłopakiem szlad czerwony, od Świętej Katarzyny do Gołoszyc. Znam te miejsca. Zdjęcia też fajne. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję, proponuję zorganizować kilka wypraw dla mniej wytrawnych turystów choć by z Warszawy lub innego dużego miasta. Było by to doskonałą promocją naszej krainy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.