Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5804 miejsce

Gorące emocje w komunikacji miejskiej. Dlaczego autobusy to szklarnie na kółkach?

Wystarczyło, że słupki rtęci pokazały temperatury powyżej 25 st. C, by przejazd autobusem w Białymstoku stał się piekłem. Dosłownie.

Autobus białostockiej komunikacji miejskiej / Fot. Mariusz BańkowskiJeszcze niedawno narzekałem na zalegającą tu i ówdzie grubą pokrywę śnieżną. Mam ochotę cofnąć ogrom niecenzuralnych słów, które wtedy wypowiedziałem. Dlaczego? Nasze piękne, nowoczesne, miłe i ciepłe w tamtym czasie autobusy zamieniły się w mobilne szklarnie z powodzeniem mogące sprostać uprawie pomidorów, jednak nie przewozowi ludzi.

Jeździć trzeba. Do szkoły, pracy czy też do lekarza, musimy się w jakiś sposób dostać. Czy musimy jednak za każdym razem przechodzić dosłowne piekło? Nie sądzę. Klimatyzacja w autobusach jest, uchylane szyberdachy i okna też. W czym więc problem?

Klimatyzacja nie jest włączana. Z jednej strony kierowców rozumiem, sam nieraz byłem świadkiem, kiedy osoby starsze nachalnie zwracały uwagę motorniczemu, że w autobusie jest zbyt zimno. Naturalnym jest, iż człowiek wracający zmęczony z pracy czy szkoły po całym dniu uchyla okno, szczególnie wtedy, gdy jest upał. Nie mija pół minuty i da się usłyszeć: "Zamknij pan, bo wieje". Ale ja się pytam, kto ci człowieku każe jechać autobusem? Przesiądź się na następny, albo zamów taksówkę. Mniejszość nie powinna rządzić większością. Kupowałem bilet autobusowy, a nie karnet do sauny. Pomijam, że zdarza się, iż klimatyzacja nie działa, a okna są zablokowane bez możliwości ich otwarcia. Wtedy jakikolwiek dopływ świeżego powietrza jest całkowicie odcięty.

Szczerze nie mam pojęcia czy temperaturą w naszych białostockich autobusach rządzą jakieś regulacje prawne. Może jest to jakimś przejawem ignorancji, ale nie powinno mnie to obchodzić. W upalny dzień klimatyzacja powinna działać - jeśli nie działa, powinny być uchylone możliwie wszystkie okna. Płacę za bilet i to wcale nie mało (ale to materiał na inne rozważania), więc minimum komfortu mi się należy. Zapewne miejskim urzędnikom nie przeszkadza brak klimatyzacji, bo oni nie korzystają z komunikacji miejskiej, ale w swoich drogich autach z pewnością to udogodnienie im nie wadzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zimą grzanie, latem schładzanie...to kiedy oszczędzać na paliwie?? :)))Nie lepiej przesiąść się na rower? Albo przejść kawałek na piechotkę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam świadomość jak wiele kontrowersji wzbudza temat, dlatego powstał ten tekst. Opisuję sytuację z punktu pasażera, przytaczając kilka przypadków. Sprawę paliwa również poruszyłem. Idąc tym tropem, nie powinniśmy dogrzewać składu zimą? Felieton miał skłonić do refleksji i dyskusji i tak sie stało, z czego się bardzo cieszę. Przecież sytuacja powtarza się co roku. Chyba właśnie dlatego warto jej się przyjrzeć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otwieranie okien nie jest potrzebne jeśli klimatyzacja działa. Ba, jest nawet niewskazane, ponieważ klimatyzowanie mija sie wtedy z celem. Ponadto większe zużycie paliwa jakoś nikomu nie przeszkadza zimą kiedy autobusy trzeba dogrzewać. Dlaczego więc miałoby przeszkadzać klimatyzowanie latem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariuszu przytoczę twoje słowa z tekstu -
"Ale ja się pytam, kto ci człowieku każe jechać autobusem?"

A tak trochę z innej beczki. Będę nie miła i powiem tak: stań przy otwartym oknie i niech osa wpadnie Ci do ucha... to dopiero będzie ubaw i "ogrom niecenzuralnych słów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadza się, większość społeczeństwa , w tym przypadku także pasażerów , nie wie na czym polega klimatyzacja. W tym sęk. Proszę również nie zapominać, że włączona klima to zwiększone zużycie paliwa, może tu leży przyczyna nie korzystania z niej ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.