Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5846 miejsce

Gorące Andrzejki z Thomasem Andersem i Modern Talking Band

We Wrocławiu z okazji andrzejek wystąpił Thomas Anders z zespołem Modern Talking Band. Artysta oczarował publiczność wykonując w Hali Stulecia wszystkie dawne hity i promując nowe piosenki.

Thomas Anders i Modern Talking Band w trakcie swojej trasy koncertowej po Polsce / Fot. fot. Rafał Ruszel, Solaris MusicTen kto powiedział, że muzyka łączy pokolenia mógł się o tym fakcie przekonać naocznie we wrocławskiej Hali Stulecia w trakcie koncertu andrzejkowego Modern Talking Band i Thomasa Andersa. Wśród publiczności byli i tacy, którzy pamiętają zespół jeszcze z początku kariery, jak i tacy, którzy muzykę eurodisco z racji młodego wieku odkryli zupełnie niedawno.

Pomimo niesprzyjającej aury, na koncert przyszło niewiarygodnie dużo osób. Frekwencja dopisała, a wszyscy bawili się doskonale. Występ rozpoczął się z małym opóźnieniem, jednak zespół wynagrodził to publiczności dając świetny, energetyczny koncert.

Modern Talking Band wraz z liderem Thomasem Andersem rozpoczął od zupełnie nowych utworów, w tym od sound tracka z najnowszego filmu o Bondzie "Skyfall" . Nie zabrakło nawet akcentu świątecznego i z zupełnie jeszcze świeżutkiej płyty usłyszeliśmy bardzo sympatyczny i nostalgiczny Christmas For You. Były też akcenty hiszpańskie i gorące rytmy z tamtego regionu Europy.

Na początku pojawiły się problemy z mikrofonem bezprzewodowym, Thomas kilkukrotnie go zmieniał, by w końcu otrzymać ten właściwy. Jednak "I You Are Not Alone" zaśpiewał "z kablem". Muzyk pomiędzy piosenkami prowadził dialog z publicznością, co rozgrzewało fanów jeszcze bardziej. Wykonawca poprosił wszystkich o podniesienie rak w górę, zrobił swoim telefonem zdjęcia i zapowiedział, że umieści je na Facebooku.

Można śmiało pokusić się o twierdzenie, że we Wrocławiu Modern Talking band wraz z Thomasem Andersem zagrał bardzo dobry koncert i że zespół nie zatrzymał się w czasie i z roku na rok ich piosenki są coraz lepsze. Chociaż nie wszystkie utwory śpiewane były "na żywo", były playbacki i półplaybacki to w nowych aranżacjach w Hali Stulecia usłyszeliśmy miedzy innymi: "You are not alone", "Sexy lover", "Last exit to Brooklyn". Szczególnie "No face no name no number" w nowym opracowaniu rozpalił publiczność do czerwoności.

Przy rewelacyjnych miksach w odświeżonych opracowaniach ręce same wznosiły się do góry a nogi rozpoczynały disco taniec. Zespół wykonał między innymi "Geronimo's Cadillac", którym to utworem po raz kolejny Thomas Anders dowiódł, że muzyka w jego wykonaniu ma niekończącą się moc i energię. Świetnie wypadł też "Atlantis is calling" z obowiązkową solówką gitarową oraz zaraz po nim "Jet Airliner". Światła, telebim i wielkie balony dopełniały całości zabawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Polacy mistrzowie narzekania. Nieprawdaż panie Romanie? Jaki koncert zaczyna się punktualnie o tej godzinie, co jest wypisana na biletach? Ten w Filharmonii, bo na pewno nie rockowy, czy inny pokrewny.

Za ile można kupić bilet do pierwszego sektora na dobrego wykonawcę? Za 110 zł do Filharmonii, albo na gwiazdę sprzed 30 lat.

Gdzie jest zwykle idealne nagłośnienie i muzycy nie wykonują kawałków z playbacku? W Filharmonii.

Gdzie nie zobaczy pan popisów muzyków albo nie doświadczy pan innych ciekawych wrażeń niż na koncercie? W Filharmonii.

Czemuś pan małżonki do Filharmonii nie zabrał? Trzy godziny koncertu bite i wszystkie negatywy o których pan wspomina nie istnieją...

A Modern Talking zawsze można w telewizji pooglądać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za szczegółową relację, która oddaje temperaturę koncertu, eksplozje emocji, czyli to, co decyduje o wrażeniach. Często się zastanawiam nad tym, czy muzykę MT lepiej odbiera się na koncercie w szalejącym tłumie czy w bardziej kameralnych okolicznościach i nie umiem sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem z żoną na tym koncercie i jesteśmy ogromnie rozczarowani - cena , kupiłem bilet za 110 zł do pierwszego sektora - opóźnienie o pół godziny , fatalne nagłośnienie ,przerwy z nędznymi popisami gitarzystów i perkusisty , krótki koncert - ogólnie nie był więcej wart jak 50 zł. no ale jak w niedziele w TVN stwierdził Tomas że w miesiącu musi zrobić 12 koncertów to jakoś trzeba to odfajkować!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.