Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7406 miejsce

Gorąca woda w studni u Maćkowiaków w Goczałkowicach

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2010-02-16 21:51

Ponad 50 stopni Celsjusza ma woda w studni państwa Maćkowiaków w Goczałkowicach. Dlaczego woda jest tak gorąca? Ta zagadka pewnie nigdy nie zostanie wyjaśniona, przynajmniej póki ktoś nie zapłaci 50 tys. zł za specjalistyczne badania.

Edmund Maćkowiak przy swojej parującej studni. / Fot. Fot. Sylwia PlucińskaMaćkowiakowie mieszkają w Goczałkowicach od dziesięciu lat. Po przejściu pana Edmunda na emeryturę zamienili Tychy na wieś, a mieszkanie w bloku na jednorodzinny domek z ogrodem, którym zajmuje się żona pana Edmunda. Któregoś razu, biorąc wodę do podlewania roślin, stwierdziła, że jest bardzo ciepła.

- Powiedziała mi o tym, ale specjalnie się nad tym nie zastanawialiśmy ani nawet chyba nikomu nie wspomnieliśmy. Dopiero potem, gdy zakładałem nowy piec centralnego ogrzewania, powiedziałem szefowi firmy instalatorskiej, że coś dziwnego dzieje się z wodą w naszej studni - relacjonuje Edmund Maćkowiak. Szef opowiedział zaś tę historię znajomemu geologowi i hydrogeologowi, Czesławowi Gruszce, którego firma m.in. prowadzi poszukiwania nowych ujęć wody oraz nadzoruje eksploatację studni browaru w Tychach.

- Pojechaliśmy tam w grudniu, właściciel uruchomił pompę i zmierzyliśmy temperaturę wody. Wynosiła 51 stopni! Z różnymi zjawiskami spotkałem się w mojej 30-letniej praktyce, ale z takim jeszcze nie - przyznaje Gruszka. - Żeby się upewnić, że jest to rzeczywiście zjawisko trwałe, poprosiłem pana Maćkowiaka, by zostawił uruchomioną pompę na kilka godzin. Wynik się potwierdził.

Próbki wody z gorącej studni Gruszka oddał do badań fizykochemicznych, do Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. Te badania pokazały, że woda nadaje się do picia bez uzdatniania. Próbując dociec, czy przypadkiem podgrzewanie wody nie jest wynikiem rozpadu pierwiastków promieniotwórczych, Gruszka postarał się także o ekspertyzę pod tym kątem. Zrobili ją naukowcy z Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

25 stycznia przyszedł wynik negatywny - temperatura nie była wynikiem rozpadu. Hydrogeolog poszedł więc do Wojewódzkiego Ośrodka Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Goczałkowicach (Goczałkowice to znane na Śląsku uzdrowisko, są tu złoża solanki), ponieważ studnia leży na obszarze terenu górniczego uzdrowiska. Janusz Kołodyński, kierownik ruchu uzdrowiskowego zakładu górniczego, nie ma jednak żadnego pomysłu na wyjaśnienie tej zagadki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

tomek10861
  • tomek10861
  • 21.11.2010 20:01

Ja bym wpuścił wężownicę do tej studni i ogrzewał dom w zimie za darmo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Centralne ogrzewanie podłączyć tylko i gwizdać na rosnące ceny węgla

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gorące źródło...W zimie jak znalazł i na dodatek ekonomicznie. Energia coraz droższa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.